Asia_Klero
Members-
Posts
9220 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Asia_Klero
-
Ares - czarny shar pei - odnalazł "swoich" ludzi jest w ds!
Asia_Klero replied to jaanna019's topic in Już w nowym domu
Mam osobę, która chciała zaoferować DT suni Shar pei ale jeśli chodzi o tą sunię to już nieaktualne może chcecie namiar? -
Dzięki!!!:)
-
Powitanie z bratem właścicielki, którego widziała raz w swoim życiu:diabloti: [IMG]http://i44.tinypic.com/2zzpb9k.jpg[/IMG] Sprzątanie w ogrodzie: [IMG]http://i42.tinypic.com/1jlyjl.jpg[/IMG] Spanie na kolanie:) [IMG]http://i44.tinypic.com/2wp357r.jpg[/IMG] Zimowe wspomnienie: [IMG]http://i41.tinypic.com/2nkues7.jpg[/IMG]
-
Doszło: Goldenek2 - 20zł Kaczadupka - 15zł Kundelkowa Skarbonka - 100zł Razem: 135zł DZIEKUJEMY!:)
-
Punia w końcu ujrzała świat...zachowuje sie jak nowo narodzona, jakby pierwszy raz coś zobaczyła poczuła..mimo tego, że jest skrajnie zaniedbana i wychudzona to jest wspaniałym psem!
-
Nie ma co odpisywać na prowokację ważne że są jeszcze tacy dobrzy ludzie, którzy prawdziwie chcą pomagać:) A sunia piękna i kochana-to fakt:)
-
Dzięki kochani jak pieniążki dojdą napiszę:) Już o niczym innym nie myślę jak tylko o zobaczeniu Puńci:)
-
Sunia jest już po zabiegu, jest jeszcze słabiutka przez narkozę ale wszystko się udało. Pojadę dzisiaj spróbuję porozmawiać z doktorem ale nie wiem czy mi się to uda, jak nie najwyżej zrobię to jutro. Dzisiaj na pewno podjadę Puńcię zobaczyć;)
-
wspaniały WILK nie chce umrzeć..MA DOM!
Asia_Klero replied to Asia_Klero's topic in Już w nowym domu
Co u wilczka? ostatnio mam urwanie głowy i nawet nie miałam chwili żeby do niego wpaść..w tym tygodniu będę na pewno.. -
Jestem Kuba-nie mam oka ale MAM DOM !!!
Asia_Klero replied to Asia_Klero's topic in Już w nowym domu
Przepraszam cioteczki trochę was zaniedbuje ale teraz mam urwanie głowy, bo probujemy zdobyć pieniądze na operację Shar peia, ktorego wykupilam za 2butelki wódki... -
Sandrusiu nie ma co się wpędzać w dyskujsję bo to jest czysta prowokacja;) Nie będę tutaj pisała o skórze suni i lekach, ktore bedzie dostawała bo nie jestem na tyle kompetentna żeby przekazywać takie informacje. Powiem jedno słowo nie tak i będzie atak. Nie chcę tutaj pomocy finansowej dotyczącej leczenia tylko bardzo proszę o pomoc w spłaceniu długu za operację i pomoc przyszłemu właścicielowi, żeby nie musiał na ,,dzień dobry"kupować potwornie drogiej karmy. Tak jak pisałam operacja oczka musiała się odbyć, ponieważ oczko było już poważnie uszkodzone, sterylizowana być musiała no i na karmę myślę, że warto się złożyć. Na to są potrzebne pieniążki i piszę jasno co, jak i dlaczego. Oczywiście faktury, rachunki zdobędę i wyślę osobą płacącym, żeby było wiadomo ile pieniążków na co poszło.
-
Daj spokój. Nie widziałeś psa. Weterynarz miał już do czynienia z wieloma psami tej rasy. I diagnozy ci nie przekażę, bo znowu coś pomieszam albo dodam jedno słowo nie takie i znowu mnie złapiesz za słowo. Jak chcesz wpłacić pieniązki to wpłać. Nie mówie o płaceniu pieniędzy za chorobę skóry, a za operację oka, sterylizację i karmę. To chyba jasne i w tej kwestii napisałam wszystko.
-
Powieka razem z rzęsami wchodziła jej do oka i już uszkodziła wiele części w oku(nie znam się na tym bo nie jestem weterynarzem), oko jest w strasznym stanie-jedno, drugie jest w miarę natomiast to jedno jest okropnie zniszczone i z pewnością sprawia Puni ogromny ból. I myślę, że nie powinno się tutaj podważać opinii tak dobrego specjalisty, który świetnie zna się na tej rasie tym bardziej, że się psa na oczy nie widziało. I pies jest do końca zdiagnozowany. Nie ważne. Wszystkiego się dzisiaj dowiem i przekażę przyszłemu właścicielowi;) Teraz najważniejsze są pieniązki za zabieg oczka, sterylizację i na dobrą karmę!!! Wysyłam PW do ludzi, którzy prosili o nr konta;)
-
Justysiek juz nie ale dziękujemy bardzo za propozycje i chęci:) Oczywiscie musimy nazbierac jak najszybciej na operację wiec jakby ktos mial choc pare złotych prosze o przelanie:(
-
Kochani jestem. Nie wiem od czego zaczac bo dużo się działo. To może zacznę od tego, że Punia to jeden ze wspanialszych psów jakie miałam okazję poznać. Wielokrotnie brałam ją na ręcę podczas wizyty u weterynarza, pani doktor badała jej skórę, robiła zastrzyk, czyściła uszy, obcinała pazury, patrzyła w zęby, a Punia nic...nawet nie warknęła... Od lat pomagam psiakom i spotkałam wiele cięzkich i nie tylko przypadków psychicznych i widząc Punię jestem z niej niesamowicie dumna. Absolutnie nie jest agresywna. Tutaj dużą rolę odegrał stres. całe popołudnie była w moim domu i osobiście przy niej ,,grzebałam jej w misce"i nic mi nie robiła. Miałam wrażenie, że w tym domu, gdzie miała zostać czuła się okropnie nieswojo i była wyjątkowo zestresowana, dodatkowo inny pies, który mógłby jej zabrać jedzenie jej dane. I jeszcze jedno sprostowanie-ona mnie nie zaatakowała. Gdyby chciała to zrobić to już dawno by mnie ugryzła, poprostu pilnowała jedzenia skoczyła i szczekneła ale nie zaatakowała, nie ugryzła. To był dla niej potworny stres i to niesamowite, że jest tak spokojna na tą całą sytuację. Lekarze w lecznicy sa w niej zakochani. Wiadomo- Shar pei to nie łatwa rasa, ale Punia jest wyjątkowa jak na psa tej rasy, jest wyjątkowo spokojna i łagodna. W życiu nie doznała NIC dobrego. Najprawdopodobniej była bita, głodzona, ma też niedoleczoną skórną chorobę, która NIE JEST zaraźliwa. Wczoraj gdy musiałam zawieźć ją na noc do lecznicy(nie miała sie gdzie podziac) nawet trochę byłam szczęśliwa, bo widziałam, ze w tym domu czula się okropnie zestresowana. Pewnie dla psa po przejściach biegające dzieci też nie są czymś super miłym i z pewnością nie było jej latwo zrozumiec całej tej sytuacji. Gdy mialam ją zostawić w lecznicy płakałam jak głupia.. Ona spała mi na rekach taka przerażona, obolała, zaniedbana do granic możliwości.. Gdy ją oddałam patrzyla na mnie zza drzwi lecznicy czulam, ze ja zawiodłam, ze i ja ją zostawiłam, że nie mogłam sprawić by poczuła się szczęśliwa. Miałam wrażenie, że jestem najgorszym człowiekiem na świecie...żaden idiota oddający psa do schroniska nie miał takich wyrzutów sumienia oddając zwierzę do schroniska jak ja oddajac ją na noc do lecznicy... W domu moja mama zgodziła sie wziąć na tymczas Puńkę, ponieważ widziala jak bardzo to wszystko przezywam i sama ze zdjęc zakochala się w niej..Całe szczęście wszystko odwróciło się diametralnie. zadzwonil do mnie przemiły człowiek, który jak wnioskuję jest tutaj o nicku ficek:razz: Postanowił przygarnąć Puńkę. Myślę, że to jednorazowa szansa dla tej suni na dobry domek. Dzisiaj miałam zawieźć ją do ficka ale Punia nie została wypuszczona z lecznicy. Rozmawiałam z doktorem Piotrem Młynarskim(jeden z najlepszych śląskich weterynarzy). Osobiście doktor chce dla naszej małej jak najlepiej, dlatego powiedzial, że nie wypuści Puni bez operacji. Punia potrzebuje natychmiastowej operacji szczególnie na jedno oko. Nie znam się na tym wiec nazwy tego schorzenia nie nazwę w każdym razie to przypadłość Shar pei, że fałdy nad oczkami wchodzą im do oczu. Przez to powieka razem z rzęsami weszła Puni do oka co powoduje, że koszmarnie ja to boli i doktor nie jest w stanie opisac tego, jak ona może się czuć.. Przy okazji prosiłam by ją wysterylizowac za jednym zamachem. Koszt tych 2 zabiegów(po najtańszej linii kosztów)będzie kosztowal ok.500zł. Dodatkowo sunia przez kilka miesięcy będzie musiała dostawać bardzo dobrą przeciwalergiczną karmę. No i będzie musiała dostawać antybiotyki i leki na wzmocnienie. Dlatego koniecznie musimy nazbierać pieniążki, myślę, że conajmniej ok[B].800zł[/B] na operację i karmę! kochani inny weterynarz mógłby nie dać jej szansy na zycie zważając na jej stan ale doktor Piotr zrobi dla niej wszystko. Myślę, że mogę nazbierać pieniądze na swoje konto bo nie mam innego pomysłu. Zainteresowanym wyslę nr na PW. Popiszę do kilku osób i na psiej skarbonce ale to za jakąś godzinkę bo teraz musze juz wyjść. Jutro będę dzwoniła ok. poludnia czy moge odebrać punie i zawieźć do domku;) Myślę, że warto dla niej nazbierac jednorazowo te pieniążki. To najwspanialszy Shar pei jakiego znam i na prawdę wspaniala sunia.
-
Ja chętnie pomogę!! mail: [email][email protected][/email]:)
-
Jeśli sunia będzie zdrowa państwo z Zabrza o których pisałam są zdecydowani(jesli oczywiscie nie pożre ich drugiej sharpeiki;) ). Tak jak pisałam na PW jesli ten domek nie wyjdzie to Maronek podaj mi nr tel.zadzwonię i powiem jak się ma sytuacja.
-
Maronek piszę PW:)
-
Zobaczymy co się okaże za nbiedługo jadę do lecznicy mam nadzieje, że nasza sharpusia juz tam będzie;)
-
A jak się okaże ze zarazliwe??.. na dobrą sprawę mam zajęty tylko ranek jutro wiec jakby dom nie wypalił to zostawie ja w lecznicy do jutra popołudnia i mogę nawet u siebie przetrzymać kilka dni-moze domek się znajdzie..boję się, ze płatny hotel może nas pogrążyć bo ona na pewno bedzie potrzebowala kasy za badania i pewnie dostanie jakies leki bo jest strasznie słabiutka, a to tez sporo kosztuje...zobaczymy jak sytuacja sie rozwinie...
-
Kierowniczka dzisiaj dzwoniła do tego faceta oczywiscie był maksymalnie nawalony wyzwał ją i rzucił słuchawką po czym zadzwoniła kobieta okazało sie, ze córka tego faceta i przepraszała za ojca... Ma przyprowadzić suczkę do lecznicy miedzy 12a13 ja podjadę tam ok.13 dowiedzieć się czy pies dotarł i co oni o tym sądzą. Jeśli wszystko będzie ok to zadzwonię do tych zainteresowanych ludzi żeby przyjechali ją zobaczyć. Sunia jest wpisana w stan schroniska wiec wynika z tego, że nie bede dzisiaj musiala placic za badania/leczenie w lecznicy tylko jak schronisko dostanie rachunek będziemy musieli to zwrócić. Bardzo bym chciala spotkać się z tą kobitką w lecznicy, może jest nieco normalniejsza od ojca i czegoś się od niej dowiem...