Ehhhhh. Coś Wam powiem cioteczki. Ja na razie miałam na tymczasie 3, 5 psiaka. Trzy psiaczki dłużej a jednego tylko 1,5 dnia. Każdy skradł mi serce. Każdy był inny, wyjątkowy. Po wydaniu do ds, ryczałam , smarkałam i odchorowałam. Zdrowym rozsądkiem był i jest mój TZ. Bo inaczej moje stadko było by bardzo pokaźne. Wszystkie moje psiaki pamiętam i tęsknię, a zarazem wiem ,że nie mogły trafić lepiej.