Jump to content
Dogomania

majqa

Members
  • Posts

    36362
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by majqa

  1. A czy nie można zadzwonić na podany numer i upewnić się co do spraw, o które pytacie na wątku? Może właśnie wykonanie tego telefonu rozwiałoby przynajmniej część zmartwień?
  2. Kingo, jeśli masz już zaksięgowane wpłaty nanoś je w 1 poście.
  3. A ja bym zrobiła tak, by dać chorobę w tytule: [B]Groszek walczy z nosówką! Pomocy! Finanse i DT![/B]
  4. [quote name='Smyku']Cacuniu , a tak sobie w kąciku przysiądę i potrzymam kciuki .[/QUOTE] Potrzebny nam las kciuków, by przetrwać obecny zamęt. ;-)
  5. Śledź, bądź, pisz. :-) [SIZE=1](Szkodnik szkodzi, bo gnida jest sakramencka z niego.)[/SIZE]
  6. [B]No jasny gwint...[/B] Piszę w imieniu Sylwii... Dziś, na szczęście nie szkodliwie, Muszka użarła Sylwię, gdy ta zdejmowała ją - Z OGRODZENIA!!! Na ogrodzeniu ugrzęzła jej nóżka ale OK, nic złego z nóżką się nie dzieje. Problem w tym, że... sprawa sypnęła się dalej, krecia robota Muszki się wydała, gdy Sylwia pogadała z sąsiadem. Otóż... Było już tak, że Muszka przesadziła ogrodzenie, "obtańczyła" sąsiada na rowerze i eskortowała go aż pod sklep, a że tam się nic interesującego nie działo pokornie wróciła do domu. Wniosek - Muszka musi znaleźć typowo domowy DS, który jej nie będzie puszczał bez nadzoru na tzw. dwó/ ogród, jak zwał tak zwał, bo Muszka spyla aż miło!!! :-( Sama Sylwia więc dostanie za swoje, bo musi od tej chwili, od chwili, gdy zorientowała się, że malizna nawiewa, dodatkowo mieć na nią oko.
  7. Felkanowakowa, luz... :-) Ja [I]nie mam dziś dnia[/I], ba... na pewno nie mam. ;-) [SIZE=1]2 doba prawie bez snu, mój kolejny, przygarnięty nabytek wciął mi kawał pokoju i wciąż czuwam, by nie pożarł reszty (pal sześć zniszczenia, chodzi mi o to, by sobie nie zaszkodził). [SIZE=2]Ja też przepraszam, nie chciałam zaogniać atmosfery. :shake:[/SIZE] [/SIZE]
  8. [B]No i klops... :-( [/B]Dzwoniła Sylwia (piszę w jej imieniu, bo komp Sylwii jest wciąż u mnie na reanimacji)... Dziś Bingo miał potężny atak (wykręcało mu całe ciałko). Raczej na 100% padaczka. Udało się ów atak nagrać. Sylwia była z Bingo u pani doktor, pomoc mu została udzielona. Jutro ma pełen, powtórny, dogłębniejszy pakiet badań. Kolejno zostanie ustawiane stałe leczenie, korygowane na bieżąco. Zdanie pani doktor - najlepiej byłoby szukać dla Bingo warunków 100% domowych, gdzie miałby spokój i nie byłby nakręcony obecnością innych psiaków, bo nakręcenie stwarza większą szansę wystąpienia ataku. Zdanie Sylwii i również moje - są pewne wątpliwości, czy... zmiana miejsca, a Bingo do tego jest bardzo przyzwyczajony, do Sylwii przywiązany (zmiana miejsca, czyli kolejne nowe, a zapewne nie docelowe) nie wzmoże stresu psa, co przełoży się znów na zwiększenie szansy na atak. Tak cholercia źle i tak niedobrze. Inna sprawa, że takiego, domowego, spokojnego, bez watahy psiaków miejsca nie mamy. Bingo x długiego już czasu siedzi u Sylwii a alternatywny, domowy DT, czy DS się nie objawił. Kwestię, czy szukamy na gwałt takiego rozwiązania (zmiana miejsca) czy nie pozostawiam pod dyskusję. Plus, z kolei, jaki widziałabym jedynie w takiej zmianie to - większa uwaga poświęcona samemu Bingo, większa nad nim kontrola, większa sposobność wypatrzenia, że znów dopada go atak.
  9. [quote name='felkanowakowa']Majqa, nie czytasz ze zrozumieniem. Radni nie mogą angażować się w kwestie karmy, bo rada miasta to nie miejsce na rozwiązywanie tego typu problemów. (...) [/QUOTE] Raczej się nie znamy więc masz prawo tak uważać i tej wersji się obie trzymajmy ([I]mój problem z czytaniem ze zrozumieniem[/I]). :evil_lol: [SIZE=1]Śmiem z kolei twierdzić, że nie bardzo Ty załapałaś, co ja chciałam wyrazić swoją wypowiedzią. Zresztą, mniejsza, kto, co i po co... [/SIZE] Ktoś, kto kiedykolwiek miał do czynienia z radą miasta wie, że nie takie duperele/ z pozoru banały są omawiane na jej posiedzeniach (poza rzecz jasna sprawami grubego kalibru). Oczywiście zakładam ostrożnie, że Radomsko jest chlubnym wyjątkiem.
  10. Artykuł bomba... Nie wiedziałam, że radni do tego stopnia zaangażowali się w karmę, że aż poczuli się bez/radni w kwestii jej smaku. To może zaproszą na obrady samych zainteresowanych? Kto jak nie psy wypowie się lepiej? Zlepek liter, słowotok do zapełnienia miejsca w gazecie, jakość informacyjna dająca się ograniczyć do jednego, góra dwóch zdań.
  11. W rzeczy samej, doceniam, doceniam! :-)
  12. No i mamy jasność, czemu i Bingo ledwusiem mieści się w ekranie. ;-)
  13. No i gdzie te urywające się telefony w sprawie małego sowizdrzała? Hę? :mad:
  14. Najwyższa, najwyższa, witamy Jaszo! :-)
  15. Ależ się cieszę z newsa! :-) Dziękuję Beataczl za wyjaśnienie. :-)
  16. [quote name='beataczl'](...) Cioteczki mozna miec 2 banerki w podpisie to wklejcie sobie Pysia do kompletu jak bedzie banerek .[/QUOTE] A ile poza 2 banerkami linków? Miałam 2 banerki i jeden lub dwa linki (przepraszam, nie pamiętam) i skutecznie usunięto mi wszystko.
  17. Jaszko, może ja się źle wyraziłam, ledwo trybię ze zmęczenia i niedospania. Oczywiście możecie mnie krytykować od tego się nie rozpuszczę. Bardziej chciałam swoim wpisem ubiec ewentualne spekulacje, czy..., a może by... Jak się pojawi coś = rada, której jeszcze nie spróbowałam, zrobię to. Aha, no sama widzisz, umknęło mi: calm aid, ja tego już próbowałam i innych moich pobudliwców i... kulą w płot, stąd nie brałam go teraz pod uwagę.
  18. Na razie, po uzgodnieniu z doktorem jedziemy na hydroxyzinum. Wdrożony ma być anafranil ale żeby zaskutkował musi się skumulować w organizmie. Znam psiaka, który zdecydowanie zmienił się na korzyść po tym leku, a potem szło się z niego wycofać. Oczywiście psychotrop nie jest dla mnie żadnym rozwiązaniem, biorę się za Łokera z pracą z nim i nad nim. Rozbiorę sytuację pokrótce na części pierwsze, może tym wyhamuję ewentualne zmycie mi łba o te leki: 1. Za krótko u mnie jest Łoker, by można było przyjąć, że coś mi pokićkałam w głowie błędami wychowawczymi. Pożerał mieszkanie niemal od ręki. 2. Oddać do schronu? Odpada. 3. Wywalić za płot? Odpada. 4. Łoker nie prosił - [I]Weź mnie, weź, plizzz.[/I] Mam co chciałam. Ja się uparłam go zgarnąć i mu pomóc. Widziały gały, co brały (choć się gały tego, co jest nie spodziewały ;-)). 5. Buda - nie wiem ale sądzę, że odpada, zaszczeka się, zawyje, z furii coś mu się może zadziać (bodaj z serduszkiem), bo wejdzie w fazę przeciągłego stresu. On będzie atakował przez siatkę non stop resztę psów, a i sąsiedzi nie wyrobią z jazgotem. (Np. wychodzę z nim nocą na dwór, a on pędzi ustawiać resztę śpiących psów, wybudza je, potem galopuje do siatki sprawdzać, czy nie ma psa sąsiadów do wzięcia na tapetę.) 6. W domu musi być podział, bo Łoker chce wrąbać i koty i każdą z suń, choć maleńkie światełko w tunelu widzę w kwestii Mani ale droga jeszcze tu daleka. 7. Jego ciało jest w zagojonych ranach po pogryzieniach. Ucho rozwalone, jego stan to wynik nieleczonego krwiaka (pewno też po pogryzieniu), drugie ucho też doświadczyło zębów. 8. Kastracja - wyhamuje go albo i nie i to też nie od ręki, a na zabieg za wcześnie (pisałam o jego niskiej odporności i odroczeniu szczepień). 9. Wyrżnięcie patelnią i inne rękoczyny odpadają. 10. Nie wyróżniam go niczym, nie zagłaskuję, nie adoruję specjalnie ale przywiązuje się do człowieka obsesyjne. Wychodzę z mieszkania, a Łoker jest w kuchni siada na stole w oknie (bo a nóż widelec wyjdę na podwórko i mnie zobaczy). 11. Behawiorysta - będę miała okazję się widzieć w weekend z tęgimi głowami, dopytam. 12. Nowy tymczas, oki, ale gdzie znaleźć taki, gdzie ktoś jest w miarę często w domu, kto przełknie zniszczenia, kto będzie z psem pracował i gdzie nie będzie innych zwierzaków. Mam jeden na uwadze (jestem w kontakcie z Irenką) ale to też daleka droga. 13. Łoker zjada wszystko - drewno, plastik, gumę, kable, krótko mówiąc każde tworzywo. Jest skoczny, sprawny dostanie się wszędzie, urwie i ściągnie, co mu się zachce. Jego złość, lęk, jak zwał tak zwał to jego największy wróg. Sam dla siebie jest zagrożeniem. 14. Pani ze sklepu, która go złapała mówiła, że owszem, biegał z psami (na zewn. musiał się przystosować, by przetrwać) ale... nawet jeśli był najedzony i jedzenie dostał na miseczce inny pies Łoker okrążał go powarkując, szukając zaczepki. 15. No i kwestia mnie - jestem skonana czuwaniem. Liczę, że te leki go choć trochę wytłumią, bo paraliżuje mnie strach, że Łoker coś odstawi i będę z nim jechała na sygnale na jakiś ostry dyżur weterynaryjny.
  19. [quote name='kinga_kinga7']puściutko u Pysia..[/QUOTE] ... bo zakichane przepisy regulaminowe z tymi podpisami i ich ograniczeniem. :-( Kiedyś można było wrzucić więcej i... to była doskonała reklama wątku.
  20. Jestem Dziewczyny... On jest... przeeepiękny. :loveu: Padłam. Dziękuję Anitko, że się porwałaś na pomoc temu cudeńku. Jej, to chore, co napiszę ale... Ci zazdroszczę, że możesz go dotykać, patrzeć na niego, kiedy tylko Ci się zamarzy, przytulić, słuchać bicia jego serduszka... Noszszsz zaaazdroszczę, taka wredna jestem. :oops: Kochani, czas na rozwałkę po szafach, szufladach, pryciać, pryciać, pryciać i szukać fantów na bazarek. Ja dziś zacznę małe trzepanie domu.
  21. Mowa była, o ile pamiętam, o wydaniu kwietniowym więc pewno lada moment.
  22. Oj tak, choć już się zaczyna jazda z zagotowywaniem się Remcia. Futro odrasta powoli ale jest mega gęste i bida się nie może odnaleźć pod kołdrą. Skręcam ogrzewanie ale widać to jeszcze za mało więc Remiś robi co jakiś czas myk na podłogę. :-)
  23. Bezsprzecznie tak tak, tylko kto się podejmie? Fundacja ma konto na allegro? Wystawia/ wystawiała już cegiełki?
  24. Urechotałam się z fotek. :-) Czy to aby na pewno to nasze dawne chucherko?
×
×
  • Create New...