-
Posts
5854 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by jaanna019
-
Nie będzie my tu snuć pogawędek i nic sobie udowadniać bo nie do tego jest to miejsce. Natomiast rozliczenia jak najbardziej. Ponieważ w dalszym ciągu czekam na zwrot pieniędzy wyłożonych na zakup obroży dla Nero ze skarpety 66,- to minus 30,- czyli masz mi zwrócić jedyne 36,-. Tyle odnośnie 30,- których nie dostałaś. Za szkolenie z całą pewnością zapłaciłaś 150,-. Co do paliwa to chyba zgodnie z regulaminem powinnaś przedstawić rachunek? Nie możesz się niczego domagać ale możesz przeprosić i poprosić o wybaczenie.
-
Postaram się spokojnie i bez emocji napisać o tym co wydarzyło się wczoraj. W związku z sytuacją Saby i różnymi kontrowersyjnymi zachowaniami i komentarzami kaszanki postanowiliśmy (TOZ Oddział w Białymstoku) zakończyć współpracę z dt u kaszanki. Z tego powodu udaliśmy się wczoraj do niej aby odebrać przebywające u niej na dt nasze 2 psiaki. Mimo tego, że kaszanka odmówiła nam ich wydania udało się je zabrać. Niestety efekty zachowania kaszanki są dramatyczne. To czego się dopuściła było dla nas ogromnym zaskoczeniem. W wyniku pobicia przez kaszankę joanna83 wczoraj trafiła na pogotowie z podejrzeniem wstrząśnienia mózgu. Jest bardzo mocno pobita. Nie znam jeszcze wyników badań. Ja mam podejrzenie trwałego uszkodzenia błony bębenkowej, nie słyszę na jedno ucho - dziś idę na specjalistyczne badania. Sprawa pobicia została przez nas zgłoszona na Policję. Postępowanie jest w toku. Tym samym definitywnie nasza współpraca z kaszanką się skończyła. Sprawę Saby oczywiście będziemy nadal ciągnąć, nie zostawimy jej u tych ludzi.
-
Zara, piękna sunia shar pei ma swoją rodzinę :)
jaanna019 replied to jaanna019's topic in Już w nowym domu
Oj macie wy się z nią. Pocieszające, że przynajmniej jest przekochana ;) Zastanawiam się jak ona żyła wcześniej, jak do mnie przyjechała to po odchodach było widać, że jadła osypkę i wtedy nie miała zmian skórnych. Jak to jest, że te nasze psiaki często gdzieś siedzą latami w brudzie, jedzą najgorsze padło i w sumie "jakoś" to znoszą bez chorowania a zabrane do domu, w normalne warunki zaczynają chorować na rzeczy o jakich wcześniej nam się nawet nie śniło. Już kilka razy spotkałam się z taką prawidłowością np. pies żyjący latami w schronisku bez wyraźnych objawów chorobowych po zabraniu okazał się być ciężko chory na serce ale pokazał to dopiero w domu. -
Saba nie moim znaniem nie może tam zostać i żadne kontrolowanie tu nie ma sensu, tak samo jak tłumaczenie ludziom, że łańcuch jest fe. Wybaczcie ale jeśli ktoś mówi, że kocha zwierzęta to nie przypina ich łańcuchem do ściany. Ok, w desperacji znaleźli tylko takie rozwiązanie ale dlaczego pies nie ma budy?! Tłumaczenie potrzeb Saby i jej zachowań ludziom, którzy nie domyślili się że psa trzeba chronić przed deszczem? Może to i nie są źli ludzie ale to nie jest pies dla nich i nie ta rodzina dla tego psa. Kaszanko musisz podjąć decyzję kogo upoważnisz do działania w swoim imieniu i to jak najszybciej. Są na miejscu jak widać osoby z forum, jest w pobliżu jakaś organizacja trzeba się tylko z nimi porozumieć. Toyota ten dt jest otwarty na sugestie i współpracę? Saba nie jest łatwym psem początkująca osoba może mieć trudności. Jak myślisz?
-
Asiu skoro już jesteś i prowadzisz wątek to proszę zmień tytuł na bardziej adekwatny do sytuacji. Chciałabym też dla jasności sytuacji zobaczyć faktyczne rozliczenie finansowe, bo z moich informacji wynika, że kaszanko nie dołożyłaś złotówki do Saby, więc zupełnie niepotrzebnie się afiszujesz wyłożoną kasą.
-
[quote name='kaszanka']Ania byłaś informowana telefonicznie cały czas - na bieżąco informowałąm cię o rozmowach z ludzmi , panią córką ... [B]i przecież od Ciebie były namiary na osoby do wizyty przedadopcyjnej [/B].......... to co się dziwisz, że teraz Ciebie pytam co robić bo jak już napisałam ja po Sabę nie mogę jechać.[/QUOTE] Chyba żartujesz? Ja nawet nie wiedziałam kto robił wizytę. Treść rozmów z domem mi przedstawiłaś przed adopcją i był to zupełnie inny obraz domu niż ten, który teraz jest tu widoczny.
-
Jedyna rozmowa jaką z tobą prowadziłam na ten temat to tu na wątku. Nie pytaj mnie co robić. Podpisałaś prywatną umowę więc co ja mogę? Nie jestem twoim pełnomocnikiem. Co z tego, że nie stoi na łańcuchu cały czas? To nie istotnie! Anka jak widzisz tylko ja tu się wypowiadam i Bakteria ale możesz mi wierzyć, że masa ludzi jest tu z nami. I ja bardzo proszę tych ludzi żeby dla dobra Saby przyłączyli się do dyskusji a co najważniejsze do ratowania psa.
-
[quote name='kaszanka']Po pierwsze pieniądze zebrane przez wszystkich i z bazarków - poszły jak przypominam na SZKOLENIE ( opinię o nim wyraziłam nie na forum ale osoboście niektórym osobom) Niby miałam również mieć opłacone pieniądze za dojazdy bo się okazało że szkolenie 4 razy w tygodniu - ale nie liczyłąm tego - kasa na dowóz była tylko częściowo - NAJWIEKSZA CZEŚĆ posżła z moich pieniędzy własnych a raczej z baku zatankowanego pod korek samochodu. I po raz drugi nie bedę ani tego finansowała ani fatygowałą się po psa taki kawał. Bakteria ja również mam fotki i relacjie z innych domów i szczęśliwych u nich psów, więc nie wiem po ten tekst. ????? A CO DO WIOSKOWEGO BURKA - KUR...A u mnie też Saba byłą tylko tym wioskowym burkiem -I dobrze się z tym czuła więc skonczcie z tym jędoleniem baby obudzcie się bo żal dopę ściaska z tym wasz szukaniem NAJLEPSZEGO DOMU dla psa !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Niby dla Truśki był dom ale podobno powód odrzucenia domu to stwierdzenie że raczej nie mamy pewności czy właściciele będą ją kochać tak jak dogomaniacy ????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????? Byłam zbyt zajęta żeby o tym porozmiać i miałąm zbyt zmęczone rece żeby mi odpadły. Koniec Co do kontynuacji szkolenia to nie wiem po ki uj je kontynuować nic z tamtąd nie wyniosłam - te szkoelenie to jedna wielka pomyłka !!!! tam to se można ze szczeniaczkiem chodzić bo 50 % czasu były ćwiczenia " robimy cmok cmok - piesek odwraca głowę i mówimy dooobrze" a 50 % to sama licha gadka pani Aliny o podróbkach chińskich i jej znojomych historyjki - więc się nie czepiajcie tej kontynuacji bo to dno kompletne jest do niczego nie potrzebne. jak Bożenka poporsiła o indywidualny tok dla Saby to co usłysząłm " to dzisiaj siad i leżeć" a Saba u mnie to miałą wyćwiczone że bez słów jej polenia wydaąwałm a na migi i robiła to co jej kazałam..... Zostawię to bez komentarza, szczególnie że jak zaczynałą ją wypytywać jak można sobie z tym albo z tamtym poradzić to zmieniaął temat i nic nic nie mówiła taki poziom szkolenia . Jeszcze raz powtarzam to była również pomyłka Ja Anka przedstawiłam Ci jak wyglądałą moja rozmowa z Państwem odnoście zabrania im Saby i prosiłąmm żeby ktoś ustalił co dalej.I co można z tym dalej zrobić?? Ja po nią nie jadę bo nie mam czasu.[/QUOTE] Anka ty się po prostu pogrążasz - to jedyny komentarz z mojej strony. Pytasz co robić? To ja ci po raz kolejny odpowiadam: ty podpisałaś umowę, umowę cywilno-prawną zawartą pomiędzy tobą a nowymi właścicielami. Stroną umowy jesteś ty i oni. Czy i jak zamierzasz wyegzekwować jej zapisy? Edit. Skoro tak chętnie i dużo piszesz o kasie to ja domagam się rozliczenia wpływów i wydatków na Sabę, bo tego na wątku nie ma. Proszę o wyliczenie każdej złotówki i garści karmy jaką Saba dostała od darczyńców, jak również dokładne wyliczenie wydatków poparte dowodami - zgodnie z zasadami dogo.
-
[quote name='kaszanka']nie chodzi o plecaki a moją rodzinę !!! a to wielka różnica [B]Pies miał być podwórkowy[/B] i był o łańcuchu żadnym mowy nie było, był telefon po 2 dniach ( zawsze tak robię - bo pierwszy to za duże emocje dla psa i ludzi) i wszystko ok. Saba biega po włościach szcześliwa i wszyscy także i jak dobrze że ona taka wyrozumiała dla dzieci. A jak telefon od Aśki dostali to raptem pies morderca !!!!! Ty możesz wszystkie tymczasy swoje brać z otwartymi rękoma - ja nie muszę i za największą kasę ze swojej strony zawiozłam Sabę w jedna stronę i nie będę pędzić na wasze skinienie 700 kilosów po nią i koniec. Ja pytąłam co w tej kwesti można zrobić i co odpowiedzi nie ma.[/QUOTE] Tego nie wiedziałam zapewne inni też. Kaszanko ty podpisałaś umowę więc kto twoim zdaniem ma jechać po psa? Są pewne (może nie do końca spisane) reguły pomagania psom i tak jak dt ma pierwszeństwo co do wyboru ds tak samo jest odpowiedzialny za psa po adopcji. Nie możesz jej zabrać - ok, ale masz moralny obowiązek szukać rozwiązania. Kaszanko nie pisz, że sfinansowałaś transport bo wszyscy się na niego składali. Saba nie może tam zostać! I ja oczekuję działania przede wszystkim od ciebie. Mi się też zdarzyło pomylić przy wyborze domu ale nigdy nie zostawiłam "mojego" psa bez pomocy. Pies, który ode mnie wychodzi zawsze może do mnie wrócić, jeśli nie mam miejsca to szukam innego rozwiązania. Pituś - moja wilka porażka adopcyjna został u mnie na stałe, bo to mój błąd że trafił do domu, który go "wykoślawił". Draka trafiła do pani, która okazało się cierpi na depresję - zabrałam i znalazłam jej inny dt bo u mnie nie było miejsca. To jest odpowiedzialność za psa. Jak do tej pory to wygląda na to, że czekasz aż ktoś coś zrobi. To może napisz jasno, że nic nie zrobisz i że masz Sabę gdzieś i tyle. Wtedy przynajmniej będzie jasna sytuacja.
-
Zachary mi się wydaję, że w wypowiedzi toyoty było sporo sarkazmu. Pomysł z Jamorem jest dobry tylko jak zwykle wszystko rozbija się o kasę, bez tego nie ruszymy. Dla Saby jedyny ratunek to odpowiedzialne ręce kogoś kto ma pojęcie o pracy z psem. Proszę was nie pozwólmy jej dogorywać na łańcuchu przez wszystkie kolejne lata jej życia. Ona ma niespełna 2 lata. Zostało jej jeszcze sporo i nie może ich spędzić przy tej szopie.
-
To czy oni chcą czy nie to najmniej ważne. Oni złamali warunki umowy i koniec. Nie taki to miał być dom. Miała mieszkać w domu i mieli z nią pracować. Nie dotrzymali umowy = pies wraca. Koniec kropka. I nie chodzi o to, że mieszka na podwórku tylko o to, że wisi na łańcuchu. Złamana została kardynalna zasada, że my nie dajemy psów na łańcuch! O Sabę walczyło dużo osób, ty ją miałaś u siebie, mnie i inne osoby boli serce na widok psa uwiązanego do ściany, a ciebie?
-
Ktoś tu chyba Milana za dużo ogląda. Kaszanko ja się nie zgadzam z twoim podejściem do psów co nie znaczy, że liżę swoje psy po jajkach. Nie ma jednej i jedynie słusznej metody w prowadzeniu psów, bo psy są różne i mają różne potrzeby. Do każdego trzeba podchodzić indywidualnie tym bardziej, że do nas zazwyczaj trafiają psy po przejściach lub trudne. Co do Saby.. różnie się dzieje, nie każda adopcja jest udana, stało się i teraz po prostu trzeba rozwiązać problem. Skoro nie możesz jej przyjąć to mam nadzieję, że już zaczęłaś jej czegoś szukać. Na kiedy planujesz jej odebranie?
-
A św. Franciszek czuwa - tym razem uratował Szymusia
jaanna019 replied to Kuna's topic in Już w nowym domu
Widać że Szymuś dobrze trafił, fajny domek, nie chcą więcej psów? ;) -
Kosodrzewiny? Czyli skończy w Wojtyszkach?
-
Strasznie mi przykro :( Jak tylko ją zobaczyłam to wiedziałam, że jest cudowna i z tego co piszesz była taka. Pianko nie obwiniaj się, czasem musimy pożegnać się z psem wcześniej niż byśmy chcieli ale to nie znaczy, że jego życie było mniej szczęśliwe. Pamiętaj, że pies żyje tu i teraz, że nie zachowuje wspomnień i nie rozpamiętuje doznanej krzywdy. Ona odeszła wiedząc, że jest w dobrym, bezpiecznym i kochającym miejscu - u ciebie i to ta ostania myśl ciepła i serdeczna towarzyszyła w jej ostatniej chwili. Jeśli mogę mieć propozycję na zagospodarowanie spadku po Soni to mam prośbę.. niech je dostanie inny shar pei w potrzebie. To wspaniałe psy, bardzo niedoceniane i okrutnie skrzywdzone przez ludzkie fałszywe opinie. Trudne ale cudownie kochane. Jak już człowiekowi uda się znaleźć drogę do ich serca to one nigdy mu z tej drogi nie pozwolą zboczyć. Uwielbiam je za to. :oops:
-
Schronisko w Bytomiu szczeniaki, rasowe i inne
jaanna019 replied to grazyna9915's topic in Już w nowym domu
Pod Białymstokiem został znaleziony pies z bytomskiego schroniska. Samiec, nie ma jeszcze roku, sierść półdługa podpalana. W bazie safe animal figuruje jak Kostek. Czy kojarzycie takiego psa?