Też tak myślę. Miałam stareńkiego, mojego ukochanego, Toffunia, który miał na początku, zanim całkiem ogłuchł, takie same objawy, reagował tylko na gwizdanie, na wysokie tony.
Później gdy już nic nie słyszał,super opanował komunikację na migi. Niestety już od 4 lat nie ma go ze mną i brak mi go nadal, jak pierwszego dnia po odejściu :-(.