Jump to content
Dogomania

Kasia & Nemo

Members
  • Posts

    157
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kasia & Nemo

  1. [quote name='magda_drakkar']yy... a poco smycz?:roll:[/quote] No właśnie, ja też nie rozumiem. Przecież jak się ćwiczy ze smyczą, pies może się o coś zahaczyć i nabawić się urazu. Na przykład taka sytuacja: pies przeskakuje przez oponę, ty smycz puszczasz w ostatniej chwili, smycz zahacza się o jakąś część koła, pociąga psa i w efekcie pies zaczyna obawiać się tej przeszkody ( oczywiście nie każdy, ale bardziej strachliwe mogą bardzo łatwo nabawić się takiego urazu ).
  2. Życzę duuuuuuuużo zdrówka dla Dina.
  3. Może zareaguje na jakąś zabawkę ? Ja bym spróbowała poćwiczyć w domu perfekcyjny siad oraz skupianie uwagi na przewodniku, potem gdy wychodzisz i sunia czegoś się przestraszy, dajesz komendę "siad" i nagradzasz za nią. Spróbowałabym też nagradzać ją za każde spokojne zachowanie ( może na początku na klatce schodowej, potem przy bramie i tak dalej ). No i najważniejsze byś ogólnie pracowała nad kontaktem z sunią, by nauczyła się, że gdy czegoś się boi, znajdzie u ciebie u pomoc. No i nigdy nie pocieszaj jej, gdy okazuje strach.
  4. [quote name='agap']Wiele piszecie na tym wątku o klatkach, czy myślicie, że zastosowanie jej w przypadku 8 letniego psa może zdać egzamin? [/quote] Zależy czy pies umie się dostosować do nowych sytuacji. A może pomogłoby zostawianie psa w jednym pomieszczeniu i dawanie mu tam jakiś smakołyków ( jakiś kong czy coś w tym stylu ). A jakość spaceru nie zależy od długości, tylko od tego co się na nim robi. Ja gdy wracam ze szkoły jako pierwsza, to nie mam czasu na długie spacery po lesie czy po polach, więc biorę szkota na najbliższy pusty placyk i ćwiczę tam z nim, rzucam zabawki i tak dalej. Po pół godzinie mogę już wracać i piesek przychodzi do domu i odpoczywa ;)
  5. [quote name='WŁADCZYNI']Czy ta żabka to taka z fuji? Jeśli tak to też takiej używałam:lol: Pies przestawi się szybciej od Ciebie na nowy dźwięk:)[/quote] Nie wiem czy to taka żabka. ;) Był na niej taki obrazek koziołka matołka :lol: A co do przestawiania się to rzeczywiście. Nemo już bez kłopotów reaguje na ten fajniutki dźwięk ( tak ! za chwilę pani rzuci piłeczkę, albo zjem smakołyk! ;) ), a ja muszę się przyzwyczaić, bo jednak kliker trochę inaczej się trzyma niż taką żabkę ;)
  6. Wczoraj udało mi się kupić mój pierwszy prawdziwy kliker ;) ( wcześniej używałam takiej zabawki-żabki którą gdy się pstrykało wydawała bardzo podobny dźwięk do klikera, ale ostatnio coś przestała klikać ). Weszłam do sklepu zoologicznego, by kupić Nemowi ciasteczka. Już przy płaceniu pytam się pani czy jester. I wtedy przeżyłam dwa zaskoczenia: po pierwsze pani wiedziała o czym mówię, po drugie powiedziała, że chyba jest i za chwilę przyniosła śliczny, żółciutki :cool3: kliker. Nwemo już się przyzwyczaił do troszkę nowego dźwięku ( oczywiście na początku musiał dokładnie obwąchać co ja takiego fajnego trzymam w ręce :lol: ).
  7. Może przygotuj wiele smakołyków. W chwili gdy pies je jeden smak w budzie, rzucasz kolejny, by nie miał czasu wyjść. Oczywiście, jeśli chce wyjść, to nie zabraniasz mu tego. Możesz też spróbować wrzucać do budy zabawkę.
  8. Gratulacje dla psiaka i przewodniczki :klacz:
  9. [quote name='gonek'] [SIZE=1]shangri_la nieee co Ty my się na zawody stanowczo nie nadajemy, no chyba że w 'Wildstyle':evil_lol: [/SIZE][/quote] Może poproś o stworzenie dla siebie oddzielnej kategorii ?? :lol: :lol: A co do zdjęć to może też jakieś porobię, ale najpewniej wyjdą całkowicie nieostre :shake:
  10. Może chwal go za każdy nawet najmniejszy sygnał na przykład kręcenie się, podejście do drzwi.
  11. Może spróbuj zaaranżować jakieś spotkanie swojego sczeniaczka ze znajomym psem, o którym wiesz że jest spokojny, nie zaatakuje i najlepiej by umiał przychodzić na zawołanie swojego pana ( by można go było w każdej chwili odwołać ). Na początku nie podchodzisz ze swoim szczeniaczkiem do psa, tylko mijacie go z oddali, dajesz smakołyki, gdy jest spokojny, bawisz się i tak dalej. Stopniowo zbliżasz się do tamtego psa, ale trzeba to robić bardzo, bardzo powoli.
  12. Może zachęć psa do wchodenia do budy smakołykami, czy jakimiś zabawkami wrzucanymi do niej ?
  13. Ja uczyłam szkociaka bez wyrywania ;) Gdy trzymał w pyszczku jakąś zabawkę, pokazywałam mu nad głową smakołyk. Żeby go chwycić, musiał puścić uchwyt, a wtedy ja od razu dawałam mu smakołyk i brałam zabawkę. Po pewnym czasie już tylko udawałam, że mam coś w ręce, a potem dołączyłam komendę: "puść ". Wyrywanie, czy przeciąganie nic nie da: pies jeszcze bardziej wzmocni uchwyt ( tak! bawimy się w przeciąganie ! ;) ).
  14. Gdy inny pies jest na smyczy, ma ograniczone ruchy i trudniej im się jest dogadać ;)
  15. Super zdjęcia. Ślicznie wyglądają twoje psy gdy tak biegną ;)
  16. Ja na twoim miejscu nauczyłabym psa komendy puść. Ale najpierw ćwiczysz ją bez aportowania, samą. Gdy pies umie ją już wykonać, zaczynasz aportowanie. Stopniowo udoskonalasz ładne oddawanie ( oczywiście jeśli ci na tym zależy ;) ).
  17. Może zamiast jednego dużego smakolca, przygotuj wiele smaczków ? Gdy pies spojrzy na ciebie, to dajesz jeden i za chwilę kolejny, by nie miała czasu spojrzeć. Spokojnie, po kolei dajesz i odchodzisz od obcego psa. Gdy odejdziesz już na bezpieczną odległość, dajesz psince wielkiego smakołyka, bawisz się, głaszczesz i tak dalej ;)
  18. Mi się też na pooczątku wydawało, że Nemo nigdy nie będzie spokojnie zachowywał się w pobliżu mojej świnki morskiej, a jednak tak się do niej przyzwyczaił, że potem pozwalał jej wyjadać chrupki z jego miski i to w chwili gdy on też jadł :lol: Więc jak widać wszystko jest możliwe.
  19. [quote name='Lounelines']My jedziemy... narobić sobie obciachu :razz: [/quote] Och, proszę wierzyć w swojego psa ;) Ja będę najpewniej we Wrocławiu :multi: oczywiście jako widz
  20. Uważam, że powinnaś cofnąć się do wcześniejszego etapu i je spokojnie przerobić, bo jeśli zupełnie odpuścisz maluchowi, to według mnie lęk się jeszcze bardziej pogłębi.
  21. Na pewno najpierw musisz nagradzać psa gdy spojrzy na ciebie ( najpierw w domu ). Potem gdy będzie już często spoglądał na ciebie, w chwili patrzenia, mówisz imię psa, i od razu nagradzasz, by pies skojarzył sobie swoje imię z czymś przyjemnym. Potem możesz zacząć wołać psa ( najpierw oczywiście w domu ), ale tylko do rzeczy przyjemnych np. gdy chcesz dać psu jeść, wyjść na spacer. Stoponiowo wprowadzasz utrudnienia: wołasz, gdy w domu dzieje się coś interesującego, z większej odległości, na dobrze znanym psu podwórku i tak dalej. Najważniejsze jest by nie powtarzać komendy kilkanaście razy, bo pies zacznie ją ignorować. Dlatego trzeba tak powoli wprowadzać utrudnienia, by zawsze mięc prawie 100% pewność, że przyjdzie. Po przyjściu oczywiście nagroda. Aha, i gdy zaczniesz psa wołać na spacerze, nie wołaj go tylko, gdy chcesz zacząć wracać, bo pies skojarzy sobie: przywołanie - powrót. No i oczywiście nigdy nie karz psa, gdy przyjdzie, nawet gdy mu to zajmie dużo czasu ;)
  22. A próbowałaś swoją sunię stopniowo przyzwyczajać do twojej nieobecności ? Dawałaś jej jakieś zabawki, by się nimi mogła zająć ?
  23. możesz spróbować ustawić psa pod ścianą, wtedy nie ma gdzie się cofnąć. A na dworze na razie nie ćwicz, bo tam jest od razu o wiele więcej rozproszeń
  24. Kasia & Nemo

    frisbee

    [quote name='Bzikowa'] Jak się bawię, pies ma gdzieś, po jakimś czasie, jak juz mu sie znudzi olewanie moich propozycji to zaczyna się domagać... I wtedy daje mu sie chwilę poszarpać i kończę. [/quote] Ja bym na twoim miejscu, w ogóle nie dawała psu talerza i bawiła się sama, ale trzeba pamiętać, żeby skończyć sesję, jak jeszcze jest zainteresowany, tym co robisz. Na następnej sesji, powinien już się szybciej zainteresować, co robisz.
  25. [quote name='GrubbaRybba']Próbowałam piłki "smakule", ale Andzia nie przepada za suchym i nawet jak coś wypadło, to wcale jej nie kusiło. :evil_lol:[/quote] Wydaje mi się, że do takiej piłki można też wrzucać drobne kostki serka żółtego, szynki itd. Nie musi to być koniecznie sucha karma, która rzeczywiście może znudzić psa ;)
×
×
  • Create New...