tez sie martwię :-(
nie wiem od kogo miałby sie czymś zarazić, bo tak w sumie to obok niego nie ma żadnych kotów, poza okazem zdrowia tri, która w niedziele jedzie do warszawy
ogólnie poza Luckiem i tri są moze jeszcze ze trzy koty, a reszta klatek pusta
ja go nie dotykałam, choć przyznam, że okropnie mnie korciło, bo on taki słodziutki jest :loveu:
a z tego co wiem to żaden z lecznicowych kotów nie jest chory na jakąś zaraźliwą chorobę, nawet ta kotka którą przywiozłam - okazało się, ze to nie kk