znowu miska jedna ukradziona, najczęściej wynosi pudełka po lodach Algida :)
w sobotę zostawiam dużą puszkę Chapi i parówki spawaczowi, który ma dyżur
dzisiaj do mnie przyszedł i powiedział, że ktoś ukradł miskę,
ale okazuje się, że zginęła tylko jedna, duża z wodą jest, skrzynka drewniana jest, mała miska jest choć daleko była "wyjechana" :)
więc jakby nam człowiek chciał zrobić na złość, to by wszystko wyrzucił, a zgineła jedna, "tradycyjnie":)