-
Posts
6152 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by tayga
-
Głuchy Fuks - ofiara człowieka - odszedł za TM :(
tayga replied to tayga's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Postaram się zrobić jutro :) Ale ten małpiszon nie chce wychodzić. Śniegu duzo, a do tego zmarznięty, twardy jak kamień. Fuksikowi niewygodnie się po tym łazi :( -
[quote name='Igiełka']Ile jeszcze brakuje na hotelik dla Skrzacika? [quote name='kakaicezar']Ile jeszcze brakuje pieniązków na hotelik? To zależy jak długo tam pozostanie. Jeszcze mi Pan nie powiedział ile za szczepienia i wizytę weta. Na razie miał opłacony na 60 dni i mamy na Skrzacikowym koncie jeszcze 165 złotych. Wczoraj dotarła wpłata od bico:loveu: A co do mojego zdrowia - jest prawie dobrze, pokasłuję, ale to minie :)
-
NEPPER - Szczeniak porzucony na mrozie JUŻ W NOWYM DOMKU :)
tayga replied to tayga's topic in Już w nowym domu
Jaki cud!!!! Gdzie go masz? -
im też brakuje... http://www.dogomania.pl/threads/176477-Bosman-dostojny-i-smutny-ZDEJMIJMY-DO-Z-A-AA-CUCHA-ZBIERAMY-NA-HOTEL http://www.dogomania.pl/threads/177432-Staruszka-Megi-od-8-LAT-za-kratami-miaA-a-umrzeAE-w-kwietniu-potrzebne-deklaracje i nie tylko im :( Najchętniej zrobiłabym to, co zamierzała Emigrantka... Ale jak tu zniknąć?
-
Nikus stan tylnych łapek Skrzata i tak jest o wiele lepszy niż na początku. Przeciez on nie chodził, niewiele brakowało i doszłoby do eutanazji. Nie jadł, nie pił, wymiotował. Cały czas dostawał leki, mój wet też twierdził, że to moze potrwać dość długo. I mówił też "nie takie psy stawały na nogi", więc mam nadzieję, ze Skrzatuś będzie jeszcze biegał :) Ja odrobaczałam Skrzacika na trzy dni przed wyjazdem, ale dodatkowa dawka nie zaszkodzi. Cieszę się, że zgadza się z Rusałką. Obu psiakom przyda się towarzystwo :)
-
No właśnie... co to za właściciel, który nie szuka psa przez tyle czasu. Nawet jak psiak zwiał, co u haszczaków wcale dziwne nie jest. A jeszcze Gubin - nie wiem co jest z Niemcami, ale zdarzały się tutaj porzucone (zagubione?) psiaki "gadające" po niemiecku. W zeszłym roku miałam takiego Beagle, sunię. Wydawało mi się, ze jest głucha, dopiero mój TŻ do niej zagadał w obcym języku i "odgłuchła" :) W niemieckim Guben dawałam ogłoszenia do gazety i schroniska. Nic... Została u moich znajomych. Koleżanka pracująca w markecie powiedziała mi, że husky przychodził prawie codziennie, karmili go tam. I bywał dosłownie wszędzie.
-
Cudne foteczki :) [B]Nikus[/B] jesteś... wieeeelki:loveu:
-
Cuuudne fotki :)
-
Na fotkach wyszedł ładnie. Ma ranki na grzbiecie, za uchem i na pysiu. Poza tym sprawę "właściciela" mam zostawić Straży Miejskiej, oni odebrali kilkadziesiąt telefonów z informacją o tym psiaku. I to właściwie ich pomysł, ze jak ktoś zwany właścicielem istnieje, to tylko do ukarania, a nie posiadania psa. Lucyna!!! Grzeczny Husky? Diabeł wcielony!! Łagodny co prawda i nie dziki, ale szalony (jak każdy haszczak). Chodząca demolka :)
-
NEPPER - Szczeniak porzucony na mrozie JUŻ W NOWYM DOMKU :)
tayga replied to tayga's topic in Już w nowym domu
[quote name='ona03']a może na te ogloszenia będą domki dla innych szczeniorków jak sie ktoś zgłosi[/QUOTE] Szukaj szczeniora, do Zielonej Góry potrzeba. Tylko ma za wielki nie wyrosnąć :) W Zielonej sama domek sprawdzę :) -
NEPPER - Szczeniak porzucony na mrozie JUŻ W NOWYM DOMKU :)
tayga replied to tayga's topic in Już w nowym domu
[quote name='Monday']Czyli Nepper ma dom, czy jak? Bo ja ogłoszenia ciągle nowe robię...[/QUOTE] Dziękuję Ci kochana.... Nepper w nowym domku:multi: Jego Pan sam znalazł Neppusia. Akurat trafił w miejsce gdzie są kojce... Jak on mnie błagał o maluszka!! W grudniu stracił swojego psiaka (19 lat), mieszka sam, w domku. Marzył o nowym przyjacielu, ale takim malutkim, "coby się do łóżka zmieścił". Nepper już po wizycie u weta, odrobaczony. Za tydzień szczepienia. A w weekend odwiedzę facetów, Pan zaprasza "zawsze i o każdej porze". -
Jestem... Nic wcześniej nie mówiłam, ale po tej mojej dziurze błąkał się Husky. Pierwszy raz dostałam wiadomość o nim 11 listopada. Pojawiał się wszędzie, nocował pod blokami. Jak leciałam na miejsce po niego gdy ktoś zadzwonił, to psiak znikał. Wszyscy się go bali, nikt nie chciał potrzymać przez chwilę. Dzisiaj telefon od Straży Miejskiej - "jest! Chyba potrącony przez samochód leży na Rycerskiej". To ja w swoją karetkę (tak powinnam autko oznaczyć :) i gonię jak wariatka. No faktycznie... leży i krwawi. Pozbierałam psiura, ale okazało się, ze on tak na poboczu to odpoczywa i nie potrącony tylko pogryziony. Ran strasznych nie ma, powierzchowne zadrapania, które umyłam wodą utlenioną i stwierdziłam, że to nic wielkiego. Psiak jest w kojcu, tym po Skrzaciku i... jutro mam rozmowę z ewentualnym domkiem dla niego. Dlatego też nie założę wątku dzisiaj. I nawet mi nie mówcie, zeby szukać właściciela. Bo skoro trzy miesiące ktoś pozwala na to, by jego zwierzak się błąkał, nie zasługuje na posiadanie (zwłaszcza takiego) PSA!!!
-
[quote name='medar']Agnieszko, zawsze byłem Medar, ale jak zwał tak zwał. Miałem być w Cybince wczoraj, ale jak widać złośliwość losu i mnie dopadła. Oderwał się kawał komina i wywalił nam piękną dziurę w dachu ( dziwne bo wiatru nie było) . Postaram się podjechać dzisiaj i "porozmawiać" sobie z tym "miłośniekim owczarków". Filcant - witaj wśród zakręconych inaczej ;-). Haha :) Sorki Jureczku, to literówka - przez tą ilość futrzaków do "obskoczenia" zdarzają mi się błędy coraz częściej :) Wiedziałam, że podczytujesz wątek :)
-
Niestety w Polsce bywa tragiczne podejście do zwierząt. Na szczęście dzięki takim osobom jak Wy i my wszyscy udaje się uniknąć wielu nieszczęść. Aguś, pomysł z kamerami dobry :) I koniecznie lampy z czujnikiem ruchu, zwłaszcza w miejscach "wejściowych" na posesję. Ja też się będę przeprowadzać do domu (z bloku) i znajomi polecili mi atrapy kamer z diodami, kosztują niewiele a wrażenie robią piorunujące :) Tylko przed wejściem być może będzie prawdziwa, ale to się z czasem okaże.