W poniedziałek ma przyjechac po niego tato Pani z Dabrowy Gorniczej, ktora wezmie Aro (bedzie w Sanoku w sprawach służbowych) ale ja nie dam rady byc w Jarosławiu bo pracuje, pozatym zawsze bedzie 100 km mniej dla niego a czas sie liczy bo on bedzie odbierał psa około 15-16 a chce wrocic jeszcze do domu.... Trzeba by go zabrac jutro i przetrzymac do poniedziałku i przekazac tacie Pani Lidii .... Ze wzgledu na to ze zawsze jest problem z transportem ten przypadek jest dla nas komfortowy tylko ze misja nie musi zakonczyc sie sukcesem ;)