Nocka ciężka, ale już za nami. Bolało maleńką, stękała, wzdychała nie mogła sobie znaleźć miejsca, łaziła po mnie i tylko chciała się tulać. Pewno, że nie spałam, ale po południu sobie to z Julcią odbijemy;). Jest niesamowita i taka kochana. Bezobsługowy psiak. Nawet TZ mówi: fajna jesteś, ale musisz się nauczyć szczekać:evil_lol: Na 10 idę do pracy troszkę się martwię bo 4 godz. będzie sama - tylko w towarzystwie wujka Franka.