Przyszła do schroniska Pani z córką i (przyszłym?) zięciem, która szukała dla siebie spokojnej, nie dużej suni do domku. Spokojnej, bo będzie współlokatorką 2 kociaków ;) No to po dłuższym zastanowieniu zaprowadziliśmy ją do Ninki. Po chyba 20-minutowej łapance Ninki przeze mnie i Grześka, z podkulonym ogonkiem została wyprowadzona za teren schroniska. Państwo już wiedzieli, że to TA SUNIA :):multi: