Dzwoniła pani Kamila z hoteliku, aby powiedzieć mi o swoich spostrzeżeniach.
Boni jest bardzo łagodna względem ludzi. Pozwoliła sobie obejrzeć oczy, przemyć i zakroplić.Pani wdrożyła juz antybiotyk i jedzie z nią do swoich wetów. Jedno oko kiepskie a drugi ciut lepsze. To był na pewno domowy psiak. Zna podstawowe komendy i wie do czego służą zabawki. Co chwile wciskała pani jakąś do ręki.
Na psy strasznie ujada, ale bardzo łatwo odwrócić jej uwagę. Będzie z nią pracować i zapoznawać powoli z resztą stada- najpierw w kagańcu. Uważa, że ta jej "agresja" to typowy objaw psa łańcuchowego. Reaguje też tak bo przez te oczy gorzej widzi. Za parę dni znów zadzwoni i zda relację.