oooooooooooo- to dobrze, ze nie dostaniemy. bo ja już nie mogę od tych słodyczy. tak się zasłodyczyłam w ostatnich miesiącach pracy, ze wysiadł mi zołądek, lekarz wsadził mi rurkę do srodka i oficjalnie zabronil slodyczy itp "świnstewek" :( , a wszyscy jak na złość przynoszą: pieczone przez mamę ciasteczka (pawel) makowieć zrobiony przez Patrycję i teraz Ty :(