Jump to content
Dogomania

gackn1

Members
  • Posts

    120
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by gackn1

  1. A to moje ukochane.... zdjęcie:) [IMG]http://images33.fotosik.pl/123/039cf6eeada3af6fmed.jpg[/IMG]
  2. Nie ma sposobu, żeby nie spróbowały!!! Właściwie to ludzie tylko próbują, gdy Wieniek gości sie przy stole. Nie ma różnicy czy stół wysoki, czy niski Wieniek zawsze widzi co jest na stole. Gdy jemy na wysokim to ciągnie za obrus albo skacze na krzesła i kolana. Rumpa nie przepada za słodyczami ale popatrzeć czemu nie? Wyprosić się Wienia i Rumpy z domu w czasie posiłków nie da. Otwierają drzwi, szczekają (tego jednego Rumpa nauczyła się od Wienia). Wienio nadal cierpi na bezsenność, zwłaszcza w nocy. W ostatnim tygodniu byłam już tym tak zmęczona, że nawet w pracy głowa mi leciała. Przedwczoraj w nocy ok. 3 zerwałam się zaniepokojona, czemu Wieniek nie szaleje, wybiegam z sypialni i widzę Wienia(tego z dwiema nogami) z jaśkiem pod głową, przykrytego szlafrokiem leżącego na podłodze i obejmującego Wieńka, który spał jak dzidziuś. Wieniek boi się nocy, już wieczorem zaczyna dreptać krok w krok za Wieniem(ostatecznie za mną, jeśli Jego nie ma w domu), dosłownie przykleja się do nogi. Gdy kładziemy się do łóżka zaczyna kopać, dyszeć, dreptać, popiskiwać, drapać, podgryzać łapę. Na łagodne leki nasenne reaguje biegunką i bólem brzucha i jest jeszcze gorzej. W dzień, np. teraz śpi sobie, choć cały czas kontroluje sytuację. Gdy zaśnie w nocy to zrywa się wystraszony i skołowany. Co to z tym naszym Wieniem może być? Już 22 miesiące nie możemy do tego dojść.
  3. Wieńkową, po tym imprezowym wietrzeniu, "ścięła" grypa.Niestety zdjęcia są takie zupełnie zwykłe i nie oddają szalonej atmosfery. Mam krótki filmik jak Wieniek zabawia leżącą Wieńkową, spróbuję przesłać go do Oli. Wiecie, że mija 22 miesiące odkąd Wienio z nami zamieszkał a nadal dręczą Go koszmary. Zrywa sie często, szalenie gwałtownie i staje na sztywnych łapach jakby zawieszony w przestrzeni. Musi minąć dłuższa chwila zanim zorientuje się, gdzie jest. Wieczorem i w nocy wystarczy Go leciuteńko musnąć żeby tak się zerwał. Rzadko śpi odprężony na boku. Najczęściej w takiej pozycji prosto do ucieczki. Może przez tą głuchotę tak jest? Biedny, kochany Staruszek. No i Rumpusia, która tak dzielnie zajmuje się Wieniem. To jest nieprawdopodobne jak Ona myśli o Wieniu. Np., gdy Wienio śpi a przyjechał Wień, więc uchodząca radość ogromna, biegnie do drzwi, to obok Wienia przechodzi nieomal że na paluszkach. W nocy czuwa i gdy chcący wyjść na podwórko Wieniek kręci się przy wyjściowych drzwiach Rumpa przychodzi do sypialni i trąca mnie nosem. Potem to samo, gdy po godzinie Wieniek chce wejść do domu.
  4. Muszę przyznać, że stanął Wieniek na wysokości zadania. Zyskał wspaniały przydomek KREJZIDOG, wszyscy siedzieli w polarach bo wciąż trzeba było wietrzyć i robić przewiew (jeden z gości taki to wrażliwiutki się okazał). O spacerze Wieniowi nie przypomniało się ani razu, no bo jakże mógłby coś opuścić. Cały czas czuwał (a zazwyczaj w dzień podsypia długo), gdy dłużej nie zwracano na Niego uwagi to kopał tak, że przesuwał dywan razem z fotelami z gośćmi. Musiałam sie napić dodatkową lampkę wina, bo juz nawet mnie nerwy puszczały.Nie nudziliśmy się ani chwileńki a ja tak lubie sie ponudzić. Nadrobie jutro, jak Wieniek przestanie rozpaczać przy drzwiach, że nic sie nie dzieje.
  5. No i mówie Wam, co tu sie dzieje!!!! Wieniek spanikował, że Alex i Marco wszystko zjedzą( bo na to się zanosi) i kopie strasznie, przesuwa fotele, szczeka, rzuca michą, drapie w kolana itd, itd.
  6. No kurczę, dziwna rzecz się stała i ksiądz nas w tym roku (po raz pierwszy od 20 lat) ominął. Nawet nie wiem jak to sie stało, może w ostatnim momencie przypomniał sobie, że znów nic nie ma dla Wienia, no nie wiem. Wiem natomiast, że za trzy godziny jak co roku zjadą się międzynarodowi goście. Jejku, aż mnie ciarki przechodzą jak pomyślę jaki obciach tym razem Wieniek nam szykuje! W zeszłym roku nawet na spacer nie dało się Go wyciągnąć, tak Mu było szkoda każdej chwilki imprezki. Podjadł bef Stogonoffa z kilku miseczek, podczas gdy goście podrygiwali do Presleya, zajął łóżko Alexowi, a ten przesiedział pół nocy bo nie wiedział, czy można Wienia zgonić już nie wspomnieć o bąkach nad bąkami. Tym razem to już jakby przed zjazdem się z Rumpą zmówili i któryś przyniósł pchłę(pewnie od kota, który zasiedlił się w żaglówce i ostatnio go pogonili). Mnie pogryzła dziś i jak pomyślę, że sie dorwie do gości- o zgrozo, co za wstyd! Przed chwilą wysmarowaliśmy Ich Front Line, Rumpa obrażona leży na mojej poduszce i pewnie pchły własnie uciekają do łóżka, w którym ma spać Alex. Wieniek swoje wypuszcza na dywan. A zimowego puszku wszędzie snujA się niezliczone i nieodkurzalne ilości. Jak ja to przeżyję. W każdym razie jak przeżyję, to w sobotę zdam relacje.
  7. A nasz Wienio od kilku dni jest sobą. Rządzi, bąki puszcza i wcina ile wlezie, kontempluje. Chyba ogólnie jest mniej obolały bo dziś, tak jak dawniej, podstawił się gdy odkurzałam i mogłam Go porządnie odkurzyć na największym ssaniu. Rumpa jest wtedy pełna dla Wienia podziwu, bo Ona bardzo sie boi wszelkich głosnych urzadzeń. No a przed chwilą po jedzeniu, Wienio znów wytarł swoją sznupę o Rumpusiowe futerko a Rumpusia choć ma problemy z utrzymaniem sie na łapkach, to stoi taka cierpliwa choć bardzo niezadowolona. Teraz właśnie Wienio przyszedł z micha po dokładke i stoi tuż przede mną i szczeka.
  8. Wieniek ma na nowo dobrane leki i dobrze na nie zareagował, bo dzis przespał wiekszość nocy (po raz pierwszy od ponad tygodnia). Teraz u mnie występuje nawyk zrywania się z łóżka co godzinę. Dziś prawie we śnie biegne do drzwi żeby wypuścić Wienia i okazuje się, że On smacznie śpi w sypialni. Potem zrywa mnie strach, że Wienio podgryza łapę a to Rumpa czyściła sobie pazurki. gdzieś w podświadomości ciągle słyszę w nocy wieniusiowe stękanie i strasznie się o niego boje. Rumpa też dzisiaj jest szczęśliwa bo ona w tych nocnych zmaganiach wiernie towarzyszy. Wieniek ma przezabawny nawyk wycierania się do Rumpy po jedzeniu albo gdy wraca zmoczony deszczem z dworu. Dzis zrobił to po raz pierwszy od kilku dni a Rumpusia jak nigdy stała cierpliwie aż On skończy i nawet ogonem kręciła.
  9. Stosujemy te same maści, co ostatnio, opatrunek nie jest wskazany. Opisuję tylko sytuację bo się strasznie rozmazguję, jak zaczynam o tym, co czuję.
  10. W nocy z soboty na niedzielę Wieniek "przestał" kolejny kryzys. Stał kilka godzin wciśnięty głową między fotel a ścianę, dyszał, próbował kopać ale opadł z sił. Nie reagował na dotyk, nie dało się Go położyć. łapa nadal wygląda źle ale od wczoraj Wienio zachowuje się normalnie choć jest słabiutki.
  11. Dziś jest Wienio nieco spokojniejszy, wyspał się dość dobrze, apetyt w normie, wymioty juz się nie powtórzyły ale obrzęk stawu jest znaczny, Wieniiek ma problemy ze wstawaniem i ustaniem, kuleje, pojękuje.
  12. Niestety drugi tydzień nowego roku rozpoczał sie dla Wienia, a tym samym dla nas wszystkich, niezbyt dobrze. Odezwała się Wieniowa rana na łapie, pojawił sie krwisto-ropny wysięk w innym miejscu niż poprzednio. Wienio rozlizuje ranę, popiskuje, kuleje i błagalnie na mnie patrzy. On jak cierpi to przyjmuje taki wyraz twarzy, jakby mnie o to obwiniał. W nocy niespokojny do granic, kopał i kopał, zrywał sie na równe łapy, gdy tylko sie zdrzemnął. Rano wymiotował a teraz nadal kopie i jęczy. A było tak pięknie!!
  13. Tak Oleńko, przeżyliśmy jakoś te świąteczne posiłki z Wieniem. A było to wielkie przeżycie. Wienio wprost uwielbia świętowanie, im więcej gości tym lepiej, bo mozna się bawić na całego. Wienio popisuje się od chwili, gdy goście wchodzą do domu aż do momentu, gdy zszokowani wychodzą. Wienio rzuca michami, puszcza bąki(jakby specjalnie, bo na codzień aż tak nie bączy), szarpie jedzących łapą za kolana, ciągnie obrus, trzepie głową w momencie, gdy zwisa mu najdłuższa ślina, wtedy ślina odrywa się i ląduje gdzie bądź. Ponadto, gdy jest jakiś przestój w jedzeniu to szczeka swym pięknym barytonem aż do skutku, czyli aż ktoś coś da no i wtedy koło się zamyka bo Wienio szczeka prawie cały czas, żeby coś dostać a goście dają cały czas, żeby przestał szczekać. Kochanej Babci w pewnym momencie pusciły nerwy i powiedziała, że się za Wienia weźmie bo to jest niesłychane, żeby pies rządził całym domem i że słyszała w pewnej radiowej audycji, że psa można bić po "pysku". Wtedy Wień się wkurzył i odpowiedział, że Wieniek nie ma pyska tylko buzię i nikt nie będzie Jego psa bił. Babcia się "uraziła" bo przecież chciała tylko nam ulżyć ale, gdy przy kolejnych popisach Wień krzyknął na Wieńka "Wieniek, bo dostaniesz w twarz" atmosfera rozładowała się i wszystko wróciło do normy. Wieniek z Rumpą dostali prezenty pod choinką, razem rozpakowywali ale gdy Wieniek zobaczył, jakie to wspaniałości były w paczce powarczał na Rumpusię i nie chciał sie dzielić, pobiegł z paczką do sypialni i szybko wrócił, żeby rozpakowywać pozostałe prezenty, jednak niespokojny, czy czasem Rumpa nie weźmie mu tego prezentu w sypialni, biegał na swych sztywnych łapkach od choinki do sypialni, zanosił kolejne paczki, potem przynosił i jeszcze raz zanosił. Rumpa tak się cieszyła z tych Wieniowych poczynań, że cały czas wywijała ogonem a że akcja toczyła się pod choinką szklane bombki nie wytrzymały i szkło latało po całym pokoju. Dziś na wszelki wypadek nie zapraszaliśmy gości, zresztą juz mało kto chciałby do nas przyjść, nawet Babcia powiedziała, że sobie posiedzi w domku przed telewizorem.
  14. Pilnie poszukuję Kogoś z Katowic, kto przyjmie Wienia w porze obiadowej. Życzymy Wesołych Świąt. Wieniowie
  15. Remonty i porządki w większości skończone ale właściwie wiele się nie zmieniło bo pomalowany przedpokój został od nowa ozdobiony łapami Wienia i Rumpy, którzy chcąc wyjść na podwórko skaczą na drzwi i nie zawsze udaje im się trafić na klamkę.Pomalowana ściana w kuchni, przy której stoją michy ponownie nosi ślady jęzora Wieńka, gdy przyklejony do ściany podczas jedzenia ryżyk albo jakiś tłuszczyk zostaje przez Niego skutecznie zlizywany. Wieniek od kilku dni ma znów napady nocnego, nieposkromionego głodu. Większość nocy buszuje po kuchni, otwiera szafki, drapie, kopie, zlizuje okruszynki z dywanu i czyści kafle pod kuchennym blatem. Potem trzeba Go wypuścić na podwórko i poszukuje ziaren słonecznika pod karmnikiem i nie tylko.Trwa to od 1-2 godzin przy czym w międzyczasie szczeka o wpuszczenie do domu, żeby sprawdzić, czy coś się w misce czasem nie pojawiło. Zazwyczaj kończy się dokarmieniem (bo ile można patrzeć jak On się męczy i nie spać w nocy) ok. 4 nad ranem. Ostatnio Wienio porwał kostkę planty i przyłapałam Go, gdy był w połowie. Całe szczęście Mu nie zaszkodziło.
  16. Otóż w domu remont, drapanie i malowanie sufitów. Wieniek z Rumpą towarzyszą wiernie przy wszystkich pracach ale o ile Rumpa poproszona, żeby sie przeniosła, robi to natychmiast, Wieniek, chocby Go na rękach przenieść (a robi sie wtedy jeszcze cięższy), nie przesunie się za żadne skarby. Wabiony na kiełbasę itak wróci tam, skąd był przegoniony. Nie wiem, czy jest jeszcze gdzieś na świecie bardziej przekorny i uparty STWÓR
  17. Jak fajnie spotkać się znów z Wami w wątku Wienia i poczuć, że ma się w Kimś oparcie i zrozumienie. Dziś wróciłam do wpisów sprzed roku, bo dziś jest rocznica najtrudniejszej nocy, jaką mielismy odkąd Wienio zamieszkał z nami, nocy połączonej z dniem, kiedy to Wienio wrócił po operacji ze szpitala i przez ponad 20 godzin stał walcząc sam z sobą i nie wiadomo z czym jeszcze. Pobeczałam się wracając do tych jakże świeżych nadal wspomnień ale także z radości, że Siły Wyższe, Pixie i nasza ....(no nie wiem co), pomogły nam podjąć właściwą decyzję. Decyzję, dzięki której Wienio będzie kolejne święta mógł podkradać jedzonko i rozpakowywać prezenty.
  18. Jakie to miłe Evelin, że do nas zaglądasz:lol: O tak, Wienio z Rumpusią szykują sie do świąt. Wienio właśnie zmienia futerko i kłęby sierści puszystej snują się po mieszkaniu, do tego czyści dywany do ostatniej nitki i cyklinuje drewniane parkiety. Wspólnie z Rumpusią stale przeliczają świateczne ciasteczka i pierniczki i pilnują, żeby wciąż była pełna puszka.
  19. Może wyrwanie Wienia ze znanego sobie środowiska, podróż pociągiem czy to, że musiał zamieszkać w mieszkaniu lub cokolwiek to było wpłynęło tak negatywnie na Wienia, że do mnie przybył z wyraźnymi cechami autystycznymi, czym przez wiele postów dzieliłam się z Wami. Stronienie od człowieka, wycofywanie się z kontaktów, zero reakcji na bodźce poza jedzeniem, parcie do przodu na spacerach i podczas pobytu w ogrodzie, natarczywe(dwudziestokrotnie wieksze niż obecnie) natężenie kopania, brak jakiejkolwiek reakcji na komendy wynikający nie tylko z przytępionego słuchu. Wienio jest u nas 19 miesięcy i od niedawna dopiero jest taki, jaki jest teraz;) a do komunikatywnosci, jaką wykazuje się Rumpa dzieli Go jeszcze przepaść, co nie zmienia faktu, że są z Rumpą najkochańśi z najkochańszych.
  20. U nas zima na całego ale nie powiem, żeby Wienio był śniegiem zachwycony, tak jak w zeszłym roku. Wprawdzie przy odśnieżaniu wiernie towarzyszy jednak równie dziarsko wraca z podwórka do domu. Wienio zrobił się niezwykle komunikatywny i jeszcze bardziej kochany, przemieszcza się za wszystkimi domownikami, nawet w nocy obdziela sobą wszystkich śpiących, kilkakrotnie zmieniając sypialnię. Uwielbia Wienia juniora, jest ciekawski- towarzyszy przy domowych pracach, przy układaniu paneli kładł się na każdym przybywającym elemencie.Skory jest też do zabawy i to nie tylko z Rumpą. Gdy ostatnio ćwiczyłam taniec, jaki przygotowywałam dla dzieci, łapał mnie za nogawki, papcie , kolana i tarmosił zabawnie. Roznosi po mieszkaniu szpargały a w poszukiwaniu ciasteczek orzechowych sam szczękami otwiera kredens. Wień twierdzi, że brzuchol Wienia osiągnął swoje maximum bo jakby od jakiegos czasu się juz nie powiększał chociaż Wieniek nie odpuści nawet najmniejszego okruszeczka. Mija szczęśliwie rok od postawienia diagnozy o nowotworze kości, powiedziałabym po wszystkich weterynaryjnych i innych opiniach, że to cud ale czyż to nie będzie zbyt górnolotne? Rana jest sucha i tymczasem Wienio się łapką nie interesuje a to najważniejsze w Jego stanie. Olu, jakiś czas temu wysłałam do Ciebie zdjęcia Wienia z prośbą o wstawienie w wątku i próbowałam kontaktować się przez gg. Czyżbyś się na Wienia o cos pogniewała? Pozdrawiamy seredcznie- Wieniowie. Wieniek zaczyna kopać więc ide mu zamydlić oczy orzechowym ciasteczkiem.
  21. My już skończyliśmy się witać, tylko zdjęć nie potrafię wstawić:lol: Wienio ma się dobrze (tfu, tfu i odpukać w niemalowane), rządzi wszystkim i wszystkimi, je prawie (bo On może zawsze) do woli- nikt nie potrafi Mu odmówić. Kopie niezależnie od wszystkiego ale co wieczór przeczekujemy ten godzinny rytuał zaciskając zęby z żalu nad podłogami i dywanem:lol:
  22. Wienio i Rumpa(no i ja też) drugi dzień witają się z Wieniem, który wrócił z dalekiej podróży. Kiedy Wień wszedł do domu Rumpa oszalała z radości, nawet zapomniała, że siusiu się robi na podwórku a Wieniek popatrzył, ocenił sytuację, pokojarzył, podszedł do drzwi i czekał aż "pójdą do samochodu". No i od wczoraj tylko o przejażdżkach myśli. W nocy wyszły z niego emocje i kopał, kopał, kopał i kopał aż Wień położył się z nim na dywanie i ukołysał. Teraz zrobię jakieś zdjecia bo wszystkie sprzęty do tego służące też były w podrózy i postaram się je tutaj zamieścić. Pozdrawiamy Wieniek, Rumpa, Wieńkowa i Wień.
  23. Aniu-Soniu, żeby to o burczenie chodziło ale Wieniek nawet "wczorajszy" ryżyk przerabia na niezmierzoną ilość substancji, zwłaszcza lotnych;). I tak też się stało z rajskimi jabłuszkami, jednak dopadłam Go za późno.
  24. A dziś u Wienia wystapiła zwyzka formy:lol:. Aktywny od czasu, gdy wróciłam z pracy- wąchanie i wyciąganie szpargałów z torby (bo może akurat nie dojadła śniadania), roznoszenie butów i oberwanie cekinków na pantoflach (bo Rumpa tez tak robiła), poszczekiwanie z fotela na przechodniów za oknem(bo na dworze to już trochę za zimno),krótkie pobrykanie w ogrodzie. Dopadłam Wienia, gdy wyjadał opadłe jabłuszka rajskie spod drzewka i mam nadzieję, że nie zdążył ich się najeść, w każdym razie musiałam Mu je wyjmować spomiedzy zaciśnietych szczęk.
×
×
  • Create New...