niestety na razie z łąpania nici - Grażyna musiała oddać jedną klatkę-łapkę, a druga jest dwa razy większa. Nie zmieści się za dyktami gdzie są miski z jedzeniem, nie mówiąc o tym, że ja nie dam rady jej taszczyć po hali i kopalni.
Raczej nie będzie można jej znowu pożyczyć, więc pozostaje tylko kupić. Są takie ok. 100 zł ale jeszcze sprawdzam czy są bezpieczne. Bo inne są po 350 zł. Tak czy inaczej, chyba zbieram rzeczy na bazarek i zaczynam składać pieniądze, bo raczej trzeba kupić.