Pedro ma chore ząbki, ale na pewno są leczone. Skoro powiedziała mi o tym pani ze schroniska i czytałą to z jego karty to na pewno nie jest to tak zostawione.
A Pedro, z mojego krótkiego z nim spotkania, wygląda bardzo przyjażnie. Co prawda mnie przez chwilę obszczekał, ale bardzo krótko - bo w końcu jestem nowa, a inne psiury darły się przez cały czas i to całkiem poważnie. Pedro szczeknął pro forma i przestał, ale podszedł do krat i tak z poczciwą minką stał przy mnie i nie odchodził...:-(