:D
Juz daje:)
Na zmianie był Pan Marian i Pan Janusz, w boksach wmiare czysto, psy miały byc karmione rano, wode wiekszosc miala ale gary zielonkawe, był tez Pan "kierownik". Około 12 przyjechała wiosna z TZtem po Viki i Ircia:) Viki była bardzo grzeczna:) Irciu szukał cienia i kład mi sie albo siadał;) mam nadzieje ze podróz poszła gładko:) Szczeniaki w składzie bez zmian wszystkie zyja, szczeniak u ONkowatej starej suni juz otworzył oczka czuje sie dobrze. Remonty jeszcze nie niepokończone bo prawdopodobnie nie wypłacili robotnikom pieniedzy, płytki połozone ale nadal wszystkie meble sa na polu. Duzo psow bylo na spacerkach;) mało było nowych psow a 2 juz zamowione:) aha i spaliłam sobie znowu plecy...;)