mamanabank
nie chodzi o weta w schronie, bo do niego mozna pójść ale chodzi o pojechanie na Kliniki z psem (trzeba do tego auta dużego akurat na dużego doga)
i poza tym
wiesz co znaczy wolontariat? tzn ze ludzie maja swoją pracę zawodową gdzieindziej i nie w schronie
dlatego też my wolontariusze staramy się wieźć psy na diagnozy w możliwie najszybszym czasie
ale nie od razu, na drugi dzień od pojawienia się potrzeby
psy są schroniska - jeszcze trzeba się kulturalnie zapytać czy można jechać - odp jest że tak i jeszcze sprawa - to nie pierwsza lepsza wolontariuszka może zabrać psa na badanie, tylko te które zdobyły po długim czasie zaufanie w schronie - to zupełnie logiczne