Cóz, cieszę się, że Toto wrócila, a nie znalazała się, któregoś dnia na ulicy...Pani, która pomagała zwierzętom, która sama wypytywała o organizacje prozwierzęce w Polsce. Nie mieści mi się w głowie. Wiadomo, że ludzie pracują, psiaki siedzą w domach, ale po tyle godzin????????? I to dla niej było tak oczywiste! Od samego rana do późnej nocy:angryy::angryy::angryy: