:placz: biedny maluszek :placz:
a ja myślałam, że jak już przezwyciężył to wstrętne choróbsko
to teraz powoli, bo powoli ale już będzie wracał do zdrowia :-(
biedulka nic poza cierpieniem w króciutkim życiu nie spotkało :placz:
dobrze chociaż, że nie musiał umierać sam w jakimś kąciku w schronisku :-(
teraz znowu będzie z rodzeństwem ... :-(
Kubuniu :candle: