Azawakh
Members-
Posts
631 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Azawakh
-
Zarazah, to jest proste jak drut ale trzeba umieć czytać i odpowiednio interpretować to co jest w regulaminach zapisane. Dla mnie nie ma problemu przestrzegać jednego regulaminu i drugiego bo to jest tak samo jak przestrzegania prawa w innych krajach, w których się przebywa. W jednym kraju normalne jest i wymagane, że się chodzi lewą stroną a w drugim, że prawą i co tu trudnego? Dla mnie nic. A co do tego, kryć suk w wieku 12 i 18 miesięcy nie widzę w tym niczego złego ani truddnego. Po prostu stosuję się do jednego regulaminu w przypadku jednej suki i do drugiego w przypadku drugiej. W czym problem? Tak samo można się zobowiązać do przestrzegania umów w przypadku ubezpieczania samochodów - każda firma ma swoje regulaminy i prawa więc nie widzę problemu ani konfliktu interesów.
-
W porządku, że znasz odpowiedź na zadane przez siebie pytanie więc pozwolę sobie na nie nie odpowiadać bo jak sama piszesz znasz już ją. Ale nie przyszło Ci do głowy, że działalność w organizacjach zbliża do tematu i nie zastąpią tego ani książki ani net? A polityka jest jak matematyka trafia wszędzie nawet do ZKwP i nc na to LALUNO nie poradzisz bo taki jest ten świat. A co do PO i innych partii politycznych to sami podajecie przykłady, że te stowarzyszenia nie pozwalają równocześnie należeć do siebie więc dlaczego ja nie mam podać przykładu partii liberalnej? Bardzo dobrze, że w Waszym oddziale się tak wiele dobrego dzieje bo w naszym też ale mi nie chodzi o konkretne oddziały ale o organizacje jako całość gdzie są osoby stanowiące bardzo kulejące i dziwaczne prawo nie z myślą o członku a o sobie i swoich korzyściach co doprowadza co patologii, o których już wspominałem. Dobrze, że doceniasz to co robią inni w Twoim oddziale bo to wartościowe ale są osoby inne, mające inne nieco zdanie od Twojego i nieco inne podejście do spraw kynologii traktujące te zagadnienia szerzej niż tylko wystawianie i szkolenie oraz hodowanie psów. Z resztą sam Zygmunt Jakubowski powiedział naszemu ówczesnemu prezesowi, że cenne jest każde działanie na rzecz rozwoju kynologii i ZkwP. Więc ja to propagowałem poprzez swoje wystawy moich prac plastycznych. Ale chciałbym jednak działania te prowadzić w organizacji demokratycznej wolnej od zamordyzmu i trzymania krótko za pysk jak to już gdzieś zostało na tym forum użyte. Tobie nie przeszkadzają tego typu praktyki ale mi przeszkadzają i chciałbym aby wreszcie się skończyło coś takiego, że wstępując do ZkwP mam pisać czy podpisywać oświadczenia, iż nie należę do żadnej innej organizacji kynologicznej w kraju bo to moja prywatna sprawa gdzie przynależę i gdzie chcę przynależeć bo to jest moje prawo do prywatności a potwierdza to raz jeszcze pismo jako otrzymałem po odejściu z PKPR - u, które pozwolę sobie na przedstawienie. [URL=http://img134.imageshack.us/my.php?image=kopiarezygnacjazpkprod1.jpg][IMG]http://img134.imageshack.us/img134/2048/kopiarezygnacjazpkprod1.th.jpg[/IMG][/URL]
-
LALUNO do ZKwP już odpowiadam na Twoje posty. Do ZkwP przystąpiłem bo lubię psy i interesuję się nimi i tym samym chciałem pogłębiać wiedzę na ich temat choćby poprzez rozmowy z hodowcami i właścicielami psów rasowych. Chciałem poznać ten kynologiczny świat i liczyłem na takie serdeczne przyjęcie i serdecznych ludzi o jakich Ty piszesz, z którymi można zawrzeć przyjaźń na całe życie. Ale niestety jak pisałem w jednym z poprzednich postów spotkało mnie rozgoryczenie i całkiem odwrotna sytuacja i całkowity brak zrozumienia (w katowickim oddziale była tylko jedna osoba, z którą mogłem normalnie rozmawiać i dawała mi jakieś poczucie bezpieczeństwa i szacunek).Więc jak widzisz to co piszesz nie do końca jest prawdą bowiem życie pokazało co innego... A co do wernisażu to nie skorzystałem w sumie nic ponieważ nikt z władz ZkwP o/Katowice po prostu nie przyszedł i olał sprawę mimo, że na moich pracach było moje nazwisko a nie mówiąc już o sprzedaży jakiegokolwiek portretu bo nie sprzedaż była najważniejsza a popularyzacja kynologii, ZKwP a zarazem FCI i mojego kochanego dobermana co bez udziału władz oddziałowych nie do końca się udało... A tak chciałem propagować ta organizację a zarząd oddziału mnie po prostu olał więc gdzie tu mowa o jakiejkolwiek przyjaźni jeśli się tak traktuje swoich członków: daj kasę i wynocha! I jeszcze raz Ci powtórzę, że jako członek ZKwP nie mam obowiązku ani hodować psów ani wystawiać czy szkolić bowiem dla mnie ważne jest popularyzowanie kynologii i właściwego stosunku do psa co chę robić jako osoba zrzeszona (bo niby dlaczego nie?) i uznałem, że ZKwP może być odpowiednim do tego celu miejscem co jednak nie do końca jest prawdą. Poza tym, jako członek tej organizacji mogę popularyzować to o czym piszę czyli kynologie poprzez malarstwo i sztukę co jest przecież tak samo wartościowe jak wystawy psów i tym samym łączyć obie pasje jakimi są psy i malarstwo czy rysunek. A teraz Zarazah odpowiem na Twój post jak sobie wyobrażam równoczesną przynależność do różnych organizacji kynologicznych choć już o tym wcześniej wspominałem ale chyba nie przeczytałaś tego. Więc raz jeszcze. Mogę sobie kupić przecież więcej niż jednego psa i każdego z nich rejestrować w innej organizacji bo mam taki kaprys i prawo polskie mi tego nie zabrania. Jako człowiek uczciwy i członek tych organizacji przestrzegam ich statutów i regulaminów i się do nich stosuję a więc jeśli dana organizacja nie przewiduje kryć czy hodowli w drugiej nie robię tego. A jeśli przewiduję to robię. Sprawa prosta - tu ważna jest uczciwość i żadne zapisy zabraniające przynależenia do innych krajowych organizacji kynologicznych nie sprawią, że członkowie ZKwP natychmiast staną sie aniołami i przestaną kryć swoje suki na lewo (też o tym pisałem już wcześniej) bez jakiejkolwiek dokumentacji bo na nich ten straszak w postaci bzdurnych przepisów prawnych nie działa. Tym samym ja osobiście nie widzę żadnego konfliktu interesów w przypadku równoczesnego przynależenia do kilku krajowych organizacji kynologicznych. Ale na to trzeba umieć spojrzeć nieco inaczej. To tak samo jakbym miał kilka samochodów i ubezpieczył je w kilku różnych firmach ubezpieczeniowych (np VW w PZU, Skode w Hestii, OPLA w AXA a Rolls - Royce'a w Link 4). A tu jak widać tez nie ma żadnego konfliktu interesów i nikt nie mówi, że mając więcej niż jeden samochód masz go ubezpieczać tylko w jednej firmie. Tak samo powinno być z psami masz więcej niż jednego więc możesz go rejestrować w więcej niż jednym stowarzyszeniu kynologicznym. Ale ubezpieczenia nie są jedynym przykładem w tej sprawie bowiem poruszany przez LALUNĘ sport też daje przykład. Weźmy takich bokserów. Istnieje wiele federacji bokserskich, jedne są większe i bardziej znane a inne mniej i jakoś bokserom nie zakazuje się walk w tych federacjach ponieważ jest to sport i ważny jest wynik a nie to gdzie się walczy. Poza tym dla takiego boksera to jest kolejne doświadczenie życiowe a zdobyty wynik czy nagroda dodaje mu jeszcze większego prestiżu niż wywalczyłby to w jednej tylko federacji. Tak samo powinno być w kynologii a podobnie jest już od jakiegoś czasu w felinologii. Tym samym kociarze górą !
-
A czy ja muszę być hodowcą aby należeć do ZkwP? Ja chciałbym aby ZKwP dał mi szanse na szeroko rozumiany rozwój czego mi nie daje poprzez swoje zapisy regulaminowe. Czy ja nie mogę przynależeć do ZkwP bo lubię psy i mam taki kaprys taki sam jak przynależność do PKPR? Ja nie muszę patrzeć tylko z punktu widzenia hodowcy bo hodowca może sobie wybierać organizacje gdzie chce sobie kryć i hodować ale z punktu widzenia szarego członka płacącego składki, wstęp na wystawę czy tylko rejestrującego psa i posiadającego go dla własnej przyjemności. I dlatego właśnie prezentuję swoje poglądy w taki a nie inny sposób bo ZkwP nie dając mi nic w zamian staje się swego rodzaju pasożytem na mojej kieszeni. Poglądy prezentowane przeze mnie są po prostu bardziej uniwersalne niż poglądy typowego hodowcy, którym nie jestem i jeszcze raz piszę nie zamierzam być ponieważ przynależność do ZKwP tego ode mnie nie wymaga. Są inni członkowie będący tylko sympatykami psów i też mogą chcieć podobnego prawa wolności do zrzeszania się nie tylko w ZKwP ale również i poza nim bo prawo polskie na to im pozwala a nie pozwala im ZKwP w swoim statucie. A co do hodowców czeskich to i wśród nich znajdą się osoby bardziej zapatrzone w FCI jak i w Polsce ale pisząc to mi raczej chodziło o całokształt działalności organizacyjnej, ale po co patrzeć na Czechów czy kogokolwiek z zagranicy skoro wystarczy popatrzeć na hodowców kotów i struktury felinologiczne w naszym kraju o czym już pisałem w poprzednich postach. Dlaczego nie ma być w kynologii jak i w felinologi podobnie? Tylko musi być dziwaczniej i ZKwP musi na każdym kroku pokazywać swoją wyższość spychając na margines mniejsze organizacje kynologiczne?
-
Nie mam zamiaru obrażać ludzi ani starszych ani w średnim wieku ale stwierdzam tylko zwykły fakt, że w ZkwP nie ma poważniejszych zmian na rzecz pluralizmu a jest wręcz zacofanie pod tym względem. Owszem są ludzie, którzy robią kroki w kierunku udoskonalenia pewnych regulaminów szkoleniowych czy też innych i chwała im za to ale nie robią nic w kierunku otwarcia się na świat i tolerancji tylko wolą patrzeć swoich interesów i broniąc się zamykają się prowadząc do patrologii jak nietolerancja i dyskryminacja w imię źle pojętej lojalności i dobra psa co ma się jak pięść do oka. W dzisiejszych czasach powinno się dążyć do otwartości i serdeczności czego w ZKwP nie ma i jest mu po prostu obce. Owszem, należy o siebie i swoje dobro dbać ale w jakiś bardziej cywilizowany sposób niż poprzez wprowadzanie bzdetnych i szkodliwych wręcz zapisów oraz rozsiewanie niesprawdzonych plotek na temat innych stowarzyszeń kynologicznych, które przecież ten sam sąd co ZkwP zarejestrował. Droga LALUNO, te 2 prawie identyczne posty zamieściłem nieco przypadkowo ze względu na problemy z siecią a teraz jednego z nich nie mogę usunąć (tego pierwszego) i tym samym sie one powtórzyły i jeśli chcesz to z czystym sumieniem możesz usunąć ten pierwszy. Jeżeli zaś idzie o to co ja zrobiłem dla hodowli FCI to może powiem tak, nie jestem hodowcą i nie zamierzam nim być ale poprzez swoją działalność choćby przy wystawach w Katowicach czy Będzinie przyczyniałem się do popularyzacji zarówno tej organizacji jak i samego ZkwP oraz zrzeszonych w nich hodowli (kiedyś nawet organizowałem wernisaż a był to mój pierwszy wernisaż plastyczny na 50 lecie ZKwP i oddziału Katowice oraz 100 lecie uznania za samodzielną rasę dobermana a także inny wernisaż z okazji Zjazdu Delegatów w Katowicach, na który mimo wszelkich zapewnień nikt nie przyszedł z władz oddziałowych co było dla mnie jako artysty i członka tej organizacji bardzo przykre - napisał o tym nawet Dziennik Zachodni). Więc jak widzisz i ja wniosłem jakiś wkład w rozwój zarówno FCI jak i ZkwP, który może i jest skromniutki ale jest zawsze. A teraz pytanie w drugą stronę co FCI dała mi? Bo ja nie widzę żadnych korzyści z tego, że ZkwP należy do tej organizacji a wręcz przeciwnie same wady. A co do zmian, to chcę aby zostały w ZkwP wprowadzone i dlatego aktywnie się wypowiadam w tym temacie ponieważ najpierw trzeba ludziom uświadomić co jest nie tak a potem działać bo jeśli się nie pokarze co boli to reszta nadal będzie uważała, że wszystko jest ok mimo, że tak wcale nie jest. Ludzie muszą się ocknąć i zrozumieć całość sytuacji.
-
Cieszę się, że przeczytał ktoś z zamieszczone przeze mnie teksty prasowe. Martwi mnie jednak to, że macie takie same poglądy jak pan Mania, którego jeszcze jestem (choć nie do końca) w stanie zrozumieć choćby z racji wieku i czasów, w których rozpoczynał swoja kynologiczną przygodę w czasach gdzie rządziła jedna partia zwana PZPR i wszystko było jedno. Szkoda, że to zostało tak skutecznie przeniesione na grunt kynologiczny i związkowy. Ale teraz mamy nowe czasy, gdzie rządzi liberalna Platforma Obywatelska a Wy nadal prezentujecie "zramolałe" poglądy charakterystyczne zarówno dla poprzedniego socjalistycznego systemu i ludzi starszych nie chętnych i nie zdolnych do jakichkolwiek zmian czyli nieelastycznych tak samo jak cały ZG ZKwP. Szkoda, że jest to podejście tak mało elastyczne i wielce zachowawcze i konserwatywne bo to nie sprzyja jakiemukolwiek rozwojowi a wręcz przeciwnie - powoduje zacofanie kynologiczne - np tacy Czesi są od nas nie tylko mądrzejsi ale i nowocześniejsi i do tego bardziej tolerancyjni o czym świadczy choćby taki fakt, że u nich też działa organizacja zrzeszona w FCI a także i UCI i jakoś potrafią współtworzyć jakąś jedność co w polskiej kynologii stwierdzam ze smutkiem jest wręcz nie do pomyślenia...
-
Cieszę się, że przeczytaliście te materiały prasowe. Ja jednak będę stał przy swoim i napisze tak, że jestem jeszcze w stanie zrozumieć pana Manię choćby z racji wieku i czasów komuny kiedy zaczynał swoją działalność kynologiczną ,ale nie jestem w stanie Was zrozumieć bo są inne czasy i żyjemy w nieco innym państwie rządzonym przez liberalną partię jaką jest Platforma Obywatelska. Pewna część z Was głosowała pewnie za PO a prezentujecie poglądy bardziej odpowiadające PZPR-owi. Jesteście chyba całkowicie pozbawieni elastyczności co jest charakterystyczne dla ludzi starszych często nie zdolnych i nie chętnych do jakichkolwiek zmian co widoczne jest też w ZG ZKwP co stwierdzam z przykrością. To co piszecie i jak w tym temacie robi wrażenie jakby wypowiadali sie starcy a nie młodzi i dynamiczni, chętni do współpracy ludzie przez co wiele tracicie. Nie musicie być tak konserwatywni i zachowawczy jeśli idzie o inne krajowe stowarzyszenia kynologiczne tylko otwórzcie się na nie bo tylko w tedy przeżywa się życie w pełni, również i to kynologiczne.
-
No i wreszcie na forum pojawił się jakiś PKPR-owiec z czego się bardzo cieszę. Witaj Marzenko. Mam nadzieję, że będziesz potrafiła lepiej ode mnie odpowiadać na pewne pytania związane z PKPR bowiem od czasu jak ja byłem członkiem mogło się trochę to i owo pozmieniać mimo, że staram się być na bieżąco w sprawach klubowych jak i związkowych (szczególnie jeśli idzie o sprawy prawne). Ja ze swojej strony jako głos w dyskusji pozwolę sobie na zamieszczenie wywiadu z panem Andrzejem Mania przeprowadzonym przez redakcję kwartalnika "Kynologia". Równocześnie zamieszczam odpowiedź czytelnika na zamieszczony wywiad. Mam nadzieję, że Was zaciekawi. [URL=http://img352.imageshack.us/my.php?image=wywiadzamaniaad4.jpg][IMG]http://img352.imageshack.us/img352/6965/wywiadzamaniaad4.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img100.imageshack.us/my.php?image=odpowiedczytelnikawd3.jpg][IMG]http://img100.imageshack.us/img100/4603/odpowiedczytelnikawd3.th.jpg[/IMG][/URL] Miłej lektury.
-
Owszem, jest wśród tych czarnych owiec i kilka białych kruków a wśród nich oddział w Będzinie... ale to za mało aby mówić pozytywnie o organizacji, która dopuszcza do władzy takich ludzi jak wspomniana przeze mnie pani prezes. A takie podejście rodzi sie przez wprowadzanie głupich przepisów na zasadzie "wolnoć Tomku w swoim domku". Brak opozycji powoduje, że takie osoby zaczynają czuć władzę i robią co chcą nawet krzywdzą innych nie obawiając się o ukaranie. Monopol rodzi pokusy a także patologie, o których wspomniałem w poprzednim poście.
-
Bardzo się cieszę, że tak aktywnie bierzecie udział w tej dyskusji. I ja ponownie zabiorę głos w niej. Piszecie o braniu "za mordę" nieuczciwych hodowców i dobrze bo nieuczciwców trzeba ścigać i ich piętnować ale przecież do ZkwP należą również uczciwe osoby kochające psy i nie będące hodowcami psów rasowych. Więc dlaczego im zakazywać przynależenia do innych krajowych organizacji kynologicznych skoro w żaden sposób ich wielokrotna przynależność nie wpływa na pogorszenie pogłowia jakiejkolwiek rasy? W imię czego? Źle pojętej i fanatycznej lojalności podpisywanej na deklaracji członkowskiej? Dla mnie jako nie hodowcy, płacącego uczciwie roczne składki członkowskie jest to nieuczciwe i niesprawiedliwe ponieważ chciałbym poznawać inne organizacje a jest mi to zabronione gdyż zakazuje tego statut z zapisami rodem z poprzedniej epoki. Właśnie dlatego i ja się włączam w ten drażliwy dla wielu osób temat. Poza tym, to właśnie patologie związkowe spowodowały, że byłem również członkiem PKPR ponieważ nie mogłem znieść utyskiwań w oddziale katowickim z powodu nie posiadania psa rasowego. Ciągle tylko słyszałem, że nie mam psa i powinienem siedzieć cicho. A mimo mojej pracy przy wystawach psów w Katowicach, wielu asystowań, gospodarzowań i sekratarzowań na ringach wystawowych z bardzo dobrymi opiniami zapisanymi w indeksie asystenckim trzymałem od ówczesnej pani prezes bardzo nie przychylną i kłamliwą wyssaną z palca opinię za co powinienem ją podać do sądu i to nie jakiegoś tam koleżeńskiego ale cywilnego za znieważenie (uczyniła ze mnie wariata). Więc co miałem zrobić? Chciałem się przenieść do innego oddziału co zostało mi uniemożliwione poprzez opinię tej pani prezes. Tym samym stwierdziłem, że tak sie nie da i sie przeniosłem do PKPR, z którego zrezygnowałem ponieważ się zaangażowałem przy pracach dążących do powstania nowego oddziału w Będzinie gdzie traktowano moją osobę z należytym szacunkiem. Tym samym widzicie, że w ZKwP jest jednak patologia i nie wszyscy dorośli do tego aby być kierownikami sekcji czy nawet działaczami związkowymi o czym mogłem się już przekonać w pierwszych chwilach jak trafiłem do oddziału katowickiego kiedy to powiedziałem, że mam dobermana bez rodowodu na co mi odpowiedziano: " Pan ma kundla a jak się Panu nie podoba to masz Pan mieszańca" beż żadnej wyrozumiałości i serdeczności do potencjalnego kandydata na członka oddziału. To przykre ale prawdziwe niestety ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło - podziałałem trochę w PKPR, zyskałem nowe doświadczenia i teraz mam porównanie jak jest w ZKwP a PKPR, gdzie pamiętam, że nawet pierwsza rozmowa telefoniczna z panią prezes była bardzo miła i serdeczna w odróżnieniu od tego co mi zafundowano w ZKwP o/Katowice. Ta serdeczność trwa do dziś i gdybym miał taką możliwość z pewnością przynależałbym ponownie do PKPR-u i mojego oddziału będzińskiego gdzie w odróżnieniu od Katowickiego nigdy nie wypomniano mi członkostwa w PKPR ani tego, że czytam i interesuję się prasą wydawaną przez organizacje "dysydenckie". Oby takich oddziałów i organizacji jak będziński oddział ZKwP było więcej.
-
Ja bym tu Karmi dodał jeszcze, że taki obieg informacji powinien odbywać się nie tylko na drodze ZKwP - PKPR ale też i ZKwP - pozostałe organizacje kynologiczne w zależności od danego przypadku. Taka wymiana informacji na temat nieuczciwych członków to już duży krok na przód do kynologicznego pluralizmu.
-
BeataG, tak robią, kryjąc swoje rodowodowe suki psami też rodowodowymi ale bez uprawnień dzięki czemu mamy nierodowodowe rasowce. Nawet ładne ale to są nierodowodowe rasowce od członków tego samego ZkwP, który tak bardzo stoi na straży racjonalnej (ładnie ujmowane przez członków ZG ZKwP) hodowli psa rasowego i który sam wymaga stania na straży jego dobrego imienia na co moim zdaniem poprzez chore zapisy statutowe nie zasługuje i zasługiwać nie będzie do póki ich nie wykreśli. Mtrzewińska, droga Zofiu jeżeli uważasz, że testy psychiczne stosowane przez PKPR są marne to proszę abyś w innym dziale (o szkoleniu najlepiej) napisała coś bliżej na ten temat i wtedy będzie jaśniej. Nie jestem szkoleniowcem więc nie będę się na ten temat wypowiadać ale Ty jako znana osoba ze środowiska szkoleniowego możesz poruszyć i przybliżyć dogłębniej ten ciekawy temat.Będę Ci wdzięczny za podjecie tego tematu.
-
Karmi, ja już przestałem w to wierzyć co napisała BeataG... Bo to ułuda i mrzonka. ZkwP ma swoje interesy i tym sie kieruje. On nie widzi innych tylko siebie i swoich. Jeśli byłoby inaczej, nie wprowadzałby głupkowatych zapisów statutowych i w regulaminie sędziów. ZKwP pcha się do "czterech liter" FCI i to bez wazeliny. Nie liczy się kraj, w którym działa ale FCI (może FCI powinna założyć w Belgii na wzór Watykanu swoją enklawę - państwo i wtedy byłaby inna rozmowa) i tylko FCI. A reszta to margines, który trzeba zwalczać jak zarazę i spychać na margines co ma w swoim regulaminie wręcz zapisane FCI (z roku 1957). Ja się z tym nie godzę bo to jawny przejaw dyskryminacji.
-
LALUNO, ja nie pisze o testach na sędziów PKPR ale o tym co daje mi możliwość przynależenia do obu organizacji a także udział w wystawach więc nie zbaczaj z toru i dokładniej czytaj co napisałem to po pierwsze. Po drugie, jak sama napisałaś to mam prawo mieć swoje zdanie i dlatego nie zmuszam Cię ani do przynależności do PKPR ani udziału w jego imprezach kynologicznych. To mój wybór, że chcę tam tez przynależeć i wystawiać swojego psa i widzę tym samym, że warto bo to kolejne życiowe doświadczenia. Poza tym warto być niezależnym w swoich poglądach bo wtedy jest się bogatszym a nie tylko zdanym na to co mi ktoś nawkłada do głowy i mówi, że tak ma być. A co do wartościowości testów na sędziów PKPR to ja myślę, że musiałbym się im przyjrzeć dokładniej pod względem merytorycznym ponieważ miałem z nimi do czynienia ale już kilka lat temu i od tego czasu mogło sie wiele zmienić. Ale z tego co pamiętam, to pytania obejmowały podobny zakres do tego jaki wymagał na swoich egzaminach asystenckich i sędziowskich ZKwP. Natomiast co do samej formuły kształcenia na odległość czyli na zasadach korespondencyjnych nie widzę niczego złego ponieważ jeśli ktoś na prawdę chce się czegoś nauczyć to się nauczy i tak. Przecież na podobnej zasadzie działa słynne w całej Europie centrum kursowe ESKK. A poza tym, przecież jak ktoś się chce do czegoś przyczepić to i tak sie przyczepi bez względu na to co to jest i jak jest prowadzone. Osobiście uważam, że ta forma kształcenia na zasadzie kursowej jest nowoczesna i może kiedyś się rozwinąć we właściwym kierunku ale to wymaga czasu. Przecież na początku w ZkwP też nie było sędziów bo powybijali ich hitlerowcy (jednymi z żyjących byli generał Witold Nowodworski i mecenas Smyczyński Lubomir) więc też musiał od zaczynać jako nowa organizacja prawie od podstaw. Tym samym ja nie widzę niczego złego nawet w takiej formie kształcenia kadry sędziowskiej bo każdy sposób dobry prowadzący do właściwego celu. PKPR obrał taki sposób i niech go kontynuuje a czas pokarze czy był słuszny bo teraz o tym jest moim zdaniem za wcześnie mówić.
-
Droga LALUNO wystawianie psa na wystawach organizowanych przez stowarzyszenia z poza FCI i poza ZKwP daje mi możliwość poznania na "własnej skórze" jak to jest i przekonania się co mówią plotki przekazywane z ust do ust przez przeciwników pluralizmu kynologicznego bo przecież co nowego wnosi kolejna ocena i opis od tego samego sędziego na wystawie ZKwP? Bo dla mnie nic ponieważ to się powtarza co było w poprzedniej karcie. Natomiast udział w wystawie innej organizacji kynologicznej pozwala mi na zapoznanie się z tym jak to wygląda tam, co jest preferowane i jak a poza tym, pozwala mi na poznanie zagadnień typowo organizacyjnych takich jak przebiega wystawa, jakie wzorce preferują i typy a przynależność do kolejnej organizacji kynologicznej daje mi możliwość za zapoznanie się np ze sprawami technicznymi jak struktura czy wybory. Dlaczego mam tego nie wiedzieć przez jakieś głupie przepisy prawne, które w żaden sposób nie poprawiają ani pogłowia psów ani jakości samych osobników skoro członkowie ZKwP i tak kryją swoje suki bez rodowodów przez co suka też może mieć problemy zdrowotne tylko o tym ci "hodowcy" głośno nie mówią choć jest tak od dawien dawno jeszcze zanim powołano do życia PKPR, ZOND, KHRON, KOND i nieistniejący już Niezależny Klub Rottweielra. Więc tym samym te przepisy są psu na budę a stwarzają sytuację taką, że człowiek czuje się zagrożony a nie o to chyba w tym chodzi. Tym samy podpisuję się pod tym co napisała Karmi czyli za współpracą między organizacjami choćby tylko po to aby się powiadamiały o nieuczciwych członkach łamiących ich przepisy. Tylko w ten sposób można przeciwstawić się piratom kynologicznym a nie poprzez zwalczanie wyimaginowanej konkurencji. Tym samym należałoby popatrzeć na ten problem inaczej i szerzej niż się zamykać i twierdzić, że ci z poza "wykradną i zniszczą" nasz dorobek hodowlany, który jest już niszczony od niepamiętnych jak wspomniałem powyżej lat(wystarczy przejsć się na targowisko np w moim rodzimym Będzinie gdzie co środa i sobota w parku tzw "małpim gaju" sprzedawane są w okropnych warunkach szczeniaki). I gdzie ty BeatoG widzisz, że ZkwP walczy o dobro psów o poprawę jego pogłowia skoro jest ono niszczone nie przez członków innych organizacji kynologicznych ale przez ludzi nigdzie nie zrzeszonych?
-
Ja to traktuje w kategorii usługowej.
-
Droga LALUNO, w ZkwP na wystawach tak samo jest wiele ras rzadkich, które występują pojedynczo na ringach i jakoś nie widzisz w tym niczego złego. A co złego widzisz w wystawianiu psa w kilku organizacjach? Bo ja nic i daje to tylko kolejną możliwość poznania czegoś nowego, czegoś innego. I czy to jest złe, że chcę poznawać i realizować się wszechstronniej niż daje mi tylko to FCI i ZKwP? Przecież nie ma niczego złego w poznawaniu świata w tym i tego kynologicznego przez pryzmat innych organizacji również z poza FCI. A Tobie BeataG napiszę tak, partia polityczna nie jest dobrym przykładem bo działa na innych zasadach i nie jest organizacją konsumencka, natomiast ZKwP przynajmniej w teorii powinien nią być ponieważ usługa przynajmniej w pewnym sensie jest np wydanie rodowodu, za co się płaci bo rodowodu przecież nikt nikomu za darmo nie wyda. W tym przypadku ZKwP jest dla mnie usługodawcą ale przecież ja nie muszę korzystać tylko z jednego usługodawcy bowiem mogę mieć więcej psów i wtedy mogę rejestrować je w różnych stowarzyszeniach bo usługa jest wydanie rodowodu czyli poświadczenia o tym, ze pies jest rasowy. Płacisz więc usługa jest i Twoim wyborem jest z ilu usługodawców chcesz korzystać bowiem jeśli już taki ZKwP pisze w swoim statucie, że tylko z nim możesz podpisać cyrograf i nikim więcej to już jest monpolizm z jego strony i fajnie by było jakby zajął się nim Urząd np do spraw konsumenckich albo antymonopolowy...
-
To ja odpowiem na zadane mi pytania dlaczego mam psa z rodowodem ZKwP? Odpowiedź jest prosta, beauceronów nie ma jeszcze w PKPR ale mam nadzieję, że niedługo będą. Kolejne pytanie po co chcę wystawiać swojego psa na wystawach PKPR? Odpwieź prosta - bo jest mój i mi się tak podoba. Poza tym, nie mam zamiaru robić z niego reproduktora bo są inne beaucerony posiadające już te uprawnienia. To jest mój pies i nie muszę go rozmnażać a wystawiać chcę bo mam ochotę się pokazywać zarówno w ZKwP i PKPR takie jest moje prawo i tak to widzę. Jak już wcześniej pisałem, dla mnie to ma być przyjemność i rekreacja a nie możliwość zdobycia kolejnego tytułu i uprawnień tylko po to aby kolejny beauceron je posiadał. A do BeatyG jako prawniczki zwrócę się jeszcze raz z prośbą o przeczytanie zamieszczonych przeze mnie materiałów ze strony 11 i ustosunkowanie się do nich jako osoby znającej się na prawie polskim. Ja chętnie przeczytam wykład na ten temat z Twojej strony ponieważ nie jestem prawnikiem ale jestem konsumentem i chcę korzystać ze swoich praw jako konsumenta. Mam nadzieję, że BeataG spełnisz moją prośbę i napiszesz coś na ten temat bo to co pisze dr Ciapała jest jakoś różne od tego co ty piszesz od Twojej interpretacji prawnej. Wydaje mi sie jako zwykłemu szaremu człowiekowi, ze dr Ciapała Jerzy jako prawnik tez wie co pisze i o czym pisze. Dlaczego nie jesteś zainteresowana odniesieniem się do zamieszczonych przez mnie artykułów? I jeszcze jedno, porównywanie ZkwP do Tepsy jest nie trafne a do partii politycznej działającej jak zauważa to Karmi jest trafne? Dziwne to dla mnie ponieważ partie rządzą się swoimi prawami jak pisze nie bez racji Karmi a ZKwP podlega jako stowarzyszenie ustawie Prawo o stowarzyszeniu, więc to porównanie do partii politycznej jest tym bardziej nie trafione a wręcz poronione. A co do przytoczonego przez Karmi cytatu z ustawy mówiącego o zakazie tworzenia organizacji wymagających bezwzględnego posłuszeństwa to i to jest trafione bowiem Związek jako organizacja niestety ale tego wymaga zakazując swoim członkom udziału np w charakterze wystawców w wystawach PKPR czy innych stowarzyszeń podpierając się starą śpiewką, że FCI od nich tego wymaga. Dla mnie jest to już wyraz bezwzględnego posłuszeństwa na zasadzie: wystawisz, to my cię ukarzemy i np zawiesimy w prawach wystawcy lub nawet członka tylko dlatego, ze jesteś naszym członkiem i myśmy se tak wymyślili bo nam tak wygodnie. Chyba tak nie powinno być i to już jest właśnie dla mnie łamanie prawa bo prawo ma sprzyjać członkom a nie ubezwłasnowalniać tylko dlatego, ze się należy do jakiejś organizacji.
-
BeataG masz rację, że to sąd sprawdza zgodność statutu zobowiązującym prawem ale statut powstał w 1948 roku gdzie nie było bzdetnych zapisów, o których tu mowa bo one powstały w roku 1988/89 i były tylko poprawkami do co już zostało kiedyś tam zapisane. A osoba, której przedstawiono te zapisy i dzięki, której trafiły one do statutu chyba dokładnie ich nie czytała albo została podkupiona bądź nie zdawała sobie najnormalniej w świecie sprawy czym grożą i do czego prowadzą takie zapisy i na co pozwalają ZG ZkwP a mianowicie pozwalają na patologie panujące w tej organizacji jak: zamordyzm, dyskryminacja innych prawnie zarejestrowanych krajowych stowarzyszeń kynologicznych i spychanie ich na margines działalności, a także stawianie się z pozycji silniejszego, większego i wcześniej powstałego. Sam jestem przykładem takiego zamordyzmu związkowego kiedy to w katowickim empiku megastore została mi zwrócona przez jedną zagorzałą członkinię tej organizacji, że interesują mnie czasopisma "organizacji dysydenckich" jakby to było niegodne członka ZKwP. Właśnie dlatego też jestem przeciw takim zapisom bo jak tak dalej pójdzie to ZG ZKwP i FCI zabronią (albo już zabraniają) inaczej myśleć swoim członkom. Tym samym uważam takie zapisy za szkodliwe nie tylko w kynologii ale również w życiu prywatnym. Ja sobie po prostu nie życzę aby ktokolwiek i w jakikolwiek sposób zabraniał mi czytać i intersować się taką literaturą i prasą jak mi się podoba tylko dlatego, że jestem członkiem ZkwP .
-
BeataG, dzięki za ciekawą (niestety sprzyjająca i odpowiadająca władzom ZKwP) analizę stanu rzeczy dotyczącego poruszanych w tym temacie przepisów prawnych znajdujących się w statucie ZKwP. Ja swego czasu (dokładnie na stronie 11 tego wątku) zamieściłem opinie prawne napisane przez ś.p. Stanisława Kuchlewskiego, znanego sędziego kynologicznego oraz doktora prawa Jerzego Ciapałę, które prezentują zupełnie inny pogląd od reprezentowanego przez Ciebie i innych forumowiczów. Tym samym zapraszam Cię i resztę zainteresowanych do przeczytana tych materiałów i zastanowienia się nad tym co tam jest napisane. Być może to rzuci jakieś nowe światło no poruszany przez nas temat. A jeśli idzie i kościół rzymsko - katolicki droga LALUNO to mimo swojej konserwatywności, wiele działa w stronę wzajemnego poszanowania i ekumenizmu co widać było choćby w czasie pontyfikatu JP II a teraz jest kontynuowane podczas pontyfikatu Benedykta XVI w kierunku rosyjskiej cerkwi prawosławnej. O ekumeniźmie niech świadczą wspólne nabożeństwa z protestantami czy wspólna wystawa różnych tłumaczeń Bibli, wśród których znalazła się nawet Biblia tłumaczona przez świadków Jehowy. Ale jeśli idzie o szarych członków kościoła to z tego co mi wiadomo kościół nie wyklucza za to, że ktoś sobie pójdzie na mszę do kościoła innego wyznania (a w ZkwP wystawisz swojego psa na wystawie np KOND-u czy PKPR i mozesz zostac np zawieszony w prawach członka czy wystawcy) a nawet dopuszcza małżeństwa między różnymi wyznaniami a także między osobą wierząca i niewierzącą. Więc jak widzisz, nawet taki konserwatywny kościół rzymsko - katolicki jest bardziej elastyczny niż ZkwP i FCI (szkoda, że nie wezmą z niego przykładu) bo swoim członkom pozwala na więcej czego tak brakuje w związku, który uznaje tylko współpracę jeśli już tylko z dużymi organizacjami aby mieć coś dla siebie a nie dawać innym. To organizacja zachłanna na władzę i niestety o strukturach bliższych partii politycznej, którą nie jest (a co myślicie aby z ZKwP zrobić partię i nie byłoby już problemu albo lepiej związek zawodowy kynologów - zawodu, który nie istnieje bo nie jest wpisany na listę zawodów) niż normalnemu stowarzyszeniu działającemu na podstawie powszechnego prawa i podporządkowującemu się mu. A na Twoje pytanie MonikaSz odpowiem tak, nie jestem członkiem PKPR choć kiedyś byłem a mam beaucerona zarejestrowanego w ZkwP ale chciałbym go pokazywać nie tylko na wystawach jednej i słusznej organizacji zwanej ZkwP ale również na wystawach PKPR bo to moja własność i płacę za niego a ZkwP nie dął mi na mojego psa złamanego grosza więc co mu do tego co ja robię z moim własnym psem zarejestrowanym na mnie? Nos w sos Związek Kynologiczny w Polsce.
-
LALUNA ale co mi oferuje ZKwP skoro ja nie korzystam z jego "dobrodziejstw"? Ja mam ochotę wybrać 2 organizacje na raz i co? Mam kasę wiec mnie na to stać bo mam taki kaprys. To tak jakby ktoś zakazywał mi mieć więcej niż jedno dziecko albo jakby starsze dziecko się sprzeciwiało posiadania młodszego rodzeństwa. Tak właśnie robi ZKwP, dokładnie tak - zachowuje się jak rozwydrzony bachor, któremu rodzice powiedzieli, ze będzie miał młodszego braciszka czy siostrzyczkę. Tym samym moim wyborem jest to ile będę miał dzieci i do jakich organizacji psich będę należał bo to moja sprawa a nie ZG ZKwP i FCI. Ja chcę się realizować gdzie mi się podoba a nie tam gdzie mi ktoś karze czyli "u nas albo wąskie drzwi i szeroki tyłek" jak mówi porzekadło. Tobie wystarczy realizowanie się w jednym tylko źródle a mi już nie i co mam zrobić? Ja lubię szerokie spojrzenie a nie takie wąskie jak koń w klapkach na oczy. Przecież ja mogę mieć więcej psów i każdego zarejestrowanego w innej organizacji i w tym samym nie widzę żadnego problemu. Stać mnie na to wiec dlaczego mam mieć je wszystkie rejestrowane tylko w ZKwP? Niby dlaczego tylko ja mam przyjmować warunki ZKwP a ZkwP nie chce się podporządkować prawu krajowemu? Przecież to ZKwP też powinno zależeć na członkach, którzy go utrzymują i płaca mu składki? I z racji tego, ze członkowie chodzą za ZKwP to ta organizacja powinna być na tyle uprzejma dla nich aby nie wtrącała się w ich życie prywatne i nie dawała tylko połowicznego wyboru albo u nas albo wypad. Związek ma służyć jak pies członkom a nie odwrotnie bo póki co to LALUNA widzę, że prezentujesz raczej taką postawę. Związek ma być organizacją służalczą a nie rządzącą i ma pomagać ludziom i psom poprzez odpowiednie podejście. Te czasy, gdzie był monopol już dawno się skończyły ale nie w kynologii Związku Kynologicznego w Polsce co trzeba pokazać jego władzom aby pospadała z krzesełek i zmieniła swoje podejście czyli dokonać wyboru nowych i światłych władz o szerokim i nowoczesnym podejściu do członków i całej kynologii.
-
Ja Ciebie nie zmuszam do wystawiania psów na wystawach PKPR ale przecież ja jestem inny i mam prawo do swojego zdania i mam ochotę wystawiać swojego psa w PKPR będąc członkiem ZkwP bo pies jest moją własnością i tylko moją a nie ZkwP, który nie łoży na utrzymanie mojego psa i nie jest też dilerem samochodów jednej marki ani nie ma licencji na wyłączność (Jeśli ma to kto mu ją dał? FCI? Jesli tak to śmieszne...). I dlaczego też ZKwP ma mieć prawo zabraniania mi robienia z moją własnością co mi się podoba (oczywiście w granicach ustalonego prawa państwowego). Przecież to jawne włażenie z buciorami w moją prywatność i moje prawo własności. Nie chcesz wystawiać swoich psów gdzie indziej to nie rób tego ale nie mów mi, że i ja mam myśleć tak samo jak Ty tylko dlatego, ze jestem członkiem ZKwP. A co do dilerów samochodowych to są i tacy co maja więcej niż tylko jedną markę samochodów i do tego są autoryzowani a ich samochody są prosto od producenta z gwarancją i wszystkimi innymi bajerami. Ale póki co ZKwP nie jest dilerem i raczej nie będzie a jest zwykłą, najzwyklejszą organizacyjką pozarządową założoną min przez Marcina Rudolfa Kryspina i generała Witolda Nowodworskiego, którzy raczej nie rządali wyłączności na psy rasowe bowiem te debilne zapisy weszły w życie dopiero... w na przełomie roku 1988/89... A poza tym, nie odpowiedziałaś mi na pytanie jaka jest szkodliwość wystawiania psów członków ZkwP na wystawach PKPR? Czy te linie przez to, że ktoś sobie wystawi psa na takiej "dysydenckiej" albo lepiej "dzikiej" wystawie powściekają się albo od razu powymierają? Dla mnie nie ma w tym nic złego bowiem zdecydowanie gorszym rozwiązaniem jest namnażanie przez tych samych członków należących do ZkwP psów poza rodowodem i sprzedających je jako rasowe co miałem okazję poznać i jakoś wcale nie wygląda to lepiej od wystawiania i należenia do PKPR-u czy jakiegoś innego stowarzyszenia kynologicznego w naszym kraju.
-
I jeszcze jedno LALUNAz czym byłoby szkodliwe dla ZKwP i jego linii hodowlanych gdyby jakiś Iksiński wystawił swojego reproduktora na wystawie PKPR? Wytłumacz mi to. Ja tego nie rozumiem.
-
No właśnie o to mi chodzi, że nie każdy w ogóle musi być hodowcą i nie każdy musi być wystawcą posiadającym psy w celach zarobkowych. I nasuwa mi się pytanie dlaczego nie pozwolić takim ludziom jak np ja, którzy nie wystawiają i nie hodują przynależności do innych krajowych organizacji kynologicznych, jeśli ich na to stać aby płacili składki i są zainteresowani poszerzaniem swoich kynologicznych horyzontów również poza strukturami ZkwP i FCI na zasadzie, że je się chleb z nie jednego pieca. Przecież to jakby zabraniać komuś robienia zakupów w sklepie za rogiem tylko dla tego, że jeden i drugi sklep sprzedaje te same artykuły albo zabronić komuś posiadania podwójnego a może i potrójnego obywatelstwa. Komu to przeszkadza, że ktoś będzie wiedział więcej? Niedouczonemu i wąsko myślącemu Zarządowi Głównemu? Jeśli jemu to przeszkadza nie musi oznaczać, ze i mnie ma to przeszkadzać skoro ja mam kaprys przynależenia i wystawiania tam gdzie mi się podoba bo mam kasę i mnie na to stać. ZKwP i FCI nie są moimi miejscami pracy (to pracodawca może sobie zabraniać i to nie zawsze bo mi płaci) ani też partiami politycznymi czy tez jakimiś kynologicznymi urzędami, do których jak widać aspirują tylko im nikt nie dął do tego prawa.
-
Masz trochę racji, ze FCI ma swój pogląd na kynologię ale nie może zabraniać szarym członkom należeć gdzie oni chcą i robić co chcą a jej prawo musi być zgodne z prawem panującym w danym kraju (Art. 8a Statutu) i być przestrzegane przez organizację członkowską pod warunkiem, że nie koliduje to z prawem powszechnym w tym kraju. A ja widzę, że prawo ZkwP, który tak "kocha" FCI koliduje z ustawą Prawo o stowarzyszeniach gdzie jest wyraźnie zapisane na jakich zasadach może nastąpić ograniczenie zrzeszania się. A co do kompleksów to znam osobiście przypadki gdzie "hodowca" związkowy leczy swoje kompleksy poprzez wystawy. A psom i ZKwP jednak daleko do arabów i nie ma czego tu porównywać...