Powiem tak, Pani ma dwa niepełnosprawne pieski - jeden jest w domu w jednym pokoju przestrznennym - bo nikogo nie akceptuje oprocz pani i jej wnuka, a reszta (4 psy) w reszcie domku lub na dworzu jak jest cieplo. Pieski sa zadbane, kochane, Pani ma szacunek wsrod mieszkancow, bo kiedys byla nauczycielka, sasiadow wychwala, bo sie nie skarza, pieski sie akceptuja, poza tym agresywnym. Jeden piesek jest starszy, jeden w srednim wieku - obie to suczki, jest Lucek i mlodziak znaleziony jakis czas temu w rowie. Witus mialby tam dobrze, chyba ze bylby przez mlodziaka molestowany - przez chec zabawy z nim. Mozna by bylo temu mlodziakowi domek znalezc jesli Pani by sie zgodzila. Pani mieszka tez z wnukiem ok 15 letnim, ktory bardzo jej pomaga, zreszta czesto sa u niego koledzy ktorzy tez lubia zwierzeta, a cala jego klasa od czasu do czasu zbiera pieniadze na karme dla pieskow. Witek napewno mialby tam dobrze, ale nie wiem jak ze strony finansowej by to wygladalo. Trzeba by sie bylo zapytac pani czy napewno ja bedzie na to stac.