Jump to content
Dogomania

Azawakh

Members
  • Posts

    631
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Azawakh

  1. A niektórzy związkowi hodowcy co robią? To samo o czym pisze nawet mecenas Smyczyński w swojej kultowej książce pt "Psy, rasy i wychowanie". I to są też ludzie ze Związku Kynologicznego, którzy nie są naukowcami. I co Ty na to?
  2. No tak.. genetyka genetyce nierówna... A jakby tak zajęć się tym na poważnie w zakładach naukowych a nie jakiś amatorskich organizacjach uważających się za kompetentnych znawców genetycznych? Może wtedy ten zapis w statucie ZkwP mówiący o podstawach naukowych działalności i hodowli tej organizacji nabrałby wreszcie prawdziwego naukowego znaczenia? Eve-linko a czy dyskryminowanie innych prawnie zarejestrowanych organizacji nie jest skandaliczne w nowoczesnej Europie? Pomyśl o tym. A zamiast pokazywać jak ważny jest ZkwP to ja może pozwolę sobie na zamieszczenie wywiadu mojego autorstwa, który przeprowadziłem z Prezes PKPR p. Joanną Kosińską. Niech się wypowie osoba najbardziej kompetentna jeśli idzie o działalność tej organizacji. [URL=http://img216.imageshack.us/my.php?image=wywiadzprezespkprna5.jpg][IMG]http://img216.imageshack.us/img216/4052/wywiadzprezespkprna5.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img341.imageshack.us/my.php?image=historiapd8.jpg][IMG]http://img341.imageshack.us/img341/1659/historiapd8.th.jpg[/IMG][/URL]
  3. Och ta genetyka... A może by tak i bezużytecznie papatrzeć na Papuasów, murzynów czy żółtych bo mieszkają na innych kontynentach i w innych krajach? Już jeden taki był w historii dla którego żydzi, Słowianie czy cyganie byli bezużyteczni i chciał ich się pozbyć i stworzyć rasę panów...Dla mnie w FCI i ZkwP jest podobnie niestety co stwierdzam z przykrością...
  4. LALUNO, proszę pokarz mi tą oddzielną klauzulę. Ja wiem jedno, ze nie ma takiej klauzuli w przypadku innych krajowych organizacji kynologicznych bowiem jaki pisze np MarzenaS do FCI może przynależeć tylko jedna i jedyna organizacja z danego kraju. Tym samym jak mam pytanie gdzie o tym przeczytałaś? Czyżby FCi zliberalniało i dopuszczało taka sytuację? Ja byłbym bardzo za gdyby to była prawda ale nie wydaje mi się aby tak było faktycznie. Dla porównanie pozwolę sobie na zamieszczenie statutu "konkurencji" FCI czyli Europejskiej Asocjacji Kynologicznej ACE. Jak dla mnie jest to ciekawe porównanie. [URL=http://img81.imageshack.us/my.php?image=ace1rs8.jpg][IMG]http://img81.imageshack.us/img81/4118/ace1rs8.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img81.imageshack.us/my.php?image=ace2qe1.jpg][IMG]http://img81.imageshack.us/img81/282/ace2qe1.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img239.imageshack.us/my.php?image=ace3yy6.jpg][IMG]http://img239.imageshack.us/img239/8729/ace3yy6.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img239.imageshack.us/my.php?image=ace4ox7.jpg][IMG]http://img239.imageshack.us/img239/6076/ace4ox7.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img107.imageshack.us/my.php?image=ace5il2.jpg][IMG]http://img107.imageshack.us/img107/2918/ace5il2.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img107.imageshack.us/my.php?image=ace6ji4.jpg][IMG]http://img107.imageshack.us/img107/5916/ace6ji4.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img223.imageshack.us/my.php?image=ace7ft3.jpg][IMG]http://img223.imageshack.us/img223/1074/ace7ft3.th.jpg[/IMG][/URL]
  5. Dobrze by było abyś wróciła na stronę 11 tego tematu i przeczytała zamieszczony przeze mnie tam fragment regulaminu FCI z roku 1957. Tam wszystko jest napisane i wyjaśnione ze strony FCI. A dodam tylko do tego, że ZKwP jako wierny zausznik i wykonawca poleceń FCI poprzez swoje zapisy regulaminowe i statutowe pcha się FCI bez wazeliny.
  6. No niestety, wojenka istnieje od czasu kiedy FCI sobie zapisało w swoim regulaminie, że tylko z nią organizacje członkowskie mogą się komunikować i współpracować a inne organizacje równie stare i liczne jak choćby UCI omijać szerokim łukiem i traktować per noga co znakomicie wypełnia zausznik FCI czyli polski ZKwP. To właśnie te dwie organizacje wywołały tą wojenkę a pan Kaźmierski w swojej recenzji dał tylko temu wyraz może i niechcący ale dał i to dobitny pisząc i publikując w "Psie" swoją recenzję.
  7. Oj tak... diabeł tkwi w szczegółach i to prawda od wieków... I takim diabelskim szczegółem są dla mnie właśnie te przeklęte zapisy statutowe ZKwP i zakaz uczestniczenia sędziom w jakimkolwiek charakterze w wystawach innych niż związkowe i FCI. Sam się przekonałem jakie to idiotyczne kiedy, grupa założycielska będzińskiego oddziału ZKwP zorganizowała pod egidą Urzędu Miejskiego w Będzinie (o czym wiedział ZG ZKwP) wystawę - pokaz psów rasowych, nierodowodowych i mieszańców co zupełnie było nie związane z jakąkolwiek organizacją kynologiczną. Mimo to też zostało to uznane przez kierowniczkę biura oddziału katowickiego za... wystawę dysydencką czyli wnioskować można na podstawie jej wypowiedzi, że dla Związku jakakolwiek impreza związana z psami jest... wystawą dysydencką bez względu na to kto ją organizuje i gdzie. Podobnie było już po zawiązaniu oddziału kiedy to oddział razem z M1 w Czeladzi organizował całkowicie otwarte dla wszystkich pokazy psów rasowych i nie rasowych w formie festynu podczas, którego znalazł się jeden właściciel należący jakimś cudem do PKPR. Jak to wyszło na jaw to zrobił się rwetes jakby stało się coś niesamowicie złego, ze pojawił się pies "dysydenckiej organizacji kynologicznej". To było moim zdaniem straszne, że ludzie mający świecić przykładem dla innych, miłośnicy psów czyli to wydawałoby się ludzie wrażliwi i dobrzy pokazali na co ich stać czyli pokazali swoją nietolerancję i dyskryminację innych na zasadzie: "to impreza związkowa (mimo, że o charakterze czysto rozrywkowym i otwartym podkreślam dla wszystkich) i jak można było dopuścić do tego, że znalazł się tam pies z "konkurencji?". Takie podejście raz jeszcze pokazuje jak taki diabeł w szczegółach statutowych może namieszać i niszczyć zamiast budować. To dla mnie jest po prostu w dzisiejszych czasach nie do przejścia. Ale wracając do historii z tym festynem pod M1 to ucieszyło mnie to, że jednak pojawił się pies z PKPR a władze oddziały ZKwP Będzin zachowały się bardzo godnie i powiedziały wyraźnie, że to jest impreza dla wszystkich an ie tylko dla związkowców czym zasłużyły sobie w moich oczach na szacunek i podziw oraz odwagę, ze tak się zachowały, a panie które najbardziej wrzeszczały opuściły imprezę z opuszczonymi głowami i bardzo zawiedzione, ze nikt nie usunął tego pana z tym psem a jak dobrze pamiętam był to briard. Szkoda, ze tak mało związkowców potrafi patrzeć tak szeroko na ten temat o czym znów się można przekonać czytając fragment recenzji książki profesora Kazimierza Ściesińskiego napisanej przez profesora Andrzeja Kaźmierskiego z Poznania. Dla mnie to ten pan profesor Kaźmierski również pokazał jak fanatyczna "miłość" do ZkwP potrafi niszczyć i dyskryminować inne organizacje kynologiczne, które tak samo są zarejestrowane jak ZKwP i takie same mają prawa jak ZkwP ale o tym przekonajcie sie już sami czytając ten fragment.
  8. To ja może wstawię tu niebawem regulaminy hodowlane PKPR. Może to coś wyjaśni i nie będzie trzeba ich szukać na stronie oficjalnej tej organizacji. W magazynie Kynologia była jak dobrze pamiętam podana lista ras poddawanych prześwietleniom w kierunku dysplazji i z tego co zauważyłem była bardzo zbliżona do tej związkowej.
  9. BeataG ja się zastanawiam po co tworzyć hermetyczne związki skoro to jest teraz takie nie modne i niczemu dobremu nie służy. Dla mnie to strata czasu aby organizować jakiekolwiek stowarzyszenia będące hermetycznym kółkiem wzajemnej adoracji co znakomicie robi ZKwP, przez co staje się swego rodzaju skansenem i symbolem poprzedniej epoki. Czy my mamy wracać do tego co już było i z czym walczyliśmy przez tyle lat?
  10. A może po pierwsze obejdźmy te głupie zapisy prawne to po pierwsze a po drugie to może wartałoby uszanować tą mniejszość bowiem ZKwP to nie tylko hodowcy (ZKwP póki co nie jest związkiem zawodowym tylko hodowców) ale i zwykli sympatycy psów. Bez nich też ta organizacja nie mogłaby istnieć. To chyba normalne, że w demokratycznym kraju szanuje się również i mniejszości choć to nie do wszystkich dociera... A poza tym LALUNO czy w ZKwP nie ma "hodowców' rujnujących zdrowie swoich suk raz kryjących na zasadach regulaminowych a drugi raz "niechcący" poza regulaminami? Popatrz na to i z tej perspektywy a nie łap się tylko organizacji "konkurencyjnej" czy inaczej "dysydenckiej". Bo w ZKwP tak się dzieje od dawna zanim jeszcze powstał Polski Klub Psa Rasowego. Tym samym może zamiast patrzeć, że w PKPR jest taka nie inaczej zajęłabyś się własnym podwórkiem i zwróciła uwagę na takich właśnie niszczycieli zdrowia suk będących członkami ZKWP.
  11. BeataG, ZAP jest normalną organizacja a nie hermetycznym potworkiem zrzeszającym snobów i partaczy, którym się w życiu nie udało i nie zostali zauważeni jako artyści. Tym samym nie widzę potrzeby tworzenia jakiegoś kolejnego zamkniętego stowarzyszenia artystycznego ponieważ w dobie otwierania się granic byłoby to pomysłem delikatnie mówiąc idiotycznym. Ludzie mają się łączyć a nie dzielić co robi skutecznie ZKwP w swoich zapisach regulaminowych i statutowych. A co do pracy w ZKwP to nie widzę niczego problematycznego aby zmienić prawną postać związku i zrobić z niego np jakiś urząd czy wręcz ministerstwo skupiające tylko kynologów pobierających za to kasę i wtedy dopiero im zabronić przynależenia do innych krajowych organizacji kynologicznych tak jak ma to miejsce w niektórych zawodach.
  12. BeataG ale ZKwP w swoim statucie ma wręcz zapisane, ze może zatrudniać pracowników więc niech ich zatrudnia i wtedy dopiero ogranicza im prawa przynależenia do innych krajowych organizacji kynologicznych. onek, dobrze Karmi pisze, że mogę sam powiedzieć kim jestem z zawodu a mianowicie mój wyuczony zawód to pracownik socjalny. Jestem również i plastykiem należącym do Związku Artystów Plastyków, który nie zabrania mi przynależenia np do Związku Polskich Artystów Plastyków i Związku Polskich Artystów Plastyków i Grafików. U nas w świecie artystycznym jest jednak więcej swobody a mniej zamordyzmu i nikt nie patrzy na to, że "coś może wypłynąć" i tym samym będzie do czynienia ze szpiegostwem przemysłowym czego tak bardzo obawia się ZKwP w odniesieniu do innych krajowych organizacji kynologicznych. Ale wracając do sedna sprawy to zamieszczone przeze mnie materiały prasowe są materiałami zbieranymi przeze mnie od około 10 lat i... chętnie się nimi dzielę i nie obawiam się "szpiegostwa przemysłowego", którego mógłby dokonać jakiś inny przeciwnik bzdetnych zapisów statutu związkowego. Idąc tym tropem to uważam, że wręcz wskazane by było abyś zamieściła te sporne fragmenty statutu ZKwP i odpowiednie artykuły prawne z ustawy zasadniczej oraz ustawy Prawo o stowarzyszeniach. Być może i to będzie ciekawym głosem w tej gorącej ale ważnej dyskusji.
  13. A i jeszcze jedno, zakaz uczestnictwa w jakimkolwiek charakterze przez sędziów ZkwP na wystawach innych krajowych organizacji kynologicznych to kolejny absurd w tej dziwacznej i chorej organizacji "spółce działającej w sferze prawa prywatnego". Dla mnie to oczywisty atak na sferę prywatną sędziów. Tym samym pani Zofio jeśli już uczestniczyła Pani w jakimkolwiek charakterze w imprezach organizowanych przez organizacje nie uznawane przez FCI i ZKwP to może już się Pani nie czuć sędzą kynologicznym bowiem zostały odebrane Pani te uprawnienia poprzez uczestnictwo w tego typu imprezach bo jakikolwiek charakter to też charakter widza czy wykładowcy.
  14. Ciekawych rzeczy się tu dowiaduję. Zawsze byłem przekonany, że ZKwP jest organizacją poza rządową działającą na podstawie ustawy prawo o stowarzyszeniach na, którą się powołuje w swoich dokumentach. A nie jest organizacją poza rządową tylko prywatną. Ciekawe. W związku z tym dlaczego to coś nie działa na podstawie przepisów o spółkach prywatnych i dlaczego wprowadza ludzi w błąd i tym samym ich oszukuje? Możesz mi to wytłumaczyć? Myślę, że ten temat powinno się poruszyć na zebraniach sprawozdawczo-wyborczych i zaproponować zmianę osobowości prawnej ze stowarzyszenia na spółkę np z.o.o. albo s.c. czy jakąś inną. A poza tym, jeśli jest to spółka działająca w sferze prawa prywatnego to może zaczęłaby zatrudniać swoich członków jako pracowników i im normalnie płaciła stając się prawowitym pracodawcą (może zmniejszyłoby się bezrobocie) i wtedy dopiero zabraniając im przynależności do innej krajowej organizacji kynologicznej.
  15. No właśnie, w tej debacie jest sporo porównań i przykładów do spółek i temu podobnych. Ja nie widzę w tym żadnych analogii ponieważ po pierwsze PKPR nie ma w statucie zapisu zabraniającego swoim członkom przynależności do innych krajowych organizacji a po drugie ZKwP jest najzwyklejszą w świecie organizacją pozarządową i w związku z tym podlega przepisom ustawy Prawo o stowarzyszeniach a nie o partiach czy spółkach i w związku z tym dlaczego ma się niby stawiać wyżej niż jest mu to zapisane w ustawie? Poza tym, jak już pisałem w poprzednich postach, jeśli ZkwP stanie się firmą z prawdziwego zdarzenia zatrudniającą pracowników płacąc im kasę i inne świadczenia to niech sobie robi takie ograniczenia ale póki co nie jest firma więc z jakiej racji ma robić coś takiego co jest należne: firmom, urzędom, partiom, kościołom i związkom wyznaniowym oraz komitetom wyborczym? Skończmy z tym i sprawmy aby to była normalna zdrowa organizacja o zdrowych zasadach a nie twór chorej wyobraźni wciskający się bez wazeliny tej całej FCI.
  16. Na Twoje pytanie w tej chwili nie potrafię Ci odpowiedzieć ale zastanawiam się dlaczego urzędnik sądowy dopuścił do wpisania do statutu ZkwP tak chorych przepisów? Gdyby udało się ustalić kto na to pozwolił pociągnąłbym go do odpowiedzialności prawnej bo dla mnie jako szarego obywatela nastąpiło złamanie prawa w imię źle pojętego dobra organizacji i psa rasowego. Te zapisy prawne wymagają lojalności charakterystycznej dla partii politycznej a nie zwykłego stowarzyszenia działającego na podstawie ustawy Prawo o stowarzyszeniach.
  17. Ależ oczywiście, że powiadomiłem o tym Prezydenta Warszawy ale niestety prawnik zajmujący się tym tematem uznał, że nie ma łamania prze ZkwP prawa ustawowego w związku z czym sprawę skierowałem do innego prawnika, który teraz bada zgodność prawa statutowego ZkwP z ustawowym.
  18. Statut ZKwP w obecnej formie mówi wyraźnie, że będąc członkiem ZKwP nie można równocześnie należeć do żadnej innej krajowej organizacji kynologicznej i na odwrót. Nie ma też nic napisanego, że zapis ten nie dotyczy osób bez psa więc i tym samym ich obowiązuje niestety. Natomiast zamieszczone przeze mnie opinie prawne mówią co innego i wyraźnie wskazują, że zapisy statutowe ZKwP są sprzeczne z powszechnie obowiązującym prawem w związku z czym nie mają mocy prawnej co znaczyłoby, że są to martwe przepisy ale niektórzy prawnicy i ZKwP utrzymują, że jednak mają moc prawną i do póki nie zostanie to zauważone przez organ nadzorujący albo sąd rejestrowy to należy ich niestety przestrzegać. Aby coś zmienić należałoby napisać wniosek do sądu rejestrowego ale wcześniej powinni się temu przyjrzeć prawnicy, którym należy uświadomić jakie to niesie niebezpieczeństwa dla przyszłych członków ZkwP i co one niosą za sobą a więc: przepisy te przyczyniają się do dyskryminacji innych prawnie zarejestrowanych stowarzyszeń kynologicznych, nie chronią w żaden sposób psów przed nadmiernym rozmnażaniem, stawiają ZKwP wyżej niż pozostałe organizacje kynologiczne w kraju, ograniczają pełnię wyboru do zasady białe - czarne.
  19. onek zadałeś ciekawe i fajne pytanie i ja myślę, że w obecnej sytuacji aby móc wystawiać oba psy na wystawach obu organizacji należałoby jednego z nich zarejestrować na Ciebie a drugiego na kogoś z rodziny. Tylko wtedy będzie istniała możliwość wystawiania oby psów na wystawach oby stowarzyszeń. Cieszy mnie, że piszesz o niezależnym stosowaniu się do niezależnych regulaminów obu stowarzyszeń. To jest uczciwe bowiem nie narusza w żaden sposób dobra jednej i drugiej organizacji czyli nie ma konfliktu interesów.
  20. Wiesz co LALUNA, zapomniałem Ci o czymś ważnym napisać a właściwie to pisałem o tym ale nie położyłem na to nacisku bowiem mi to jakoś uciekło. Działając w ZKwP starałem się zdobyć uprawnienia sędziowskie i jako asystent sporo pracowałem na wielu ringach wielu wystaw ale jak już Ci pisałem, to moje dalsze plany związane z tą działalnością zostały mi pokrzyżowane przez byłą panią prezes i zarząd oddziału Katowice mimo bardzo dobrych opinii w indeksie asystenckim otrzymywanych od takich sędziów jak: Halina Sergot, Henryk Jurek, Stanisław Podlaski, Jan Borzymowski, jak Gajewski, Andrzej Kaźmierski czy Ewa Bukład albo Paweł Kowieski. Byłem w tym oddziale jakimś zagrożeniem albo przeszkodą dla innych przez co nie dostawałem potem zgody na asystowania. Wygryziono mnie mimo moich najlepszych i najszczerszych starań aby jak najlepiej wypełniać swoje obowiązki asystenta kynologicznego. To przykre ale prawdziwe więc przeniosłem się do PKPR-u gdzie zdobyłem uprawnienia sędziowskie i byłem pierwszym sędziom w tej organizacji z legitymacją nr 001/01. Jednak z racji tego, że mi nie wolno być tu i tu straciłem te uprawnienia i teraz zajmuję się tym czym się zajmuję, chociaż tematem prawnym i równoczesną przynależnością do kilku organizacji kynologicznych interesowałem się jeszcze zanim zostałem asystentem kynologicznym bowiem mnie ten temat bardzo zafrapował i zaintrygował gdyż mimo mojego członkostwa w ZkwP nie uważałem, nie uważam i nie będę uważał, że ta organizacja ma mieć jakiekolwiek przywileje w porównaniu z innymi krajowymi organizacjami kynologicznymi. Aby nie być gołosłownym to LALUNA zamieszczę specjalnie dla Ciebie skany z mojego indeksu asystenckiego, gdzie będziesz mogła sobie poczytać o tym co mnie najbardziej w kynologii i działalności związkowej interesowało a co zostało mi uniemożliwione...
  21. Słuchaj LALUNA, mam beaucerona ale to pies roboczy i pilnujący domu z czego wywiązuje się znakomicie. Nauczyłem go tego co się sam nauczyłem posiadając poprzedniego psa, którym był pies podobny do dobermana czyli nierodowodowy osobnik. Jestem z niego dumny bo to pies moich marzeń. Ale czy ja muszę go wystawiać i jeździć na jakieś zawody skoro mi wystarcza to co on umie? Nie muszę się przed nikim chwalić co potrafi mój pies i jaki jest piękny (jego siostra HEMBRA Na Przykład wygrała około 3 lat temu klubówkę w Łodzi z czego jestem bardzo też dumny bo to w końcu rodzina) a jest faktycznie bardzo ładny i elegancki. Ale mi to wystarcza i nie muszę z nim paradować i gadać, że mam pięknego psa bo to mój pies do kochania. A co do mojej działalności kynologicznej to oparłem ją na chęci pogłębiania wiedzy a także na pomocy przy wystawach o czym już pisałem w poprzednich postach i nie chcę już do tego wracać. Poza tym, poprzez swoją działalność związkową propagowałem psy rasowe, które do dziś uwieczniam i chętnie prezentuję na wernisażach czy to indywidualnych czy grupowych bowiem dla mnie kynologia to nie tylko seminaria (uczestniczyłem w takich, kiedy nasz będziński oddział je organizował a były to naprawdę ciekawe i wartościowe wykłady na tematy: hodowli i rozrodu psów, chorób i żywienia), szkolenie (jak powyżej pisałem miałem wyszkolonego psa w stopniu PT i PO), oraz wystawy ale także działalność na rzecz jej rozwoju, która może mieć szeroki zakres (moje wystawy plastyczne to także działalność na rzecz rozwoju kynologii i racjonalnej hodowli). Poza tym, jako pracownik socjalny zajmowałem się również i dogoterapią, z której pisałem pracę dyplomową i obroniłem ją na 5. Tym samym jak widzisz, moja działalność kynologiczna ma inny zakres niż Twoja ale nie jest wcale mniej znacząca niż Twoja. To o czym Ty piszesz bierze się z różnego podejścia i rozumienia tego co nazywamy kynologią.
  22. No to ja się bardzo cieszę, że nie uciekłaś i nie skapitulowałaś z forum i mam nadzieję, że nadal będziesz dzielić sie swoimi uwagami na temat PKPR-u i będziesz forumowiczom pisała jak jest w tej organizacji bo w końcu ten temat temu ma służyć.
  23. Marzenko wracaj do nas i pisz jak jest w PKPR bo jesteś jego członkiem i Twoja wiedza na ten temat jest bezcenna.
  24. LALUNO, piszesz wiele wzniosłych słów na temat tego co robią wspaniałego ludzie w ZKwP, jakie mają pasję i piszesz to wyjątkowo bezkrytycznie ponieważ patologią jest nie tylko to o czym napisałaś (o ile to jest w ogóle patologia) ale zachowanie np członków władz oddziałowych jak wspomniana przeze mnie pani prezes oddziału katowickiego, która robiła ze mnie osobę z problemami emocjonalnymi nie będąc przy tym psychologiem ani psychiatrą (jakim prawem się na ten temat wypowiadała jeśli nie miała takiej specjalności?) ale także zachowanie np pana vice prezesa ds organizacyjnych, który bardzo zabiegał o to aby nie powstał oddział w Będzinie i który chciał mnie wyrzucić z zebrania założycielskiego obrażając mnie przy przedstawicielach władz miejskich jakby to była jego prywatna organizacja i prywatny folwark co jest wręcz przeciw statutowi, który mówi o powstawaniu nowych oddziałów. Patologią jest również to, iż oddział katowicki zaprzeczał powstaniu oddziału będzińskiego. To nie są patologie? To uważasz, ze jest dobre i fajne? Dałem ci kilka konkretnych przykładów z życia wziętych opartych na osobistych przeżyciach. A jeszcze jeden przykład, czy patologią nie jest krycie suk przez osoby z ZKwP raz z rodowodem a drugi raz bez? Znam takie przypadki osobiście czy mam Ci o nich coś napisać? A patologią i przejawem fanatyzmu związkowego nie jest zwracanie publiczne w księgarni, że interesuję się prasą wydawaną przez organizacje "dysydenckie"? Proszę zobacz ile negatywnych przykładów Ci podałem. Tym samym widzisz, że polityka w ZKwP bryluje i to jeszcze jak bo ZKwP w swoim zapisach statutowych ma zastrzeżenia charakterystyczne dla partii politycznych gdzie faktycznie nie można równocześnie przynależeć do kilku na raz. Nie jest partią polityczną ale zachowuje się jak ona co też jest patologiczne i dlatego należy się bliżej przyjrzeć tym zapisom bowiem nie podoba mi się to i to bardzo. Tym samym trudno nie interesować się polityką skoro należy się do organizacji posiadające swoją strukturę wzorowaną na strukturach partyjnych co dla uważnego człowieka jest bardzo zauważalne i wyczuwalne.
  25. Nie widzę niczego złego, w tym że suka czy pies jest zarejestrowana tylko w jednej organizacji bo tak jest np w organizacjach kocich i jest to ok. Ale widzę wiele zła w tym, że mi jako wolnemu obywatelowi, wolnego i demokratycznego kraju zabrania się przynależeć gdzie mi sie podoba i ogranicza się prawa zagwarantowane konstytucją stojącą zdecydowanie wyżej niż statut FCI i ZKwP. Nie przeszkadzałoby mi, że moje zwierzę jest zarejestrowane np w ZkwP a wystawiane tu i w PKPR bo to jest relaks i zabawa swego rodzaju i nie koniecznie musi się to od razu wiązać z uprawnieniami hodowlanymi i uznawaniem tytułów, na których mi aż tak bardzo nie zależy (w kocich organizacjach jak się nie mylę występuję tzw transfer tytułów z organizacji do organizacji choć mogę się mylić). Wystawianie psów winnych organizacjach kynologicznych widziałbym na zasadzie walk bokserskich w różnych federacjach. dodatkowy tytuł jeśli już jest to ocena jest dla mnie jako osoby a nie dla organizacji. I znów sprawa jest prosta. Temat wzorców w różnych organizacjach już poruszaliśmy więc nie będę do niego wracał.
×
×
  • Create New...