w sumie nie ma znaczenie czy mieszkanie czy domek , grunt zeby z nimi chadzac na porzadne spacery , a co do krolika hmmm moze byc roznie , moje dziewczyny na dworzu jak zobacza kota to bacznosc i poscig probuja uskuteczniac co niestety dla nich ja im skutecznie uniemozliwiam. I to widac ze nie jest to takie normalne psio-kocie ,tylko faktycznie reakcje sa takie " o jedzonko idzie -czas na polowanie" , bo mala setka to goni dla zabawy na zasadzie " o jak fajnie kot biegnie , to ja pobiegnie za nim".
W domu moje hasiorzyce natomiast traktuja koty jako czlonkow stada , posuwajac sie nawet do zabaw , wspolnego jedzenia ,spania i wogole ogolna sielanka.
W przypadku tego domku to oczywiscie wrozyla babka na dwoje , generalnei krolik juz tam jest a pies trafial by w jego mniemaniu na teren tegoz krolika , generalnie poza skrajnymi przypadkami nawet haski potrfi przyjac do wiadomosci ,ze ten krolik to akurat nie sluzy do polowania , tylko jest czlonkiem stada