Jump to content
Dogomania

Tosia2

Members
  • Posts

    1995
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Tosia2

  1. Na tym polega cały tragizm tej sytuacji... My już od kilku miesięcy próbujemy coś wymyślić... Nicol to już strzępek nerwów... Nie ma pewności które z wyjść jest najwłaściwsze, wciąż tylko same niewiadome się wtrącają w każdą myśle, mnóstwo pytań i wątpliwosci... Ja uważam że najbardziej optymalnym wyjściem byłoby znalezienie dla Satou domu: - ze zdecydowanym mężczyzną (może być samotny) który nie czje respektu przed psem - bez dzieci i innych zwierząt - najlepiej z ogrodem chociaż małym - wykastrowanie psa jak najszybciej.... Myślę z to nie sa jakieś szczególne wymagania i mieszczące się w granicach realnego myślenia... Problem w tym, że czasu coraz mniej i dlatego wąsni postanoiłyśmy z Nicol założyć ten wtek-by dawanych było więcej ogłoszeń, bo każda kolejna osoba która o tym przeczyta może ma takiego znajomego, bo każde nowe źródło to szansa dla Satou... To naprawdę boski pies, wielki pieszczoch, kochany misiek, z resztą zakochany w mojej suni... ;) Wszedł w etap dojrzewania który u tos moze trwać do 3 roku życia... Hormony w nim buzują, to najbarziej efektywny czas na wychowanie i układanie psa, bo już nie jest "głupiutkim szczeniakiem" ale też jeszcze nie dorosłym i upartym kawalerem,.. On wciąz szuka swojego miejsvca, swojej pozycji, nie zna swojego przeznaczenia, jest zagubiony w całej tej sytuacji, często sprzecznych ze sobą radach, itd.... On naprawdę zasługuje na stabilne emocjonalnie i długie życie, a Nicol na spokój w domu, poczucie bezpieczeństwa i .....czyste sumienie, ze pies nie zapłacił za błędny wybór zwierzaka........ (osobiście obwiniam hodowcę, którego w dodatku także znam....)
  2. Hodowcy mają zwykle taka ilosć psów jaka jest im potrzebna. Poza tym dobierają psy pod kątem hodowli. Obecnie w tosach jest prąd na sprowadzanie nowych osobników z europy i to w nietypowych kolorach (obecnie są mioty czarnych i z białymi dodatkami, czekowadowych a Kanady nawet pręgowane).... Jeśli ktos ma miejsce, szuka właśnie takich "przyszłościowych" zwierząt, a nie "zwykłego czerwonego" w dodatku nad którym trzeba pracować... Znani nam hodowcy (chyba główni w Polsce) mają zwykle po kilka szt, w tym samca... To kolejny problem... Satou potrzbuje indywidualnego podejścia, swojej rodziny.... Hodowca go teznie wykastruje, a ten zabieg na obecnym etapie jest dla niego wielką szansą!!!
  3. Nic nie mówiłam, ale tak coś czułam.... :) Nie przejmuj się... Ludzi którzy naprawdę bezinetresownie i niepokazowo zaopiekowaliby się kaleką nie jest wielu, dlatego to po prostu perły... Mam nadzieję, że znajdziemy taką jedna prawdziwą... :)
  4. Dobrze znam Nicol, jej psa i sytuację rodzinną, a mimo tego nie czuję sie władna do stawiania tak ostrych osądów, dlatego bardzo mnie dziwi śmiałosć z jaką wiele osób się tu wypowiada.... Tosy to specyficzna rasa, a Satou jest bardzo ksiażkowym samcem tej rasy... Uważam że ma wszelkie szanse na to by sprawdzić się we właściwych rękach, w których jego typowe cechy zostaną dobrze ukierunkowane... Te psy potrzebują silnego i zdecydowanego przewodnika. Satou niejest jedynym takim samcem jakiego znamy, a żaden z nich nie idzie pod igłę! Mało tego-Nicol sama zna te przypadki... Podobny pies jest pod opieką małżeństwa policiantów (nasi wspólnie znajomi) i mimoż pewnie chęci nigdy nie odważyłby się ustawiać swych właścicieli... Po prostu nie każdy nadaje się na właściciela takiego "faceta" i np. dlateg w wielu krajach hodowla tos jest zakazana... Toni jest błędny egzemplaż, a po prostu silny bojowy pies, który potrzebuje silnego i zdecydowanego właściciela.. I nie chodzi tu o kogoś kto będzie psa przez 24h strofował czy trzymał w kajdanach, bo oprócz tego są to psy dosć wrażliwe psychicznie, potrzebujące bliskości człowieka i bardzo, bardz wierne.... On po prostu musi czuć swoją przynależność do rodziny i doskonale znać swoją rolę jaką ma w niej spełniać... Zgadzam się że powinien opuścić ten dom i nie dlatego ze się tu nie nadaje, a z powodu Nicol która pomimo ogromnej miłości do niego i chęci nie jest w stanie być dla tego psa przewodnikiem, pomimo ze od kilku mies próbowała, do tego teraz dodatkowo dochodzi strach... Pamiętajcie, że nie tylko im jest ciężko... Ten pies też swoje przeszedł, wielu posunięć nie rozumiał i od bardzo dawna nie ma poczucia bezpieczeństwa...
  5. Wspaniałe wieści!!! :loveu: Oto właśnie chodzło... Może jak Państwo musieli się trochę postarać o dziewczynkę, to bardziej ją teraz docenią.... :evil_lol:
  6. Oki... Zainteresowana jest Herą czy Goją? Wiesz coś o niej?
  7. Ej, no nie rób ze mną potwora ! :evil_lol: Ja po prostu twardo obstawałam przy obowiązku steryliacji, a Pani próbowała pozostać przy swojej dowolności w tym temacie... Spokojnie i konsekwentnie tłumaczyłam jej, że nie da się tego ominąć... To wszystko.... W kwestii domku dla Goi dzwoniłam do Lavinii w spobotę po wizycie Państwa i do Ciebie tez, ale nie miałam szczęścia..... :)
  8. Dostałam zapytanie o sunię... Odpisałam i czekam na odzew... :) Generalnie zadzwonili o 5 mies suczke, ale powiedziałam że ma juz dom, ale jest taka o której nawet nie będe mówić, szkoda czasu, bo ona i tak nie ma szans i tak skończy w schronisku i takie tam (hihihi), na co w słuchawce słysze "ale co to za sunia, prosze mi opowiedzieć"... No to opowiedziałam jaka jest wspaniała, itd. Państwo poprosili o zdjęcia i odezwali sie wysyłając do mnie taką wiadomosć: [U]"Witam, bokserek bardzo nam się spodobał i chcemy wiedzieć co musimy zrobić żeby go adoptować. I chcemy się jeszcze zapytać czy po tym wypadku z jej oczami wszystko w porządku, tzn. czy dobrze widzi na oboje oczu. Wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego że nie jest to zabawka, tylko my chcemy włączyć go do naszej rodziny. Mamy bardzo wrażliwego syna na punkcie jakiejkolwiek krzywdy i nie chcemy żeby poznał po psie że taka krzywda go spotkała. Prosimy o odpowiedź. Pozdrawiam, Jarek "[/U] jestem okropna, wiem... :evil_lol::evil_lol::evil_lol: ...ale w dobrej wierze.... :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
  9. Generalnie już czuje się nieźle, natomiast lecznica prosi o zabranie psiaka jak najszybciej.... Problem w tym, że tylko schronisko jest w stanie ją przyjać...... :(
  10. ..........i nikt nawet nie chce wspomóc jego utrzymania, a licznik bije.... :(
  11. Jest szansa na dom dla Goi, ale na razie nie bedę pisać, bo...... sama nie wiem jeszcze co robić... Myśle, że wyjaśnie się do czwartku.... Słuchajcie, Hera porusza się juz zupełnie swobodnie po domu i ogrodzie, biega sobie z psami, a nawet próbuje je ustawiać... Nowe kierownictwo się szykuje... Ciekawe czy Effi i Norka pozwolą się ustawić... :evil_lol:
  12. To Grzegorz z Pogotowia i Straży dla Zwierząt... Świetny facet, a do tego dziennikarz wiec ma polot... :) Myślę, że jest spora szansa na trwały efekt, psiak absolutnie nie boi się nikogo, nie był na pewno bity... Baba uznała że to normalne warunki dla psa, ale uświadomiona, że łamie prawo po prostu się przestraszyła..i dobrze, bo psiak dalej biega luzem... ;)
  13. Jejku, jaki szczęśliwy Krecik... :loveu: ...aż miło popatrzeć... Szkoda tylko, że nikt póki co o nigo nie dzwoni... :(
  14. [quote name='demi']może na " buldozia rodzinka w DT u Tosi2 w Łomiankach- szukamy DS" może być?:razz:[/quote] Może albio w Łomiankach albo u Tosi, co? Jakoś tak mi to "luźniej" wygląda... :)
  15. Nadal nie ma mnie w domu, więc od razu mówię że fotek nie będzie... :eviltong: Natomiast wczoraj wieczorem pojechałyśmy do tych Państwa z sunią zupełnie niezobowiazująco dla nas, po tym jak postanowilipodjąć sie sterylizacji... Jechałam z duszą na ramieniu, myśli miałam przeróżne, dlatego zadzwoniłam po błogosławiaństwo do Lavinii, że w razie wątpliwosci zabieram sunię i w nogi... ;) Na szczęście nie było to konieczne... Państwo okazali się sympatycznymi ludźmi... Pani pracuje w domu, wiec mała nie będzie samotna, jest bardzo ciep0łą osobą, zachwyconma suczką... Pan jest czułym człowiekiem, bardzo rzeczowym i kontaktowym. Ich stosunek do zwierząt nie jest na pewno przedmiotowy.... Mówiłam mu o tym, że po rozmowie z ich dziadkiem naprawdę trudno było mieć dobry stosunek do tej adopcji... Myślę, że to zrozumial, powiedział też że dziadek ma 80 lat i oni często aż się boją co on może powiedzieć... Pani dodała że on chciał się popisać że umie budę zrobić, że jest w stanie... Natomiast stwierdzili zgodnie też ze poprzedniemu psiakowi też robił budę przez niemal 18 lat i nie udało mu się nigdy... a nawet gdyby ją w końcu jakimś cudem zrobił to sam by w niej mieszkał.... :) Podkreślali że chcą psa do kochania, a nie stróżowania, idt... Co do sterylizacji to podpisaliśmy umowę warunkową, która zostanie przepisana na właściwą gdy sunia będzie po sterylce, na którą dostaną talon rabatowy od nas, a Enia zobowiązała się dopilnować... :) Uważam zę spokojnie będzie ich stać na utrzymanie tego psiaka, warunki mają bardzo dobre, ogrodzenie szczelne, ogródek zadbany... :) Pomimo swojej wrodzonej nieufności nie miałam problemów z zaufaniem im... Odjechałysmy z czystym sumieniem.... :)
  16. [quote name='ATLANTYDA']Jeżeli macie choć cień wątpliwości nie wdawajcie małej do adopcji ,gdyby coś było nie tak to będziecie same złe na siebie ,ja w ogóle myślałam że do domu ma iść Goja .Mam nadzieję że znajdzie się domek ,domki najlepsze dla dziewczynek . Tosia2 czy dziewczyny mają u Ciebie czas pobytu limitowany ?[/quote] Oczywisci ze nie!!! Czasu na adopcję nie da się zlimitowac jeśli ma być sensowna.. Mamy też takie co zasiedziały się 11 lat...ale to wyjątki.... ;) Pani chętna na sunię zadzwoniła po rozmowie ze mną do Enii i bardzo prosiła by jej zaufać.... Zgodnie z ustaleniami jadę właśnie do Pani z suczką.... Zobaczymy.... Nie chcę mieć wyrzutyów sumienia ze straciła dobry dom.... ale jeśli cos tam nie bedzie grało to daję słowo ze jej nie zostawię.....mimo wszystko... :) Trzymajcie kciuki... ps. nie wiem czy bedę dzis miała dostęp do netu.... :( Jakby coś to smiało dzwońcie... :)
  17. To miłe, ale nie przesadzajmy... :oops: Enia ładnie prosiła...hihi ;) Jakosć zdjecia fatalna, ale ten uśmiech... :loveu: [IMG]http://img162.imageshack.us/img162/5339/aaaumiechcv0.jpg[/IMG]
  18. [quote name='evita.']Nowe allegro dziewczynek: [URL]http://www.allegro.pl/item382499808__2_sliczne_szczeniaczki_mix_buldozka_franc_.html[/URL][/quote] To się nazywa "skrypt wątku"... ;) Super !!! ...a może zmienimy tytuł wątku? :oops:
  19. Ustaliłam że Pani "któregomamy nie słuchać" jest ojcem tej Pani, a nie meżem.... ...choc niewile to zmienia..... Umówiłyśmy się z Enia ze poczekamy na ich odzew... Natomiast moim zdanim ta Pani nie jest złym człowiekiem, nie sądze by świaomie skrzywdziła psa... Nie mniej Monia ma szanse na lepszy dom... Jeśli mówimy o tym czy kogoś stać na psa, to mamy przeciez na myślinie tylkojedzenie, ale równiez koszta weterynaryjne... Ja też tu uważam sterylkę za obowiazek, a Pani jasno powiedziała, ze nie będzie ich na to stać.... Nie mniej decyzja należy do Was.... :)
  20. Eurydyka, a co z Panią która miała zastanowić się nad Goją? :razz:
  21. Nie wiem czy oni przypadkiem nie mieli właśnie samca, stą nie przywiązywali wagi do problemu cieczek.... Chyba te psiaki nie mają szczęścia... Mam coraz głupsze telefony... Dzwoniła właśnie dziewczyna z okolic Nowego Dworu Mazowieckiego o Goję... Bardzo miła, ale: - ma buldoga w domu, a wilkowatego psa na łańcuchu - jeśli Goja wyrośnie wieksza niż oczekują będzie mieszkała na zewnątrz-podwórko jest duże - Ostatnio umarł im szczeniak na silną nosówkę, a lekarz nic nie mówił że potrzebna jest kwarantanna przed aopcją następnego maluszka..... :-o:-o:-o
  22. Nie wiem co mam o tym myśleć... Z Panią rozmowa nie była zła, ale tak mnie zmartwiło to co mówił Pan... Z moich ustaleń wynika, że mieszka tam ona, mąż, syn z dziewczyną (nie żoną), i jej ojciec... Musicie same powiedzieć co dalej, bo przecież nie mogę decydowac tu... Pani chciała by sunia była u nich od jutra, wychodzi rano, potem ok.12 wraca. Moze wtedy ja zabrać, natomiast ok. 15 znów wychodzi, dlatego trzeba sie zmieścić w tych godzinach... Martwi mnie ten brak sterylizacji... Przeciez nie upilnują jej, szczególnie, ze mówiac o ogrodzniu wspomniała, że "no pies to zawsze znajdzie wyjscie"... Z kolei fundować sterylkę komuś za rok? No jeśli nawet to z kolei nasuwa sie pytanie, czy jak pies zachoruje powaznie, też my będziemy za to płacić? Powiedzcie szczerze prosze co o tym myślicie? Z innej beczki: Hera jest wprost rewelacjnym psem!!! Dziś spedziła noc z babcią w łóżku, cały ranek kręciła się z mamą, która powiedziała, ze to jeden z bardziej komunikatywnych i inteligentnych psów jakie ma u siebie.... Podbija nasze serca skutecznie.... Naprawdę dla jeśli chodzi o domek dla niej to nie możemy niczego odpuścić, bo ta psina za duzo już przeszła i zasługuje wreszcie na taki który bedzie jej ostatnim, kochającym i odpowiedzialnym.... :) ps. Właśnie miałam tel o nią z Kołobrzegu... Jak powiedziałam ze nie oddamy jej do budy jak Pan proponował to....wyzwał mnie od wariatek, zapytał czy moze jeszcze w łóżku ma spać, uświadamiał mnie że to tylko pies i kazał....standarowo wziać się za pomaganie ludziom..... :cool3: Musze się powaznie zastanowić nad swoim życiem.... :evil_lol:
  23. Rozmawiałam właśnie z Panią która była w lecznicy.... Nie do końca poparła poprzednią wersję... Powiedziała, ze ma to być piesek domowo-podwórzowy, ale bez budy. Powiedziała że nie tylko dla syna, ale dla nich też... Faktycznie poprzdni piesek żył u nich 17 lat.... Wrazenie robi lepsze niz Pan.. Jego kazała "nie słuchać".. Powiedziała ze na razie nie bedą małej puszczać samej na ogró, bo maja grządki porzeczek, agrestu i mogłaby się zagubić, dlatego pytała czy są takie małe "lejce" (chodziło jej o szelki).. Ogrodzenie mają z typowej siatki. Tyle wiem.... Niestety nie będzie ich stać na bardziej kosztowne zabiegi względem psa. Pani zapewniła, ze nie mają mozliwości wydać ok.300zł na sterylizację......
  24. Enia, on by nie powiedział o tej budzie gdyby nie został podpuszczony... Moja mama wie jak z ludzi wyciągać prawdziwe zamiary i to właśne zrobiła.. Nie spodziewała się natomiast że psiak nie będzie dla nich a dla "młodych"... :( Jeśli chcesz, to mozemy wspólnie pojechać do nich, tylko zastanówmy się co nam to da i czego od tej wizyty oczekujemy.... Jak sprawdzisz gdzie psa trzymają, przez całe życie będziesz ich kontrolować? Pewnie na początku byłby w domu, bo słodki i malutki... Ktoś zapytał jakiego mieli poprzednio psa, albo gdzie mieszkał? (choć ten i tak nie ma być ich, "młodzi" mieszkają unich kątem...)... Nie sądze też by ją wysterylizowali w przyszłosci... Facet jest typowy prosty, jak to przeważnie na starych Włochach... (nie mniej nie dlatego podpadł-żeby było jasne).... Generalnie ja tylko Wam sygnalizuję nasze uwagi, moim zdaniem bardzopoważne........... Od nas psa by generalnie nie dostali na bank, bo nie mozemy sobie pozwolić na wątpliwości, ale w tym przypadku to Wasza decyzja.......
  25. Nie wiem od czego zacząć... Aż sie trzęsę.... Moja mama dzwoniła dzis o ludzi którzy mają wziac Monię... Podobno mieli to być państwo w dojrzałym wieku...i faktycznie taki Pan odebrał... Powiedział jednak, że to nie pies dla niego a dla jego 20 letniego syna który razem z żoną mieszka u nich w małym domku z warsztatem... Stwierdził "aaa, tak, bo młodzi sobie wymyślili"... Jakby tego było mało, to podpuszczony przez mamę tematem budy, stwierdził" ja proszę Panimam zakład stolarski, wiec budkę dla psa się skombinuje"... Powiedział ze młodzi chcieli by ten pies trochę w domu był, ale nie będzie siedział przecież jak podwórko jest.... Słuchajcie, ja wiem że czepliwa zwykle jestem i lubię jak wszystko z domkami gra, ale czy tu też przesadzam?! Wiecie, że dla mnie to im szybciej maluchy pójdą do domków tym lepiej, bo ze szczeniakami jest trudniej... Mimo tego one przecież mogą mieć normalny, dobry dom, a nie byc zabawką dla młodych bardzo ludzi zanim się dziecko pojawi, a potem wyląduje w "skombinowanej" budce.... Napiszcie coś.. Ktoś ich podobno widział... :placz:
×
×
  • Create New...