Dziadek miał operację, już się obudził, jest rześki (jak ja to określam), został wykastrowany, jest leczony na przeziębienie, dostaje antybiotyk, miał zapalenie oskrzeli ale rzekomo jest już lepiej. Ze schronu można wziąć go juz jutro ale nie mam jak bo pracuję w głupich godzinach, ale Demi postara się go wziąć w piątek. Wet schroniskowy powiedział teraz o tej skórze co innego, że to może być przez ten rak jąder i żeby poczekać 4 tygodnie, może się unormuje.