oj tak tesknie za tym szrekusiem...strasznie go kocham i tesknie..chyba nigdy nie przestane:-(to byl moj najlepszy przyjaciel,ideał,do ktorego moglam przyjezdzac dniami i nocami...nawet jak bylo mi smutno na mojej buzi pojawiał się uśmiech...mam do siebie taki zal że nie potrafie go znalezc:-(:-(mam tylko nadzieje i wierze w to,ze jest mu dobrze....moze kiedys go zobacze-to moje marzenie...