-
Posts
4822 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Beatrx
-
[quote name='strix'] Mandat podobno od 50 do 500 zł.[/QUOTE] na jakiej podstawie?
-
a moze to nie do was tylko po prostu panom się znudziło stać w miejscu albo głodni się zrobili i pojechali:cool3: ile wynosi mandat za wprowadzenie psa na plażę?
-
u mnie też swego czasu ktoś rozkładał trutkę. dla mnie to chore, przecież nie tylko pies może to zjeść, ale to się działo na osiedlu, gdzie biega mnóstwo dzieciaków. a dzieci jak to dzieci, nie pomyślą i też mogą zjeść. takie coś trzeba zgłaszać na SM, może nie tyle złapią sprawcę co jakieś służby sprzątające zostaną wysłane. nawet takie przyjacielskie szczekanie może drugiego psa zdenerwować;) za dużo emocji aż tak nierozładowanych też nie jest dobre, mimo iż to pozytywne emocje. ja z Wrocławia niestety nie jestem i nie bardzo się orientuje w tamtejszych szkoleniowcach, więc nie mogę pomóc:(
-
[quote name='basia$diana']. Dziś też widziałam jak psiaki jadły sobie rurki z kremem, tak sobie pomyślałam ale wyluzowany koleś, nie wiem ile taka rurka robi szkody w psim żołądku, ale do głowy by mi nie przyszło żeby karmić tym psa.[/QUOTE] zalezy od psa;) mój np. uwielbia lody i zawsze dostaje jak ja jem, a on bardziej z tych wrażliwców co biegunką reagują. niektóre psy mają żelazne żołądki i ich nic nie rusza:eviltong: nie ma co przesadzać i w drugą stronę, jak psisko od czasu do czasu zje coś 'ludzkiego' to mu nic nie będzie. kość Rudej zaszkodziła, bo pewnie już nieźle pognita była. a że ciepło to to wszystko szybko się rozkłada i w ogóle, już lepiej nie mówić co dalej:evil_lol: [QUOTE] Czyli póki co nauka na odwoływanie czyli że co? Odwoływanie czyli jak nie zareaguje na do mnie, to łapie za linkę przyciągam psa i co smaczek?? [/QUOTE] nie imię. imię to jest imię, nim możesz zwrócić uwagę psa, ale komenda na przywołanie musi być np. 'do mnie'. przywołanie to komenda taka jak każda inna typu siad czy waruj, jednak pies musi wiedziec, ze nie ma opcji, zeby to wyłamać. zaczynasz od tego, że przywołanie ćwiczysz w domu. póki nie przychodzi w domu nie wychodzisz z tą komendą na dwór. dopiero jak przychodzi w domu za każdym razem to wychodzisz na dwór, w miejsce mało rozpraszające i tam ćwiczysz. jeśli pójdziesz z nią w tym momencie do parku i będziesz próbowała ją zawołać jak np. znajdzie śmiecia do żarcia to masz niemalże 100% gwarancji, ze nie przyjdzie;) już tam kawałek wyżej pisałam, jak krok po kroczku odwołanie wypracować. a póki co puszczasz ją na lince i w razie czego linkę łapiesz albo przydeptujesz nogą, bez słowa. [QUOTE] Czy smaczek dopiero jak przyjdzie dobrowolnie, bo kiedy uczymy się aportu to hyhyhy rzuca i owszem koło ale ona uwielbia spylać z zabawką czyli bawi się tak :) znaczy się my sie tak bawimy, że skoro ona niby kładzie zabawkę ale jak się podchodzi to ona w pysk i w długą robić kółka, to my uciekamy jej w drugą stronę tylko najpierw zrobimy jej frajde goniąc ją :))))) i taka to durnowata zabawa ale psica ma radochę bo aż łapami w piachu kółka robi :) Ale normalnie aport wyglada tak krótka komenda zostaw :)[/QUOTE] możesz się bawić z nią w ten sposób na komendę a przynoszenie może być na drugą komendę;) czyli jedną możesz mieć np. 'uciekaj' gdzie psicy rzucasz zabawkę i ona wie, ze może przed wami zwiewać, a druga np. 'przynieś' gdzie psica wie, ze nikt nie będzie jej gonił a zabawkę ma przynieść prosto do was. [QUOTE] No i dzis się nie popisałam, bo witała sie z amstaffką, ale wlazła z kolei przed Paule i dawać bronić, więc facet mówi tak oj jak ona tak będzie obszczekiwać mojego psa to będzie dym, ja na to wypaliłam wie pan psy szczekają, ruda nie ujadała tylko szczekała merdając ogonem zasłaniając Paulinę. Ja zrozumiałam kolesia tak że amstaff wyskoczy z zebami do rudej. I do faceta no to faktycznie bardzo ułożony ten pies jak rzuca się o szczekanie na niego.[/QUOTE] jeśli Twój pies szczeka na drugiego to go prowokuje i musisz się liczyć z tym, że prowokowany pies może mieć niski próg cierpliwości i po prostu przyjmie wyzwanie. jego suka was nie zaczepiała, nie rzucała się więc jest ułożona. ale w momencie jak inny pies ją atakuje to nie będzie odsłaniała brzuszka tylko przyjmie wyzwanie. a obawiam się, ze z amstaffem Twoja suka nie ma szans.
-
to powtórzę jeszcze raz w takim razie;) póki nie nauczysz jej odwoływania to tylko i wyłącznie puszczanie na lince. wtedy nie będzie sytuacji, gdzie psica ucieka w krzaki, coś zżera, ucieka z żarciem, przebiega na drugą stronę. i nagradzanie za oddanie obrzydliwka. wyciągasz jej coś z pyska to jak już tego nie ma to chwali i nagradzaj. zabieraj ze sobą na spacery jakieś psie ciasteczka (możesz je upiec sama, są tu na dogo przepisy na psie ciastka, albo kupić w sklepie, jak nie masz czasu/chęci piec). sucz ma się nauczyć, ze oddawanie Ci znalezisk jest opłacalne. bo póki co ona wie, ze opłacalne jest zwiewanie ze znaleziskiem ile sił w łapach;) a zostawać samą musicie ją nauczyć, bo was sąsiedzi z bloku wyrzucą:eviltong:
-
a może po prostu nie chcieli wam przeszkadzać, skoro widzieli że ćwiczycie?
-
to czemu kastrować nie wolno, a zabijać już tak?:crazyeye:
-
my pływamy w Gliniance, dojście do wody super, woda też nie za głęboka (dla mnie ważne, bo ja nie umiem pływać, wiec wolę żeby moje psisko wchodziło do płytszej wody), ale też nie za płytka bo ONek spokojnie w niej się 'mieści'. przejdzie się kawałek dalej, w dół rzeki to też dobre zejście jest, tylko gorzej już tam dojść z drogi. generalnie trzeba znaleźć swoje miejsce, bo nie w każdym miejscu tej rzeki można spokojnie zejść, gdzieniegdzie brzeg jest zarośnięty i wysoki.
-
preparaty z glukozaminą i chondroityną, ale to jedynie suplementy, nie uczynią cudów. masz możliwość zamiast hasania po łące pływać z nim? też się zmęczy, ale aż tak nie będzie stawów obciążać. a na jakiej podstwie wet stwierdził te problemy? robiliście RTG?
-
mój tak kocha kosiarkę:loveu: kosiarka może sobie stać, ale niedajboże ruszy się chociaż kawałek to już zębami łapie za kółka, a ja umieram ze śmiechu zamiast go nauczyć, ze tak nie wolno:cool3: jak powiedzieć dosadnie? masz psa na smyczy, idziecie obok koła, pies się rzuca na koło i w tym momencie następuje szarpnięcie na smyczy, ostre FEE, pies przestaje, komenda 'równaj' pies wykona komendę to nagroda. ze trzy razy tak powtórzysz, tylko trafisz korektą idealnie w moment jak pies się rzuca to ona zczai, że FEE oznacza 'tak nie robimy, bo będzie nieprzyjemnie' i później samo FEE wystarczy.
-
mój lnieje cały rok:cool3: raz mniej, raz bardziej ale ogólnie kłaki leżą cały czas, mimo wyczesywania furminatorem (skądinąd świetne urządzenie, polecam).
-
[quote name='PaulinaBemol'] Ale wybór tak ciężki że nie wiem co mam zrobić :evil_lol:[/QUOTE] ja wiem :D weź oba kolory:evil_lol:
-
ja bym brała fiolet. ale ja fiolet uwielbiam na równi z różem:cool3: masz problem, bo do czarnego psa pasuje każdy kolor, więc bierz to co Ci się bardziej podoba:eviltong:
-
czy da sie wychować 9 letniego psa w minimalny sposob w 2 tygodnie? PILNE
Beatrx replied to 19krz20's topic in Wychowanie
zabrać wszystkie zabawki, miski chować po zjedzeniu, niech jedzą w oddzielnych pomieszczeniach, nie dopuszczaj gościa do posłania Twojego psa, wszelkie konflikty rozwiązuj na bieżąco, zanim zaczną na serio się bić, musisz ich obserwować, każde spojrzenie trwające dłużej niż 2 sekundy niech będzie dla Ciebie znakiem, że coś się zaraz może dziać. ale tez nie panikuj za bardzo. w razie czego miej puszkę z czymś brzęczącym w srodku i rzucaj obok kotłujacych się psów, żeby odwrócić ich uwagę a jak już Ci się to uda to złap gościa, a nad swoim psem zapanuj głosem. -
czy da sie wychować 9 letniego psa w minimalny sposob w 2 tygodnie? PILNE
Beatrx replied to 19krz20's topic in Wychowanie
wejdźcie razem. najpierw idźcie razem na spacer, a potem jak przyjdziecie do domu to OBCY pies wchodzi jako pierwszy, Twój pies wchodzi do mieszkania gdzie obcy pies już jest. -
[quote name='basia$diana']Tak jest od samego początku, Paula ma 5 lat poi ją i karmi to znaczy się, ja szykuję Paula stawia. Generalnie to już rudej odwaliło. Często trenuje ją, zostawiam samą w pomieszczeniu obok, chociaż my jesteśmy, ona się zabardzo na mnie zafiksowała, dzis tak nas zaczęła bronić przez bokserem że myślałam że wyjdę z siebie i stanę obok, wrrrr, no po prostu stanęła przede mną i dawaj ujadać na spa który chciał sie przywitać, próbowałyśmy ją udobruchać, głaskałam boksera, a ona dawaj ruda zazdrosna maupa ujadać, czemu tak robi? Po ki grzyba nas broni i aż tak pilnuje? [QUOTE] ona może mieć uraz z powodu przeszłości bezdomnej. każdorazową taką akcję natychmiast koryguj ostrym FEE, a jak to nie pomoże to krótkie, stanowcze szarpnięcie na obroży, komenda siad, pies siądzie, nagroda. wy głaszczecie innego pieska, chwalisz głosem siedzącą sukę, jak próbuje zerwać komendę to ostre 'siad', pochwała, a jak komenda głosem nie pomaga to korekta na obroży. jak skończycie głaskać i suka wytrwa to nagradzacie i idziecie dalej. musisz w zalążku takie zachowania zlikwidować pokazując suce dobitnie, ze takie zachowanie nie będzie tolerowane, bo może dojść do tego, ze na każdego psa się będzie rzucała z daleka. [QUOTE] Dla mnie to nie jest proste, pies jest z nami krótko, żle robimy że bawimy sie z nią pozwalając by nas szarpała za ręcę, żle bo ona potem w szalonym pedzie w parku podlatuje i zachacza nas w zabawie bo miłe nie jest zwazywszy na to że ona kurdupel nie jest, więc to trzeba zmienić,[/QUOTE] nie bawcie się 'na pusto'. szarpanko jest fajne, to ulubiona zabawa mojego stwora, ale do głowy by mi nie przyszło używać do tego własnych dłoni:cool3: nawet stara szmata jest dobra, może jakiś pluszak czy patyk, ale nie ręce. gołe ręce jedynie dają jeść i głaszczą. [QUOTE] ja jej nie znam w ogóle, wiem już kiedy kombinuje, ale zabawa między innymi polega na tym że nie aportuje piłki tylko ją sobie chowa w krzaki, [/QUOTE] a no bo aportu to trzeba psa nauczyć;) rzadko który od razu przynosi. możesz próbować bawić się dwiema takimi samymi zabawkami, żeby psica wiedziała, że jak przyniesie jedną to rzucisz drugą. mozesz wykorzystać szarpanko, wziąć piłkę na sznurku (tylko sznurek musisz sobie dorobić, żeby w miarę długi był), rzucić jej piłkę, zachęcić do przyjścia i lekko przyciągając ją na tym sznurku, a jak przyjdzie to pochwalić, dać komendę puść, potem się z nią pobawić w przeciąganie piłki. możesz próbować uciekać, jak psica ma aport w pysku, a jak doleci do Ciebie to pochwalić, wziąć aport i rzucić jeszcze raz. ogólnie nie rzucaj na daleką odległość, tylko w miarę blisko. nawet pół metra wystarczy, tak zebyś mogła ją złapać, zeby suka wiedziała, ze zabawa polega na tym, ze przedmiot ląduje w Twoich rękach. [QUOTE] dziś nie chciała wejśc do domu więc przymknęłam jej przed nosem drzwi, poczekałam sekunde ale sama sobie popchała nosem, może to głupie, ale poczułam że ona się wahała czy wejść więc pomyślałam sobie stój na korytarzu jak ci tak pasuje, [/QUOTE] nie puszczaj ja luzem na korytarzu. idziecie na smyczy, zanim otowrzysz drzwi pies na komendzie 'siad', drzwi otwarte, wchodzi Palua, dajesz komedę równaj i wchodzicie wy. nie ma opcji, ze psa prosisz o wejście a on sobie robi co chce. i nie puszczaj jej, żeby to się nie skończyło tym, że po całej klatce będziesz za nią latała i próbowała zagonić ją do domu. [QUOTE] nie wiem ale jakoś tak wiem że takie ciuciuciu do psa obróci sie przeciw mnie, bo ona owszem uległa jest ale po tym czasie co jest z nami się rozhulała, nawet z tym ujadaniem, po co? no dajcie spokój, franca wchodzi mi tyłkiem na poduszkę, dziś co chwilę wchodziłam do pokoju i komenda krótka złaż, poszłam przyszlam znowu złaż, tak może 10 razy i psica bucząc pod nosem(takie mruczenie) poszła do kąta w nogi gdzie może sobie kimać.[/QUOTE] obraziła się:cool3: psy są jak dzieci, sprawdzają granice do których moga się posunąć. psica poczuła się pewnie i pokazuje różki. nie możesz teraz popuścić ani trochę, bo wejdzie wam na głowę. teraz skupiaj się na szkoleniu, egezkwowaniu komend, nie odpuszczaj nawet odrobinę. pomyśl, ze to nastolatek w okresie buntu i przeczekaj. jak psica zobaczy, ze granice są cały czas w tym samym miejscu i nie da się ich przesunąć to będzie grzeczna. [QUOTE] Mam trudne zadanie bo moja córka chce sie bawić, psica chce się bawić, każda z nich ma inne pomysły na zabawę, Ruda lubi szwędać sie po krzaczorach w poszukiwaniu śmieci do zżarcia, goniła gawrona który to miał jakiś problem bo latać nie umiał, dorwała go, zeżarła starą parówkę zanim ją dopadłam i jej wyciagnęłam z pyska, pamiętam twoje rady o tym by jej nie wyciągac na siłę, ale ona sie juz nauczyła spylać jak ma coś pysiorku[/QUOTE] a widzisz, nauczyłaś ją, ze ma uciekać, bo jak przyjdzie to zostanie jej żarcie zabrane i nie dostanie nic w zamian. ja bym na razie zrezygnowała z puszczania jej luzem. długa linka, kontrola nad psem i nie Ty do psa idziesz, a pies do Ciebie (albo podejdzie, albo zostanie przyciagnięty na lince). i nagradzanie żarciem za wypuszczenie czegoś z pyska jest bardzo ważne, ona musi wiedzieć, ze to się opłaca. [QUOTE]czasem osiem razy powtarzam czasem wróć, ale to nie jest pies który chce słuchać. [/QUOTE] a wiec trzeba zacząć od początku, bo 'wróć' nic kompletnie nie znaczy. tak jak mówiłam linka, nowa komenda do przywołania, jak psica nie przychodzi to przyciagasz ja i nagradzasz. zaczynasz w domu, psicy się nudzi, Ty ja wołasz np. 'do mnie', ona leci, Ty ją chwalisz, cieszysz się jakby zrobiła super sztuczkę i nagradzasz. i tak 100 razy. potem zwiększasz trudność i wołasz ja z drugiego pokoju. jak masz już 100 powtórzeń, gdzie suka w 100% do Ciebie przyszła to przenosisz się na dwór, gdzie nie ma rozpraszaczy i tam na lince trenujesz dalej. jak psica nie przychodzi, to przyciagasz. stwarzasz sytuację, gdzie nie ma opcji, ze suka nie przyjdzie, bo albo jest w domu, znudzona i leci do Ciebie, albo ma linkę przyczepioną i w razie czego ją przyciągniesz. [QUOTE] I nie narzekam na psa, tylko dzielę sie swoimi wątpliwościami, bo ona ma już dużo za uszami nie chce psu zrobić wody z mózgu tylko w miare szybko wypracować relację. Owszem nauczyła sie już ze kota sie nie rusza na spacerze bo drapie i to nieżle ale taka nauka na błędach sporo psiaka i mnie kosztuje[/QUOTE] kota też kosztowała sporo stresu:cool3: bądź konsekwenta w tym co robisz, baw się z nią i pracuj a będzie dobrze. najważniejsza jest konsekwencja, bez tego psica nie będzie czuła się bezpiecznie.
-
ja bym zawróciła, obeszła staruszkę jeszcze raz, jak staruszka wygląda na miłą to bym poprosiła o pomoc, żeby dała się obwąchać psu, potem spacerować razem z nią, nagrodzić jak spokojnie idzie, dopiero potem wyprzedzić o krok, póki psica jest okej to nagrodzić, zawrócić, znowu iść obok, znowu nagrodzić, znowu przejść krok czy parę do przodu. pamiętaj, ze ona może być w amoku i nic poza przerażającą staruszką może do niej nie docierać.
-
czy da sie wychować 9 letniego psa w minimalny sposob w 2 tygodnie? PILNE
Beatrx replied to 19krz20's topic in Wychowanie
bez ich współpracy nic nie zdziałasz. na te dwa tygodnie i owszem, dasz radę ogarnąć tego psa. ale potem trafi z powrotem do właścicieli i stare nawyki powrócą. jeśli oni nie będą z psem konsekwentnie i regularnie pracować to cudów nie zdziałasz;) -
co to jest ta komenda negatywna? ona nic kompletnie nie daje. psu trzeba pokazać raz, a porządnie, ze nie wolno. a jak ona się zachowuje, jak ktoś kompletnie obcy, ignorujący ją przejeżdża na rowerze obok?
-
z początku zacznij w domu, żeby pies nauczył się komendy szukaj. zaczynasz od tego, że bierzesz np. jakieś żarełko, albo psią zabawkę i kładziesz ją na środku pokoju. pies to widzi, Ty go puszczasz i mówisz szukaj. pies poleci do zabawki albo żarełka, wtedy chwalisz. robisz tak z 10 powtórzeń. jak już widzisz, ze pies wie, o co chodzi to zostawiasz ją w pokoju i idziesz np. do kuchni, kładziesz zabawę czy żarełko na środku, wracasz do niej i mówisz 'szukaj'. psica wtedy leci i szuka, rzecz znajduje, Ty chwalisz. i znowu trochę powtórzeń. jak już widzisz, ze wie o co chodzi to przechodzisz dalej np. zakrywasz zabawkę jakąś szmatką, potem chowasz za nogę od stołu, od kanapy, wkładasz w jakąś dziurę, do szafki. tylko musisz pamiętać o tym, zeby przechodzić przez kolejne etapy stopniowo, musisz widzieć, że ona używa nosa, a nie oczu, żeby przejść dalej. nawet jeśli na którymś etapie zatrzymacie się na dłużej to nic, w koncu to tylko zabawa;) jak już to macie opanowane to mozecie wyjść z zabawką (żarełka nie radzę, zeby sucz nie nauczyła się zżerać z ziemi) i działać na tej samej zasadzie: pies siedzi, Ty ukrywasz zabawkę, wracasz, puszczasz psa komendą szukaj, pochwała. tropienie jest trochę bardziej skomplikowane, bo przyda się do tego druga osoba. generalnie chodzi o to, ze ta osoba trzyma psa na smyczy, (smycz długa, pies najlepiej w szelkach), Ty odchodzisz w wyznaczonym kierunku, tak żeby pies Cię widział, idziesz kawałek tak, żeby Cię nie widział i gdzieś się chowasz. potem ta osoba zaczyna iść, pies oczywiście pierwsze co to będzie chciał biec za Tobą. dopiero jak Cię nie znajdzie oczami, zacznie używać nosa i dojdzie do Ciebie po zapachu. wtedy pochwała i nagroda w postaci zabawy z Tobą. to taki początek, a jak nie masz drugiej osoby do pomocy to możesz nauczyć ją szukania zguby. upuść np. rękawiczkę (to nic, ze mamy lato, pies nie ogarnie:eviltong:), przejdź jeszcze 10 kroków, zatrzymaj się, zrób obrót o 180stopni i wróćcie tą samą drogą. jak psica zainteresuje się rękawiczką to ją pochwal i nagródź chwilą zabawy. zrób tak parę powtórzeń i jak będziesz wiedziała, że młoda wie o co chodzi to wprowadź na to komendę np. trop. potem zwiększaj dystans do pokonania, rzucaj rękawiczkę dalej od ścieżki, zacznij chodzić zygzakiem, rób kółka i takie tam. tylko pamiętaj o stopniowaniu jej trudności, musisz ją wyczuć. takie zajęcie zajmie jej umysł, zmęczy ją, podniesie poczucie własnej wartości (uczłowieczam, ale to tak najprościej wytłumaczyć), zacieśni między wami więź noi odwróci uwagę od tego strasznego świata;)
-
tylko arion ma zboża na pierwszym miejscu w składzie. nie wiem, czy wszystkie rodzaje, ale te parę co obejrzałam to ze zdziwieniem stwierdziłam, ze tak jest. amoże pro pac?
-
[quote name='Artur_Tora'] W sytuacji stresowej całą uwagę poświęca swojemu strachowi, nie weźmie ode mnie żadnego smakołyka..[/QUOTE] i nie weźmie, dlatego musisz działać ZANIM. idziesz ulica to musisz mieć oczy z tyłu głowy. mogłabyś też pogadać z jakimś 'obcym' znajomym, niech jedzie za wami na rowerze, pokaż go suce z pewnej odległości, niech ten ktoś stanie, a suka niech podejdzie. nawet jeden kroczek w stronę 'straszliwego człowieka na rowerze' to juz sukces;) a komedę 'trzymaj' musisz wypracowac na tyle mocno, zeby suka nie puściła. na razie na sucho, potem z rozpraszaczami. i przydałoby się z nią potrenować tropienie i znajdowanie różnych rzeczy, to psa podbudowuje i wzmacnia pewność siebie. noi zacieśnia więź między psem, a przewodnikiem a to też ważne przy lękliwym psie.
-
[quote name='Artur_Tora']Szczenięta zamknięte były w zacisznym kojcu[/QUOTE] i to był błąd. mały szczylek powinien spotkać się z jak największą ilością bodźców, bo potem, jak staje się podrostkiem (tak jak Twoja suka) to wszystko jest przerażające i straszne. ja bym zaczęła od oswajania ze wszystkim po kolei. nawet z tak banalnymi rzeczami, jak inne podłoże, leżące elementy na ziemi, kosz na śmieci czy liście. idą ludzie? to wtedy wyciągasz żarełko, karmisz ją, zajmujesz jedzeniem i zabawą. niech sobie skojarzy, ze idący/jadący człowiek to żarcie. i wyprzedzaj fakty, nie daj dojść do sytuacji kiedy ona już się szarpie. wiesz, ze się boi to zaczynaj karmić już wcześniej, jak tylko zobaczysz człowieka. do tego zajmuj ją na spacerze, niech cały czas ma coś do roboty, nawet jeśli to będzie noszenie aportu w pysku. za wykonane polecenie chwalimy zawsze, niezależnie od sytuacji. suka siada, pochwała. a próbowaliście wejść z nią i z gośćmi do domu? wiesz, ze goście przychodzą o 14 to o 13 idziemy z pieskiem na spacer, pies biega, trenujemy komendy, zajmujemy mu umysł, jest 13:55 to idziemy do domu, spotykamy się z gośćmi pod domem, piesek dostaje żarełko, chwalimy pieska, goście się z pieskiem bawią, jak wszystko jest okej, pies jest spokojny, nie wykazuje lęku to wchodzimy z gośćmi do domu. jak piesek jest spokojny, to goście przechodzą dalej, mogą pieskowi dać jakiś smakołyk, pogłaskać, pobawić się. jak pies czuje się niepewnie, to goście pieska olewają, Ty się nim zajmujesz, seria komend, zabawa, nagroda, pochwała.
-
[quote name='Besti'] Masz rację z tym sprzętem bo zaczynałam wymyślam, żeby sobie ulżyć a nie jej pomóc... Najlepsze jest to, że gdy idzie obok roweru to wszytko jest ok, rower nie robi na niej specjalnego wrażenia więc poszłam krok dalej i gdy koła się zaczynają szybciej kręcić ona wpada w szał- skacze i gryzie. Dziękuję za radę z komendą, bo nie wiedziałam o jej istnieniu. [/QUOTE] komendy możesz wymyślać, jakie chcesz, byleby Ci wygodniej było;) to jak wpada w szał to natychmiastowa korekta, bez zbędnych czułości i zabawa od nowa. możesz też położyć rower na ziemi, tak zeby koło było w górze, obracać je i spacerować wokół tego z suką i tak ćwiczyć. trzeba by jej to kręcące się koło oswoić i wtopić w tło.
-
[quote name='basia$diana'] Czy jak pies duużo się liże kiedy Paula ją głaszcze to znak że ona nie bardzo lubi kiedy młoda ją pieści czy jak ?[/QUOTE] oblizuje się w sensie? czy liże dziecko? jeśli siebie oblizuje może to być oznaka tego, ze nie do końca pewnie czuje się w takiej sytuacji. lepiej jej stopniować kontakt. oblizywanie i odwracanie głowy to unikanie konfliktów, może ona jeszcze nie do końca wie, że mizianko jest super. albo głaszczecie ją po głowie. [QUOTE]Paula też ćwiczy, efekty mamy marne, efekty są boskie kiedy zarówno ja albo córka mamy coś smacznego. [/QUOTE] jeśli suka już wie, co znaczą poszczególne słowa to nagradzajcie ją wybiórczo. zrób sesję, po 5 powtórzeń np. komendy siad, gdzie nagroda jest zawsze, a szóste siad niech będzie jedynie z pochwałą. potem siódme siad, gdzie jest nagroda i tak parę razy i znowu brak nagrody, a jedynie pochwała. musicie jej wprowadzic to, że nie zawsze psisko dostanie smaczny kąsek jak wykona komendę, ale nagrodą będzie samo oczekiwanie na nagrodę. nie do końca potrafię to wyjaśnić:eviltong: ale to coś w stylu: dziecko czeka na przyjęcie urodzinowe, wie że za miesiąc będzie impreza i przez ten miesiąc przygotowań i oczekiwań jest bardziej szczęśliwy niż przez te parę godzin zabawy, jak faktycznie przychodzi czas imprezy. [QUOTE] Dziś byłam wdzieczna panu który próbował sie przywwitać z rudą, bo ostatnio coś miałyśmy pecha na spacerach, jak ruda obszczekała jednego faceta ten wyskoczył do niej z pięściami no i jatka na całego, po prostu ruda odopwiedziała agresją na agresję, pewnie zrobiłam zle ale nie ofuknęłam jej bo widziałam że ona sie broni ochrzaniłam za to faceta, pytając sie cytując samą siebie dlaczego do cholery jasnej wyskoczył pan z pięściami do psa? pan na to bo szczekała..... na to ja wściekła jak osa, psy szczekają wie pan? no i jakiś piorun trzasnął w rudą i podlatywała do każdego faceta na spacerze i dawać szczekać, a dokładniej ujadać :([B] zaczęłam odwracać uwagę, piłką, ganianiem, oraz brzydkim i głośnym feeeeeee, zaczyna jej przechodzić to obszczekiwanie[/B].[/QUOTE] i rób tak dalej. [QUOTE] Dziś nie popisałyśmy na spacerze, latała luzem i ukradła pani biszkopta którego jadła na ławce, ofuknęłam ją głośnym feeeeeeeeeeeeeeeeeeee, nie spodziewałam się że skrada sie w tym celu by ukraść ciastko.[/QUOTE] lepiej jej nie puszczaj, jak wiesz, ze może coś odwalić. naucz ją, ze do ludzi się w ogóle nie podchodzi i ignoruje się ich, niezależnie od tego czy coś jedzą, psa wołają, krzyczą, wykonują dziwne ruchy czy kompletnie nic nie robią. [QUOTE] Ruda owszem toleruje Paulę, bawią się itp, ale jak sprawić by się Pauli podporządkowała, czy ja głupio postepuję zostawiając je same? Za córkę ręcze głową nie zrobi nic psu, to bardzo roztropna dziewczynka, ale psiak to psiak, często jak wchodzi pan od liczników, zamykam je razem w pokoju, ja wtedy w korytarzu wpuszczam fachowca, czy to aż zaduży kredyt zaufania dla rudej?[/QUOTE] a Paula ile ma lat? dużo pomagają wspólne treningi posłuszeństwa. nie tylko zabawa. raczej póki co ograniczyłabym ich zabawy, a bardziej skupiała się na tym, ze Paula uczy ją komend i je egzekwuje. do tego niech ona daje suce jeść, najlepiej niech suka waruje w jakiejś odległości, Paula stawia miskę i daje psu komendę pozwalającą jeść. a tak w ogóle to ja bym wypracowała sytuację, gdzie pan od liczników wchodzi do domu a zarówno pies jak i dziecko są wtedy na widoku (chyba, ze istnieje jakiś poważne przeciwwskazanie)