Widziałam zdjęcia i opisy jak tam jest i podobno jest dobrze, dbają o psy i są przywiązane. Myślę, że chodzi o to, że boją się, że pies będzie miał gorzej, że może sie zgubi, juz tu na wątku byłą dyskusja że nie chcą Prinsa oddać do budy, myślę, że to strach przed oddaniem. Tylko on do niczego nie prowadzi. Ja np nie wiem czy wzięłabym psa na DT, bo nie wiem czy bym go potem oddała, tylko że tam jest tych psów z 60 i lepiej zajac się mniejszą iloscią, bo na pewno ich przybywa, teraz święta, niechciane prezenty. Co innego jak sie jakiegoś psa traktuje jak swojego, jest taki jeden co śpi w pokoju, pilnuje itp, ale z tego co wiem Prins siedzi w kojcu czy jest przypięty i płacze, a to nie jedyny z którym coś takiego było. Po dalmatynke chcieli przyjechać, też nie doszło do adopcji. Nie wiem co już o tym myśleć.