Jump to content
Dogomania

EVA2406

Members
  • Posts

    14698
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by EVA2406

  1. Tak, oczywiście, bardzo proszę o zmianę tytułu. Jolu, myślę, że najpierw trzeba Dziadunia dobrze zdiagnozować, a potem podjąć bardzo przemyślaną decyzję o ewntualnej operacji. Pamiętaj, że on ma 16 lat.
  2. [quote name='Abrakadabra']Święte słowa, święte słowa :lol: Eva, opiszesz nam dalsze losy Dziadzia? Bardzo dobrze, że przekonałaś ich, aby kontynuowali leczenie. Mam nadzieję, że wyrazili swoją wdzięczność za o, że doprowadziłaś im psiaka do stanu używalności.[/QUOTE] Jeśli tylko nie zmienią zdania to przynajmniej zdiagnozują psinkę. Z tą wdzięcznością to bym nie przesadzała, ale koszty za badania i zakupione przeze mnie leki oddali kasę. Miałam nadzieję, że dadzą kilka groszy więcej, żeby było na jakąś inną biedę, ale się nie poczuli........ Dobre i to, że nie mam długu w lecznicy. A Dziadunio będzie miał dalsze badania. Zuzliczku, ja wczoraj kładąc się spać też pomyslałam żeby dziadunio spał spokojnie we własnym domku i nigdy już nie musiał przeżywać takiej przygody.
  3. I kto by pomyślał, że z takiej biedy wyrośnie taki gagatek :evil_lol:
  4. [URL="http://www.dogomania.pl/showthread.php?t=176558&goto=newpost"]www.dogomania.pl/showthread.php?t=176558&goto=newpost[/URL] Mam nadzieje, że tym razem wejdzie. Nie umiałam go wstawić więc przepisałam ręcznie. Może ktoś wie jak to sie teraz robi. Poza tym nie umiem wstawiać buziaków, bo zawsze wchodzą mi przed kursorem i później nic więcej nie mogę napisać. Ten wątek do którego podałam link dzisiaj już znalazł szczęśliwe zakończenie, ale jeszcze będą wiadomości, bo piesio jest chorutki i diagnostykę którą rozpoczęłam bedzie kontynuowana. Kacperek jest bardzo fajny, ale łobuz z niego okropny. Dominant okrutny. A taki był biedny i pokorny..............
  5. Dziewczyny Kochane, bardzo dziękuję za chęć pomocy, ale ona przyda się już innej biedzie. Mam dobrą wiadomość : Dziadunio wrócił do swojego domku w którym jest od szczeniaczka, a to już 16 lat. Państwo go szukali, nawet przejeżdżali koło nas, ale on wtedy siedział już w moim domeczku. Bardzo dziękuję Abrusi i Joli za pomoc, ogłoszenia, rozwieszanie i wszystkim ktorzy deklarowali chęć pomocy w leczeniu Dziadunia. Państwo są zainteresowani dlaszą diagnostyką psinki, więc jak coś będziemy wiedzieli to napiszę o dalszych losach mojego świątecznego gościa. Dodatkowe nakrycie przy świątecznym stole jednak się przydaje ;)
  6. [URL]http://http://www.dogomania.pl/threads/176558-Psia-starosc-czekanie-na-smierc-w-samotnosci?p=13842434#post13842434[/URL] Wszystkich wielbicieli Kacperka bardzo zapraszam na powyższy watek. Pomóżcie mi pomóc. Proszę.
  7. Margo obiecywała banerek, ale jakoś cicho................. Tak, Joluś, dodatkowo miałam pracę w lecznicy, bo Dziadunio czekając przed gabinetem zrobił wieeeeeelkieeeee sioooooooo ;). Ale to dowód, że chociaż nerki dobrze pracują. Bardzo proszę o pomoc.
  8. Nikt dzisiaj nie odwiedził Dziadunia, ale i tak napiszę co powiedziała wetka. A więc tak jak myslałam coś złego dzieje się z wątrobą. Może to być zmiana związana z tym, że Dziadunio był w złych warunkach, glodował i żywił się nie wiadomo czym, ale może to byc zmiana związana z guzem jadra, które Pani dr bardzo się nie podobało. Tak wiec trzeba zrobic dodatkowe badania, czyli usg i rtg płuc. Właśnie w tej chwili dostałam sms od Pani dr z informacja, ze za usg zaplacimy polowę ceny i za rtg też będziemy mieli zniżkę. Więc na początek potrzebujemy 80 zl, plus 70, które zalegam za badania krwi. Gdy będą wyniki i zapadnie decyzja o zabiegu ( guz plus zęby) będzie potrzebne 250 zł. Byloby mniej, ale musi byc użyty droższy lek do narkozy ( juz nie pamiętam nazwy), że względu na wiek i na kiepski stan terierka. W tej sytuacji bardzo proszę o jakieś konkretne propozycje, bo tu czas też się liczy. Niestety sama nie jestem w stanie pokryc takich kosztów, bo sama muszę skądś wziąć kasę na szczepienie moich 8 kotów ( minęło już 2 lata od poprzedniego szczepienia).
  9. Ale ten miłośnik to lepsze ziółko. On tylko tak niewinnie wygląda. Mieszka z dwoma pieknymi czarnymi kotami ( bracia biźniaki). Gdy nie było z nimi Kacperka panował tam porządek, a teraz..................szkoda gadać............widać na zdjęciach............
  10. Dziekuję za wstawienie Kacperka, jak również za zachwyty :) Na zdjęciach dokładnie widać jaki Kacperek jest zdolny..............żwirek rozkopuje w kilka sekund po całym swoim apartamencie i z miseczki wymiata równie błyskawicznie ;)
  11. Już mam wyniki Dziadunia. I tak: ponad normę trochę jest leukocytów, ma 17,70 a norma jest do 12. Widać, że watroba jest slabiutka, bo próby są ponad normę znacznie, ASPAT jest 56 przy normie do 37 a ALAT jest 228 przy normie do 50. Poza tym trochę podwyższone jest białko calkowite, jest 78 przy normie do 70. Dziwna sprawa u Dziadunia jest z glukozą, ma mniej niż 20 a norma jest od 70 do 120. Ponieważ wyniki dostałam mailem nie mam do tego interpretacji. Jutro postaram się zobaczyć z wetką, ktora powie co na ten temat mysli. Dzisiaj kupiłam Dziadziowi GERIADOG z witaminami i żeń- szeniem. Jak Dziadunio poje tych witaminek to zaraz poprawi mu się kondycja i witalność :)
  12. Samoglow, dziękuję, każda zlotówka się przyda, jeśli będzie mozna wykonać Dziaduniowi zabiegi. Konieczne jest zdjęcie kamienia, bo w pysiu jest ragedia, a poza tym guz jądra. Jeśli wyniki krwi pozwolą to musimy zebrać na zabieg. Jeszcze nie pytałam ile...... Dzisiaj zapłaciłam 70 zł Czekamy do jutra.
  13. [quote name='Abrakadabra']Ciekawe co powie vet? Czekamy na wiadomości...[/QUOTE] Jutro ma umówioną wizytę.
  14. [quote name='Abrakadabra']Evcia... A masz kasę na diagnostykę? Bo może się mylę , ale zostaniesz z tym problemem sama?[/QUOTE] Boje się, że masz rację. Na dodatek moja Roksi się rozchorowała dzisiaj i nie będzie komu mi pomóc w transporcie Dziadunia.
  15. Niestety, nie. Chyba Dziadunio był ofiarą świątecznych porządków :-(
  16. [quote name='Abrakadabra']Porozwieszałam dzisiaj ogłoszenia. Eva, w tej lecznicy obok Ciebie go nie kojarzą, niestety.[/QUOTE] Abrusia, trudno żeby kojarzyli. Przecież on wygląda jakby od początku świata nikt się nim nie zajmował. Dziadunio dzisaj został " wyprany", wysuszony, wyczesany. Nawet podobało mu się to. Jutro zrobimy sesję fotograficzną, choć nie będzie to łatwe. Dziadunio albo śpi, albo krąży. jak mam zrobić mu foty................. Jestem przerażona. Ten guz na jądrze jest ogromny i bardzo twardy. We wtorek postaram się pojechać z nim do wetki. Zobaczymy co powie.
  17. My też życzymy wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku. Jutro postaram się zrobić jakieś ładne fotki Kacperkowi. Dzisiaj "wyprałam" znalezioneg w świąteczną noc terierka Dziadunia, więc bedzie sesja dla obydwu panów. Zuzliku! Integracyjne zdjęcie jest super !!!!
  18. Witam i błagam o pomoc w znalezieniu domu, choćby tymczasowego, dla tego Dziadunia. Jest on bardzo spokojny i bardzo smutny. Chciałabym żeby godnie przeżył ostatni okres swego życia. Dziadunio bardzo lubi dreptać w swoim tempie po ogródku, je zarówno jedzonko suche, mokre jak i domowe, nie jest wybredny. Warunki jakie ma u mnie dalekie są od ideału, bo mam aktualnie 4 psy i 9 kotów, a mieszkanie ma ograniczoną iliśc pomieszczeń. Są dwie możliwości jakim cudem Dziadunio trafił w moje okolice. Albo wyszedł z któregoś z okolicznych domków, albo ktoś go wyrzucił z samochodu ( to często się tu zdarza). On sam daleko nie mógł przejść. Moje poszukiwania w okolicy nie przynoszą rezultatu. A domek w którym moim zdaniem mieszkał starunio nie odzywa się na pozostawioną kartkę ( nie ma dzwonka i brak tym samym kontaktu). Myslę, że pozbyli się kłopotu. Dziadunio ma w uchu resztki tatuażu, ale jest nieczytelny. Proszę o pomoc, bo u mnie pies nie może zostać na dłużej. Rito, dziękuję za załozenie wątku.
  19. cieszę się, że pieniążki dotarły i Alfiś ma zapewniony DT, ale wolałabym, żeby już był we własnym domeczku i tego mu z całego serca życzę. Resztę kasy przeleję po 10 stycznia
  20. Dziękuję Wam bardzo. Nie zaglądałam na dogo bardzo dlugo, ale już postaram się wrócić. Dobrze jest czuć Waszą bliskość. Dziękuję. To że nie było mnie na dogo, nie oznacza, że nic nie robiłam dla biedaków. Oj, działo się, działo. Miałam następnego rudzielca, ale szczęśliwie po doprowadzeniu kota do jako takiego wyglądu, udało się, dzięki mojej nieocenionej wetce, znależć nowy domek. Poza tym miałam na tymczasie sunię, ktora została w zaawansowanej ciąży znaleziona na ulicy. I jak to z tymczasami u mnie bywa, sunia wyleguje się już u mnie na tapczanie. Próba znalezienia jej domu nie powiodła się. Sunia odmówiła współpracy z potencjalnym domkiem. I tak Sonia została u mnie. Wiem, wiem, Wy najbardziej czekacie na wiadomości o takim jednym rudzielcu, który od pewnego czasu ma podwójne imie : Kacper vel Pudzian. Otóż nie martwcie się Kacper waży już ponad 4 kg, jest zdrowy ( poza charakterystycznym chrapiącym oddechem, który już mu zostanie), rozrabia i nie jest już odizolowany od innych kotów. Postaram się zrobić jakieś nowe foty, choć nie jest to proste, bo Kacper albo śpi, albo biega. Dziękujemy za to, że nie zapomnieliście o nas. Pozdrawiamy.
  21. [quote name='gonia66']Wyslalam troche oprzypomnien, niestety kilka cioteczek z dogo sie chyba wycofalo...:( Eva 2406 ostatnio logowala się w październiku(a wplata byla w w czerwcyu..od tego czasu pisala i przypominalam ale nie bylo odpowiedzi...:(...cioteczka Erazm rownież ostatnio logowala sie w październiku, ale Ona miala do października oplacone...iwonamaj- nie wplacila od czerwca ani zlotowki- tez sie przypominalam wilokrotnie:(...jeszcze cioteczka lemoniada16 zapomniala o Slodziaku...:(..ostatnia wplata byla w lipcu(tez sie przypominalam juz kilka razy)...nie wiem co w takim przypadku..na razie Alfik ma...jeszcze ma..ale jak nam odpadnie tyle osob, to przyjdzie kiesiac, ze zabraknie na pewno:(:([/QUOTE] Witam. Dawno mnie tu nie było. Przepraszam, ale najpierw miałam kłopoty z kompem i to pażdziernikowe logowanie to była tylko próba i nic mi się nie otwierało, a potem było jeszcze gorzej............ kłopoty rodzinne. Jeszcze raz przepraszam. Goniu, dziękuję, że się odezwałaś. Wcześniejsze wiadomości nie dotarły do mnie. Obiecuję, że swoje zobowiązanie wyrównam w dwóch ratach. Jedna pójdzie najpóźniej w poniedziałek, a druga w połowie stycznia. Jeszcze raz przepraszam, a Alfikowi życzę, aby szybko znalazł swój domek.
  22. Małgoś, to nie jest jeszcze powrót, to tylko odwiedziny, niestety :-(. Znasz sytuację.............. Komputer nadal działa kiedy chce, a jak juz działa to jeden watek otwiera się pół godziny. Dlatewgo tu napiszę Ci tylko, że zdjęcia do bazarku dla podopiecznych Joli zrobiłam i postaram się jutro Ci wysłać. Sunia jest u mnie nadal. Nie wiem co z ogłoszeniami jej. Zdjęcia postaram się jutro zrobic za dnia, Kacperkowi również, choc te zrobione przez Malagos podczas Kacprowego urlopu są bardzo ładne. Tomcug :loveu:, a zrobisz ogłoszonka małego rudzielca, jak podeślę Ci zdjęcia? Wczorak byłam z nim u wetki na odrobaczaniu. Zrobił furorę w lecznicy. Taki z niego przystojniak. Dziekuję, że nie zapominacie o Kacperku.
  23. Witamy Was i bardzo dziękujemy za chęć pomocy. Jak wiecie mam klopoty i nie mogę poświęcić dogo tyle czasu ile bym chciała. poza tym na glowie mam na dzień dzisiejszy 12 zwierzaków ( własnych i tymczasowych). Malgoś, oczywiście, jeśli Miau pomoże Kacperkowi to bardzo proszę pokaż go wszystkim, bo to super okaz :evil_lol:. Proszę również o ogloszenia dla malego rudego znajdka. Jutro planuję zrović zdjęcia do bazarku, to i Gackowi zrobię fotki, choć nie będzie to łatwe, bo porusza się z prędkością większą od światła :evil_lol:. Moja tymczasowa sunia to prawdziwy anioł, a nie pies. Jest bardzo grzeczna, pieknie chodzi przy nodze ( nawet bez smyczy), grzecznie wszystko zjada i najchętniej nie odchodziłaby od człowieka. Bardzo boli mnie to, że siedzi w boksie i tylko wychodzi na spacerki. To mój pierwszy pies w boksie i strasznie mnie to męczy. Ona powinna siedzieć w domku na kanapie. Jeszcze raz dziękuję za ciepłe słowa i wsparcie. Zuzliczku, paczuszka się zbiera ;)
  24. Witamy Kochane Cioteczki. Dziękuję za wsparcie. Każde Wasze ciepłe słowo i myśl są mi bardzo potrzebne :-(. Moniś, Kacperkowy waży 3,90 kg, a że jest dość krótki to wygląda jak mały pudzian :evil_lol:. On ma taką masywną budowę. Poza tym, że trzeba przemywać oczko i nosek z wydzielinki nie wymaga wiekszych zabiegów. Dodatkowo musi dostawać okresowo środek na poprawę odporności. Teraz wetka radziła, aby robić mu parówki ziołowe np. z eukaliptusa. Muszę to zrobić, sobie również, bo oddycham tak jak Kacper, ale mopje problemy nie pozwalają mi się zmobilizować, aby to wykonać.
  25. Dawno nie zaglądałam na dogo, a tu taka radosna wiadomość. Bądż szczęsliwy Toffiku.
×
×
  • Create New...