Trzeba podsunąć doktorom jeszcze jeden trop, który niestety na ogół nie wychodzi w badaniach. Pech chciał, że piekło tego mam za sobą (u mnie to wyszło dopiero po otworzeniu psa, diagnostyki pośrednie niczego nie dały, nawet USG było za cienkie), czyli tzw. wgłobienie, gdy jedno jelito wciąga drugie, tym samym jedno drugie trawi, objawy są podobne, do tego pobudliwość, luźne stolce, niechęć jedzenia przeplata z chęcią, po czym wymioty no i oczywiście chudnięcie. Oczywiście nie jednemu psu Burek więc i u tego biedaka może być coś zgoła innego. U tego, którego ja miałam pod opieką wszelkie inne sprawy zostały do oporu wykluczone, a stanęło na tym wgłobieniu.