Na razie nic. Ja zadzwonie w razie czego i zapytam, choc uwazam, że jeżeli ktos chce pieska, to sam powinien. Wczoraj byłam na wizycie przedadopcyjnej u państwo z mojego miasta, którzy chca adoptować starsza sunie z Zamoscia. Po tych ludziach widac było, że CHCĄ, i podchodzą do tego bardzo, bardzo powaznie. I nie da sie ukryć, że z entuzjazmem.
Nie chcę oczywiscie pisac, ze ten pan podchodzi inaczej, ale czas pokaże.
Co do Morelki, to sunia robi coraz wieksze postepy. Ośmiela się. Nawet dzisiaj dziadowała o jedzenie w kuchni;) :D Ale mnie to wszystko cieszy. Pokazuje to, że sunia czuje sie coraz pewniej.
Moja tesciowa bardzo ja dopieszcza i codziennie, po moim powrocie z pracy mam relacje, jak to Morelka wychodzi na dwór z nia, a jak ładnie zjadła :)