-
Posts
39937 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
6
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Isadora7
-
Wrocław.Jamnikowaty biedak w mega-depresji . Ma dom .
Isadora7 replied to iwa77's topic in Już w nowym domu
[quote name='Koperek']Jutro sobie porozmawiamy, bo dzisiaj obie za późno na chatkę przyjechałyśmy i jeszcze jakieś problemy z telefonem :)[/QUOTE] Koperku koooope lat :) -
Nasze psy i inne zwierzęta, które odeszły w 2010 roku ...
Isadora7 replied to Maupa4's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[video=youtube;NS4vbQTqXZU]http://www.youtube.com/watch?v=NS4vbQTqXZU[/video] [FONT=Arial Black]Dla jamniczka który odszedł w potwornym cierpieniu, zagryziony przez psa. Niewyobrażalna męka tego psiaka, ból i szok dla właścicieli...[/FONT] Jerzy Duda Gracz w „Golgocie Jasnogórskiej” umieszcza psa. Podczas II upadku PIES pełen smutku siada przed Jezusem. Wyciąga łapę, jakby chciał Panu Jezusowi pomóc. Jakby cierpienie uczyło, to Polska byłaby jednym z najmędrszych krajów świata. Maria Dąbrowska [FONT=Arial Black]Żegnaj Bursztynku[/FONT] tutaj więcej: link do zdarzenia na facebooku (trzeba być zalogowanym): http://www.facebook.com/#!/event.php?eid=185588564799942 ['] -
Nasze psy i inne zwierzęta, które odeszły w 2010 roku ...
Isadora7 replied to Maupa4's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[FONT=Arial Black]Przepraszam Kreciku, że nie zdążyliśmy ['] [/FONT] [video=youtube;XMbvcp480Y4]http://www.youtube.com/watch?v=XMbvcp480Y4[/video] Niestety Krecik umarł z tęsknoty i traumy jaką przeszedł na skutek oddania do schroniska po latach w domu. Umarł cichutko tak jak żył. Nie stwierdzono żadnej choroby. Umarł z tęsknoty. Przepraszam Kreciku, że nie zdążyliśmy Krecik to bardzo pechowy piesek w wieku około 8 lat. Za młodu przebywał w schronisku, gdzie kilka lat temu był adoptowany przez starszych państwa. Niestety los sprawił, że Jego opiekunowie zaniemogli i Krecik musiał znów trafić do schroniska. tutaj więcej: http://jamniki.eadopcje.org/psiak/40 [FONT=georgia]Zapłacz Kiedy odejdzie, Jeśli cię serce zaboli, Że to o wiele za wcześnie Choć może i z Bożej woli. Zapłacz Bo dla płaczących Niebo bywa łaskawsze Lecz niech uwierzą wierzący, Że on nie odszedł na zawsze. Zapłacz Kiedy odejdzie, Uroń łzę jedną i drugą, I.. przestań Nim słońce wzejdzie, Bo on nie odszedł na długo. Potem Rozglądnij się w koło Ale nie w górę Patrz nisko I.. może wystarczy zawołać, On może być już tu blisko... A jeśli ktoś mi zarzuci, Że świat widzę w krzywym lusterku, To ja powtórzę: On wróci Choć może i w innym futerku.. Franciszek Klimek -autor[/FONT] [FONT=georgia][/FONT] -
Jamnikowaty SZAGI - znalazł drogę do swojego domku !!!!
Isadora7 replied to bianka0's topic in Już w nowym domu
A ja latam po watkach i propaguję [SIZE=4][B]POMOCY w namierzeniu właściciela agresywnego psa! Zginął młody jamniczek...[/B][/SIZE] [B] Z maila od właścicieli jamniczka:[/B] [I]Wpadek zdarzył się w Wa-wie 22 grudnia ok.20-tej na rogu ul.Anielewicza i Smoczej (między przystankiem autobusowym linii 111 i 180 w kierunku ul.Okopowej a pawilonem handlowym "U Doroty". Córka szła z Bursztynkiem (tak nazywaliśmy go) na smyczy ul Smoczą, skręciła w ul.Anielewicza i na poziomie pawilonu handlowego wyskoczył z boku (z przerwy między pawilonem a budą spożywczo-alkoholową "U Sąsia...da", wielki pies i bez ostrzeżenia(szczeknięcia) przewrócił na ziemię Bursztynka pleckami do dołu i zaczął go rwać zębami (jak lwy ludzi na qvo-vadis) Stało sie to tak nagle że Bursztynek nawet nie zaszczekał. Pies był ogromny ,biały z wielkim pyskiem.Według ludzi był to amstaf-ale było ciemno można się co do rasy pomylić.Córka próbowała wydobyć Bursztynka ciągnąc do góry smycz - zebrali się ludzie ale wszyscy bali się zbliżyć do psa.Dzwonili do straży, na policję ale nie zjawił się nikt. Właściciel starszy siwy człowiek pojawił się jak było po wszystkim. Położył się na ziemi z tyłu psa i zaczął go ciągnąć do siebie i krzyczał żeby puścił zdobycz ale pies ani myślał go słuchać. Po pewnym czasie zaczął na właściciela szczekać i wtedy wypuścił Bursztynka. Miał mimo że był w sweterku miał rozerwaną skórę i tchawicę.Nie dawał znaku życia.Ktoś zawiózł córkę do lecznicy weterynaryjnej na ul.Zytnią 15 ale nie było szans ratunku bo Bursztynek nie żył. Jak córka odjeżdżała to już właściciela nie było. kontakt do właścicieli zagryzionego jamniczka - [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] Proszę pomóżcie odnaleźć i ukarać nieodpowiedzialnego właściciela agresywnego psa...[/I] [B]link do zdarzenia na facebooku (trzeba być zalogowanym):[/B] [URL="http://www.facebook.com/#%21/event.php?eid=185588564799942"]http://www.facebook.com/#!/event.php?eid=185588564799942[/URL] -
A ja latam po watkach i propaguję [SIZE=4][B]POMOCY w namierzeniu właściciela agresywnego psa! Zginął młody jamniczek...[/B][/SIZE] [B] Z maila od właścicieli jamniczka:[/B] [I]Wpadek zdarzył się w Wa-wie 22 grudnia ok.20-tej na rogu ul.Anielewicza i Smoczej (między przystankiem autobusowym linii 111 i 180 w kierunku ul.Okopowej a pawilonem handlowym "U Doroty". Córka szła z Bursztynkiem (tak nazywaliśmy go) na smyczy ul Smoczą, skręciła w ul.Anielewicza i na poziomie pawilonu handlowego wyskoczył z boku (z przerwy między pawilonem a budą spożywczo-alkoholową "U Sąsia...da", wielki pies i bez ostrzeżenia(szczeknięcia) przewrócił na ziemię Bursztynka pleckami do dołu i zaczął go rwać zębami (jak lwy ludzi na qvo-vadis) Stało sie to tak nagle że Bursztynek nawet nie zaszczekał. Pies był ogromny ,biały z wielkim pyskiem.Według ludzi był to amstaf-ale było ciemno można się co do rasy pomylić.Córka próbowała wydobyć Bursztynka ciągnąc do góry smycz - zebrali się ludzie ale wszyscy bali się zbliżyć do psa.Dzwonili do straży, na policję ale nie zjawił się nikt. Właściciel starszy siwy człowiek pojawił się jak było po wszystkim. Położył się na ziemi z tyłu psa i zaczął go ciągnąć do siebie i krzyczał żeby puścił zdobycz ale pies ani myślał go słuchać. Po pewnym czasie zaczął na właściciela szczekać i wtedy wypuścił Bursztynka. Miał mimo że był w sweterku miał rozerwaną skórę i tchawicę.Nie dawał znaku życia.Ktoś zawiózł córkę do lecznicy weterynaryjnej na ul.Zytnią 15 ale nie było szans ratunku bo Bursztynek nie żył. Jak córka odjeżdżała to już właściciela nie było. kontakt do właścicieli zagryzionego jamniczka - [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] Proszę pomóżcie odnaleźć i ukarać nieodpowiedzialnego właściciela agresywnego psa...[/I] [B]link do zdarzenia na facebooku (trzeba być zalogowanym):[/B] [URL="http://www.facebook.com/#%21/event.php?eid=185588564799942"]http://www.facebook.com/#!/event.php?eid=185588564799942[/URL]
-
Cinek w DS, ale ZOSTAWIŁ DŁUGI! Ponad 900 zł DO SPŁACENIA! POMOCY!!!
Isadora7 replied to LadyS's topic in Już w nowym domu
[quote name='furciaczek']Podniose Cineczka...[/QUOTE] Podnieś ja pomogę i dzisiaj juz sie położę zero weny' Krecikowi pękło serce z tęsknoty [url]http://jamniki.eadopcje.org/start[/url] a po drugiej stronie mojej ulicy miało miejsce takie zdarzenie: [B]Z maila od właścicieli jamniczka:[/B] [I]Wpadek zdarzył się w Wa-wie 22 grudnia ok.20-tej na rogu ul.Anielewicza i Smoczej (między przystankiem autobusowym linii 111 i 180 w kierunku ul.Okopowej a pawilonem handlowym "U Doroty". Córka szła z Bursztynkiem (tak nazywaliśmy go) na smyczy ul Smoczą, skręciła w ul.Anielewicza i na poziomie pawilonu handlowego wyskoczył z boku (z przerwy między pawilonem a budą spożywczo-alkoholową "U Sąsia...da", wielki pies i bez ostrzeżenia(szczeknięcia) przewrócił na ziemię Bursztynka pleckami do dołu i zaczął go rwać zębami (jak lwy ludzi na qvo-vadis) Stało sie to tak nagle że Bursztynek nawet nie zaszczekał. Pies był ogromny ,biały z wielkim pyskiem.Według ludzi był to amstaf-ale było ciemno można się co do rasy pomylić.Córka próbowała wydobyć Bursztynka ciągnąc do góry smycz - zebrali się ludzie ale wszyscy bali się zbliżyć do psa.Dzwonili do straży, na policję ale nie zjawił się nikt. Właściciel starszy siwy człowiek pojawił się jak było po wszystkim. Położył się na ziemi z tyłu psa i zaczął go ciągnąć do siebie i krzyczał żeby puścił zdobycz ale pies ani myślał go słuchać. Po pewnym czasie zaczął na właściciela szczekać i wtedy wypuścił Bursztynka. Miał mimo że był w sweterku miał rozerwaną skórę i tchawicę.Nie dawał znaku życia.Ktoś zawiózł córkę do lecznicy weterynaryjnej na ul.Zytnią 15 ale nie było szans ratunku bo Bursztynek nie żył. Jak córka odjeżdżała to już właściciela nie było. kontakt do właścicieli zagryzionego jamniczka - [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] Proszę pomóżcie odnaleźć i ukarać nieodpowiedzialnego właściciela agresywnego psa...[/I] [B]link do zdarzenia na facebooku (trzeba być zalogowanym):[/B] [URL="http://www.facebook.com/#%21/event.php?eid=185588564799942"]http://www.facebook.com/#!/event.php?eid=185588564799942[/URL] i mi dzisiaj ciężko i płaczliwie -
Jamniki i jamnikowate w potrzebie z całej Polski !!!!!!
Isadora7 replied to danka1234's topic in Już w nowym domu
[quote name='szczecinianka']Tak, wezmę go do siebie. Jutro wrzucę zdjęcia jakie zrobiłam mu dziś w schronisku by można było wrzucić go na pierwszą stronę na dogo i na Twoją stronę, którą reklamuję gdzie się da :diabloti:[/QUOTE] No super jak będą foty oczywiscie wrzucę, Nad strona cały czas pracuję, musi ładnie sie wygooglować i powiem że statystyki ma bardzo ładne jak na nową stronę. Myslke ze ma tez wpływ na sprawy jamnicze bo staram sie w kazdym psiaku wstawiać kluczowe którymi jest opisywany. No i niestety cały czas musze dokładać. Niestety nie dlatego zę mi sie nie chce. Po prostu marze aby przestało przybywać tych biedaków. Ten który umarł, któremu serduszko pękło z tęsknoty dobił mnie. Zadziorna dzisiaj jestem i bez weny. Tym bardziej że miał aukcje w kilku edycjach, miał kilkaset wejść i kilkunastu obserwatorów potrzeba było jeszcze kilka dni. Dobił mnie Krecik [url]http://jamniki.eadopcje.org/start[/url] i na dodatek ta sprawa (a to po drugiej stronie ulicy miało miejsce) [B]Z maila od właścicieli jamniczka:[/B] [I]Wpadek zdarzył się w Wa-wie 22 grudnia ok.20-tej na rogu ul.Anielewicza i Smoczej (między przystankiem autobusowym linii 111 i 180 w kierunku ul.Okopowej a pawilonem handlowym "U Doroty". Córka szła z Bursztynkiem (tak nazywaliśmy go) na smyczy ul Smoczą, skręciła w ul.Anielewicza i na poziomie pawilonu handlowego wyskoczył z boku (z przerwy między pawilonem a budą spożywczo-alkoholową "U Sąsia...da", wielki pies i bez ostrzeżenia(szczeknięcia) przewrócił na ziemię Bursztynka pleckami do dołu i zaczął go rwać zębami (jak lwy ludzi na qvo-vadis) Stało sie to tak nagle że Bursztynek nawet nie zaszczekał. Pies był ogromny ,biały z wielkim pyskiem.Według ludzi był to amstaf-ale było ciemno można się co do rasy pomylić.Córka próbowała wydobyć Bursztynka ciągnąc do góry smycz - zebrali się ludzie ale wszyscy bali się zbliżyć do psa.Dzwonili do straży, na policję ale nie zjawił się nikt. Właściciel starszy siwy człowiek pojawił się jak było po wszystkim. Położył się na ziemi z tyłu psa i zaczął go ciągnąć do siebie i krzyczał żeby puścił zdobycz ale pies ani myślał go słuchać. Po pewnym czasie zaczął na właściciela szczekać i wtedy wypuścił Bursztynka. Miał mimo że był w sweterku miał rozerwaną skórę i tchawicę.Nie dawał znaku życia.Ktoś zawiózł córkę do lecznicy weterynaryjnej na ul.Zytnią 15 ale nie było szans ratunku bo Bursztynek nie żył. Jak córka odjeżdżała to już właściciela nie było. kontakt do właścicieli zagryzionego jamniczka - [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] Proszę pomóżcie odnaleźć i ukarać nieodpowiedzialnego właściciela agresywnego psa...[/I] [B]link do zdarzenia na facebooku (trzeba być zalogowanym):[/B] [URL="http://www.facebook.com/#%21/event.php?eid=185588564799942"]http://www.facebook.com/#!/event.php?eid=185588564799942[/URL] i dzisiaj cały czas chlipię, wiesz ja ta wredna "kłócąca sie" Isadora, piekielnica, sekutnica itd, bo tak sie okresla wypowiadanie swojego zdania. A nikt kurde nie ma świadomości jak ta "twarda, niewrażliwa" baba przeżywa każdego psiaka, a już jamniczki szczególnie. Przepraszam Ciebie ale mam dziś górę żalu, nie do Ciebie ale musiałam wylać. [B]Dziękuje za pomoc, za to że jesteś.[/B] [B]I ze jesteś taka jaka jesteś. Chyba mam doła. [/B] [quote name='What May NN']Rudas ma dom![/QUOTE] [B]Bardzo dziękuje za informacje.[/B] -
Wrocław.Przerażenie i stres sięgające zenitu! SALMA MA DOM !
Isadora7 replied to iwa77's topic in Już w nowym domu
Ja mam ten wątek cały czas w subskrypcji, tylko przy tylu co mam był baaardzo daleko -
Jamniki i jamnikowate w potrzebie z całej Polski !!!!!!
Isadora7 replied to danka1234's topic in Już w nowym domu
[quote name='szczecinianka']Szorstkowłosa Tina została na stałe w DT, można usunąć. W szczecińskim schronisku jest taki chłopak: [URL]http://szczecin.schronisko.net/kwarantanna-id-62796.html[/URL] - w czwartek będzie już na mojej kanapie[/QUOTE] Szczecinianka dziękuje za informacje. Czy ten chłopczyk będzie u Ciebie na tymczasie? -
[quote name='Wisełka']Echhhh.... nie wiem co myśleć. Ja też bym nic nie mogla jeść gdyby moje jamniole zaginęły. Na szczęście na smyczy chodzi Docek zawsze, a Gucio różnie bo się nas pilnuje :) Miałam kiedyś jamnika /za TM/ i on zawsze uciekał, ze 2-3 razy na 2 doby go wcięło!!!! Nie wiem jak to było że wtedy aż tak nie panikowałam, chyba jeszcze za małym gnojkiem byłam! Na siłę ściągał obrożę przez łepek i w nogi!!! Sam zazwyczaj wracał... Dziś to by było nie do pomyślenia dla mnie!!!! Skubany sobie do Babci w odwiedziny chodził - pokonując m.in. 2 ruchliwe ulice!!! Dziś bym w takiej sytuacji w Tworkach wylądowała!!!!!![/QUOTE] Trzeba bardzo pinowac bo może być tak: [B]link do zdarzenia na facebooku (trzeba być zalogowanym):[/B] [URL="http://www.facebook.com/#%21/event.php?eid=185588564799942"]http://www.facebook.com/#!/event.php?eid=185588564799942[/URL] niestety to koło mnie
-
Wrocław.Przerażenie i stres sięgające zenitu! SALMA MA DOM !
Isadora7 replied to iwa77's topic in Już w nowym domu
O mateńko wątek się odświezył, Salmusia no i Ciapulka :( na zawsze w sercu -
[quote name='minia7']Ja nikogo nie obrażam, za to Ty zaczęłaś teraz obrażać mnie, mimo, że nie znasz mnie. Ja tylko poczułam się niefajnie, gdy Danka napisała Jest wiele wątków i wiele potrzebujących psów, a nikt na wątkach tak nie pisze jak Danka czy Nemesea. I uważam, że jest mnóstwo psów, które są bardziej potrzebujace niż Kajko a wątków nie mają i zaczynam wierzyć, że to dobrze, bo dzięki takim wypowiedziom jak Wasze wszystkiego się odechciewa. Jesli uważasz, że wszystkie moje wypowiedzi na tym wątku są złe, to więcej nie napisze nic o Kajko. Psów którymi się zajmuję jest około 100 dla Twojej wiadomości-nikt nie byłby w stanie zajmowac się 800 psami na raz. Ja niczego od Danki nie oczekuję poza cierpliwością, o czym z resztą mówiłam jej przez telefon, więc nie pisz mi o pokorze ani szacunku, skoro sama go dla nikogo nie masz- wynika to z Twojego pisania. Jestem jedną z dwóch wolontariuszek, które sa w schronie codziennie, więc mamy dużo pracy i też pomagamy na miarę swoich możliwości. Nic o mnie nie wiesz , ani o tym w jaki sposób pomagam psiakom, a oceniasz!!!!! [SIZE=2][B]To bardzo przykre co piszecie. Tyle w tym temacie.[/B][/SIZE][/QUOTE] [COLOR=red][B]Przykre to jest to co Ty napisałaś.[/B][/COLOR]Wywód na pół strony i ani słowa odniesienie do poważnej propozycji banka0 powyżej Twojego posta. Czyżby mu się nic nie należało bo jak twierdzisz [B][I]"uważam, że jest mnóstwo psów, które są bardziej potrzebujace niż Kajko a wątków nie mają"?[/I] [/B]Trzeba było Dance powiedzieć żeby wątku nie zakładała, nie zrobiłatego bo miała kaprys i bez zapytania osób będących przy psiaku.[QUOTE]Psów którymi się zajmuję jest około 100 dla Twojej wiadomości-nikt nie byłby w stanie zajmowac się 800 psami na raz.[/QUOTE]Dość duża i poważna dziewczynka jestem. Tak więc dodam STOma psami też nikt nie jest w stanie się zajmować. No chyba że np sypanie żarcia czy dolanie wody w iluś np boksach gdzie w sumie jest 100 psów nazywasz zajmowaniem. Moze więc warto uścislić stwierdzenie [B]"zajmowanie się psem"[/B]. Bo roznoszenie jedzenia, picia etc to po prostu pomoc, bardzo cenna pomoc ale to nie zajęcie się psem. Kucharki w przedszkolu ez nie powiedzą że zajmują się dziećmi, a nikt im niczego nie odejmuje i sa bardzo potrzebne. Zajęcie sie psem w sensu stricto to poza wybraniem psa, zajęcie się jego promowaniem, ogłaszaniem, pokazaniem światu, a jak zachodzi potrzeba i możliwość to załatwienie tymczasu, hoteliku. Moż e wybierz po prostu np 10 (dziesięć) psów i zajmij sie nimi poważnie i rzeczywiście. A może warto zębyś zobaczyła jak pracują wolontariusze z innych schronisk, i jak wygląda współpraca z nimi i daje to efekty. Chociażby Olsztyn, Wrocław... [QUOTE]Nic o mnie nie wiesz , ani o tym w jaki sposób pomagam psiakom, a oceniasz!!!!! [/QUOTE]Teraz już wiem dla mnie wypisanie przez Ciebie posta na pół strony i absolutne pominięcie propozycji pomocy, totalne olanie i nie zainteresowanie się tym - to wymaga tylko jednego zdania. Nie wspomnę o dziękuję, ale chociaż takiego "czy mozesz podać warunki?". Proste jak konstrukcja cepa. [QUOTE]Jest wiele wątków i wiele potrzebujących psów, a nikt na wątkach tak nie pisze jak Danka czy Nemesea. [/QUOTE]Na d tym spuszczę zasłonę milczenia, bo musiałabym być mocno dosadna. [B][SIZE=4]A na podsumowanie zacytuję olany przez Ciebie post:[/SIZE][/B] [quote name='bianka0'][B]Witam. Mam propozycję dla Kajko. W przyszłym tygodniu z mojego stałego miejsca u Murki idzie do domu Szarp. Mogłabym zabrać na to miejsce Kajko. Trzeba by było tylko wyadoptować go ze schroniska i pomóc w dowiezieniu do hoteliku w okol.Janowa Lubelskiego. Chodzi o dość szybką odpowiedź, ponieważ nie mogę blokować miejsca, bo nie ma sensu płacić pustych dniówek. Ostatnio bardzo sprawnie udało mi się zabrać dwa jamnikowate z Warszawy, w przeciągu 3 miesięcy obaj znaleźli domy. Teraz mógłby skorzystać Kajko, ale będzie potrzebna pomoc wolontariuszek w adopcji i organizacji transportu. Mnie byłoby to trudno zrobić, ponieważ mieszkam właśnie w okolicach hoteliku.[/B][/QUOTE] [SIZE=3][B]i zapytam postaram się wyraźnie aby było zauważone [COLOR=red]Czy wobec faktu pojawienia się realnej pomocy dla Kajko ktoś się tym zajmie żeby sfinalizować? Czy w związku z tym że są bardziej potrzebujące Kajko zostanie ukarany za to ze nie jest bardziej potrzebujący?[/COLOR][/B][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=red][B]Niech może poczeka aż będzie bardziej potrzebujacy, jak dożyje oczywiście.[/B][/COLOR][/SIZE]
-
Jamniki i jamnikowate w potrzebie z całej Polski !!!!!!
Isadora7 replied to danka1234's topic in Już w nowym domu
[quote name='anita_happy']Isadoo - parę dioptrii mi brakuje..ale dzieki za - wypunktowanie... sprawdziałam pierwszy post i nie było go... szkoda, ze na info na FB - nie podano, ze sprawa ogarnięta[/QUOTE] Anitko nie przejmuj sie ja mam minus sześć dioptrii :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Ale fak widzę ze AMIK był w kilku linkach na fb, ja puszczałam z grupy SOSO DLA JAMNIKÓW i tam był natychmiast uaktualniony w piątek od razu. [SIZE=3][COLOR=red][B] Tak dla przypomnienia przy tej okazji dla bywających na tym wątku, bardzo proszę jak wstawiacie psiaka i zmieni się jego sytuacja powiadamiajcie, ta sama droga jak do wpisania. [/B][/COLOR][/SIZE] -
[quote name='werenn']a z innych wieści - mój mąż leży sobie właśnie z Marcelem i mówi, żeby ściągnąć ogłoszenia, bo on go nie chce oddać (opowiedziałam mu o biednym Kreciku) tak więc kto wybiera się do mnie na wizytę przedadopcyjną?[/QUOTE] Wzruszyłam się... A Ja jestem nadal zabita i dobita.... zobaczcie i prośba o podbijanie tego na facebooku, nawet jak nie jesteście z Warszawy. Trzeba aby było jak najwyżej. Zdarzenie maiło miejsce praktycznie po drugiej stronie ulicy na której mieszkam. Nie spocznę aż nie namierze, chlipie dzisiaj cały czas... mam doła i wszystko w d.... [B]Z maila od właścicieli jamniczka:[/B] [I]Wpadek zdarzył się w Wa-wie 22 grudnia ok.20-tej na rogu ul.Anielewicza i Smoczej (między przystankiem autobusowym linii 111 i 180 w kierunku ul.Okopowej a pawilonem handlowym "U Doroty". Córka szła z Bursztynkiem (tak nazywaliśmy go) na smyczy ul Smoczą, skręciła w ul.Anielewicza i na poziomie pawilonu handlowego wyskoczył z boku (z przerwy między pawilonem a budą spożywczo-alkoholową "U Sąsia...da", wielki pies i bez ostrzeżenia(szczeknięcia) przewrócił na ziemię Bursztynka pleckami do dołu i zaczął go rwać zębami (jak lwy ludzi na qvo-vadis) Stało sie to tak nagle że Bursztynek nawet nie zaszczekał. Pies był ogromny ,biały z wielkim pyskiem.Według ludzi był to amstaf-ale było ciemno można się co do rasy pomylić.Córka próbowała wydobyć Bursztynka ciągnąc do góry smycz - zebrali się ludzie ale wszyscy bali się zbliżyć do psa.Dzwonili do straży, na policję ale nie zjawił się nikt. Właściciel starszy siwy człowiek pojawił się jak było po wszystkim. Położył się na ziemi z tyłu psa i zaczął go ciągnąć do siebie i krzyczał żeby puścił zdobycz ale pies ani myślał go słuchać. Po pewnym czasie zaczął na właściciela szczekać i wtedy wypuścił Bursztynka. Miał mimo że był w sweterku miał rozerwaną skórę i tchawicę.Nie dawał znaku życia.Ktoś zawiózł córkę do lecznicy weterynaryjnej na ul.Zytnią 15 ale nie było szans ratunku bo Bursztynek nie żył. Jak córka odjeżdżała to już właściciela nie było. kontakt do właścicieli zagryzionego jamniczka - [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] Proszę pomóżcie odnaleźć i ukarać nieodpowiedzialnego właściciela agresywnego psa...[/I] [B]link do zdarzenia na facebooku (trzeba być zalogowanym):[/B] [URL="http://www.facebook.com/#%21/event.php?eid=185588564799942"]http://www.facebook.com/#!/event.php?eid=185588564799942[/URL] prosze podbijajcie kto ma konto
-
[quote name='magiraf']Juz zadryndalam, podobno wlascicielka szukala ich cyt. "w gminie" i w internecie, a ogloszenie znalazla na stronie Elpisu i dopiero wtedy skontaktowala sie ze schroniskiem. A propos internetu to pierwsze ogloszenie o Dueciku zostalo zamieszczone natychmiast po ich znalezieniu przez Pania, ktora je znalazla, ta Pani przekazala mi rowniez, ze zamiescila ogloszenie w Gazecie Wyborczej, wiec informacja byla w sieci, i nie tylko, od samego poczatku. [SIZE=4][B]Mam mieszane uczucia...[/B][/SIZE][/QUOTE] Ja niestety też, tym bardziej że one miały rekordowa ilość wejść a aukcje była absolutnie niepromowane. Obserwatorów w ostatniej fazie było kilkunastu.
-
[quote name='ilon_n'][B]Krecik nie przeżył!![/B] Jestem zdruzgotana!! Nie było żadnych oznak choroby, On najprawdopodobniej był tak załamany, że odszedł po cichutku dzisiejszej nocy!! Już nie chce się nic .. w takim dniu .. przepraszam Kreciku..[/QUOTE] Nie tylko nie to, rany zabiła mnie ta informacja. Zaraz wstawie na allegro kurde tyle wejść tylu obserwatorów :placz::placz::placz::placz: Kreciku kochany przepraszam zę nie zdążylismy
-
[quote name='Mika31']:crazyeye:ciesze się tylko jak one dotarły tak daleko a chip na pewno by się przydał[/QUOTE] Ponad rok temu była jamniczka znaleziona w Opolu. Poszła na tymczas do Celinki która tez jest tutaj na forum. Okazało się, zę jamniczka zginęła ponad rok przed znalezieniem w Tuszynie (k/Łodzi). Na allegro wypatrzyła córka włascicielki. Przy odbiorze wszyscy płakali. Pani przyjechała z torbą w której nosiła jamnisię i jamnisia poznała. Podobnie było z jamniczką z Pabianic kilka miesięcy temu
-
SKANDAL!!! Łatanie dziury budżetowej kosztem OPP- 1% dla Skarbu Państwa.
Isadora7 replied to kuba123's topic in Organizacje
[quote name='Pies Wolny']Myślę, że wskazane byłoby poza działaniami prawnymi, odwoławczymi, jeśli jest to możliwe ze względów formalnych, napisanie memorandum do Ministra Finansów i Premiera (może do wiadomości Prezydenta) o zastosowanie nadzwyczajnego moratorium. Takie memorandum należałoby wręczyć osobiście Ministrowi. Może mała, zwarta delegacja zdoła umówić się na termin 'widzenia'. Nie jest to niemożliwe - wiem coś o tym. Czy ktoś kontaktował się z 'A kogo' - co oni robią ? Powodem głównym podawanym w memorandum powinna być waga spraw obejmowanych działalnością organizacji oraz społecznie służebna rola jaka one pełnią , nie zaś niedociągnięcia formalne.[/QUOTE] Aż miło Ciebie słuchać jak mówisz po ludzku :):):) SUPER POMYSŁ. [quote name='Pies Wolny']J[B]aanna SZACUN za te 'robótki' ręczne. Sam bym tego nie zrobił na mur ..... [/B]. Tak czytam, czytam i szlag mnie trafia, ...... to okupant komina okazał się być mądrzejszy od 'wielkich', albo niejaki TW utrzymujący kontakty (telefoniczne) z niektórymi organizacjami co się nie połapały, nie podpowiedział im ze zwykłej życzliwości zajrzyj babo jedna z drugą tam i tam bo udupisz temat - samolub zarozumiały). Chyba to jednak prawda, że jednoimienne bieguny się ..... odpychają od siebie, ..... rwa nać ![/QUOTE] [B]I ja się podepnę pod przede wszystkim szacun dla Joanny. Czapencje z główek za mrówczą robotę.[/B] Co do drugiej części - Psie Wolny zgadzam się z Tobą po całości. Ale tez mi się chce krzyknąć "A to Polska właśnie". Niestety. -
3-miesięczna jamnisia wygrała z nosówką i MA DOM :)
Isadora7 replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
Jak maleńka? Czy już są rozpatrywane domki? A może zostanie? :roll: -
Jamniki i jamnikowate w potrzebie z całej Polski !!!!!!
Isadora7 replied to danka1234's topic in Już w nowym domu
[quote name='nemesea']jamniczek korek w domku oraz jamniczek Popkins w domku..[/QUOTE] [B]Korek już nie jest od paru dni jako szukający Domku, a Popkins niestety wrócił z adopcji[/B] -
Jamnikowaty Kuki -ZOSTAJE NA STAŁE W OBECNYM DT!!!
Isadora7 replied to danka1234's topic in Już w nowym domu
[quote name='Kajusza']Isadora - a nie mogłabyś ty zadzwonić do tych ludzi i z nimi porozmawiać? wiesz o psie tyle co jak. [B]I jeszcze jedna sprawa - widziałam w waszym ogłoszeniu na forum jamników że napisałaś, że warunkiem adopcji jest kastracja. Kuki nie jest wykastrowany, i raczej w schronie nie będzie, bo nie ma kasy na to.[/B] Jak go ktos weźmie ze schronu to w umowie nie ma klauzuli, że ma psa wykastrować. Także jak chcecie to potem wyegzekwować? Pisze to żeby potem nie było niedomówień i pretensji, że pies poszedł do domu niewykastrowany.[/QUOTE] Ja chyba śnię. To znaczy ja mam dzwonić po ludziach? Chyba żartujesz? Podaję na talerzu, zawsze tak robię i zawsze spotykałam się z odpowiedzialnymi wolontariuszami którzy biorąc psa pod opiekę zajmują się tym solidnie. Bo wiesz tyle co ja? Żartujesz. Jesteście na miejscu, ktoś zada pytanie możecie zawsze podejść i spytać. Powiem tak NIGDY mi sie nie zdarzyło aby po przekazaniu tak poważnego maila osoby będące bezpośrednio z psem nie skorzystały. Kilka dni minęło i zero reakcji. WSTYD i zaprzepaszczona szansa na dom. Nie wiesz jak wyegzekwować kastrację? To proponuję zapoznać się dokładnie z tym forum, są wątki z umowami adopcyjnymi (które zawierają warunki kastracji/sterylki) z poradami, poczytaj, zobacz jak to się robi i dopiero weź sie za psy. -
[B]nemesea[/B] lepiej tego ując nie mogłaś, ja się powstrzymałam od komentarza bo mi brutalniej wychodziło z klawiatury. Współpracujemy z osobami np z Palucha, gdzie jest dobrze ponad 2000 psiaków. Jednak nie zdarzyło się aby olany był założony wątek. Jamniczek Kuba dość długo czekał na dom niemniej jednak nie było nigdy problemu z aktualnymi informacjami. Nie wiem ile jest psów w Olsztynie, jednak wolontariusze zakładają wątki, uaktualniają, pracują w schronie, ba nawet osobiście dowożą psiaki. Nikt mi nie powie, że [B]minia7[/B] zajmuje sie wszystkimi 800 psami. Nie spotkałam się z taką arogancją. Każdy pomaga na miarę swoich możliwości. [B]Danka jest jedną z nielicznych które nie dość że robią ogłoszenia ZA DARMO to jeszcze zakłada wątek. Niezwykle cenna pomoc.[/B] Troszkę pokory i szacunku dla działań innych, w przeciwnym razie samemu tez nie należy niczego oczekiwać. Sama nigdy nie odważyłabym się ocenić i zmierzyć kto robi więcej kto mniej. Każda pomoc jest potrzebna aby psu znaleźć dom. I każdą pomoc należy uszanować.
-
Isia uciekła ze schronu,aborcja,usunięta listwa-martwica. JUŻ W DOMU
Isadora7 replied to wszpasia's topic in Już w nowym domu
[quote name='wszpasia']Dziękuję Isadora:) Ta osoba, która napisała maila w sprawie Isi przed świętami już się nie odezwała.. ale też nie spodziewałam się jej odpowiedzi. Jak ktoś pisze maila w tonie "wszystkie pieseczki są takie biedne" to rzadko z tego coś wychodzi.. ja mam zaraz wizualizację takiej osoby i nie wygląda ona wiarygodnie.[/QUOTE] Ja jeszcze "uwielbiam" te osoby mówiące "nie pokazuj mi tych zdjęć bo nie mogę patrzeć"