Jump to content
Dogomania

tayga

Members
  • Posts

    6152
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by tayga

  1. Jutro zrobię foteczki noska :) Mam nadzieje, że sladu nie bedzie.. A oczka faktycznie ma Fuksio cudne. I co dziwne - jak do mnie trafił miał troche mętne (odwodnienie??), teraz psiak nie do poznania.
  2. Właśnie wróciłysmy ze spaceku, nie było nikogo, komu mozna by było odgryźć... za to policji full :)
  3. Jak trzeba będzie to Nalusię obronię :)
  4. http://wiadomosci.onet.pl/2128321,11,falszywy_alarm_ws_gwalciciela_akcja_policji,item.html a ja się bałam z domu wychodzić...
  5. ona03 ma rację. Neruś długo się błąkał, zaznał smaku wolności i jeszcze nie wie, że spotkanie Was na swojej drodze to ogromne szczęście. Mam nadzieję, ze z dnia na dzień będzie lepiej. A jak zdrówko Nera? Dla Was z okazji Walentynek: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images38.fotosik.pl/257/fe31e7d7eb2fd2ff.gif[/IMG][/URL]
  6. ...z Okazji Walentynek... dla Was wszystkich:loveu:
  7. Dziękuję.. I... dla wszystkich kochanych cioteczek z okazji Walentynek :loveu::loveu::loveu:
  8. Jeszcze nie ogłaszam... z jednej strony bardzo bym chciała by znalazł dom, a z drugiej okropnie się boję, że może być mu źle. To nie jest łatwy psiak. Łagodny i wszystkożerny, ale jednak wymaga sporej uwagi. Ja chyba nie jestem do końca normalna :( I jeszcze zapomniałam podziękować cioteczce malibo za zasponsorowanie fury żarełka dla Fuksia. Za 100 zł od Niej Fuksik ma pyszne puszeczki i mięciutkie przekąski :) I jeszcze uszka wędzone mu kupuję, niech ma chłopak zajęcie :)
  9. U Fuksia też wygląda gorzej niż jest w rzeczywistości. Dziurka maleńka, a krwi duuuużo. Bo nochal to takie mocno ukrwione miejsce. Ale to nie zmienia faktu, że strasznie mo go żal :( Taki bidulek, ciągle sam siedzi... i jeszcze "kobieta (Nala) mnie bije"
  10. RATUNKU!!!! Dzisiaj Fuksiowi wydarzyło się coś strasznego... To chyba przez "syndrom głodu" jak to napisała malibo :( Poszłam z Nalą... Fuksio burczał na Nalę, chyba w odronie napełnianej michy. A moja psica chyba była zazdrosna o to, ze go karmię (podobno psy nie znają uczucia zazdrości - ja myslę inaczej) Wystawił nochal pomiędzy pręty... i o!!! Co mu Nala zrobiła:placz: Wygląda paskudnie, wiem... ale to mała dziurka od kła :( Przyłozyłam mu śniegiem (nie miałam pod ręką nic innego). Jak się przeprowadzę i całe podwórko będzie należało do Nali... skombinuję siatkę i obłożę pręty kojca :( Nie mogę dopuścić do drugiego takiego wypadku:placz:
  11. Do kotów rewelacja - powąchać i stwierdzić, że to nic ciekawego... Inne psy interesują Skrzacika, ale absolutnie nie jako coś do pożarcia. Nie próbuje gryźć, szczekał, a właściwie odszczekiwał się rozjazgotanemu sąsiadowi z kojca obok. Przy bliższej konfrontacji bez awantur. A telefon oczywiscie może być do mnie. W pierwszym poscie też jest podany.
  12. Kurczę, troszkę późno... Niuniek wymaga szybkiej interwencji. Barusiowego banerka nie mogę zaposać u siebie, pojawia mi się białe "nic" :( Co z numerem konta? Zrobiłabym przelew...
  13. [quote name='pati123487']Oj barusi martwi mnie ta cisza dzisiejsza zaczynam sie martwic:([/QUOTE] Nic się nie martw, wszyscy pewnie padnięci... w końcu po całym tygodniu pracy odpoczywają.
  14. Nie mam zapchanej skrzynki :( Sprawdziłam... Może to znowy dogo się zagotowało? Jakby nadal się nie dało to poproszę dane do przelewu tutaj: [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL]
  15. [quote name='kursien']Nero, wczoraj i dzisiaj nie miał ataku. Mam nadzieję, że będzie tak nadal. Pierwszy raz zasnął spokojnie w domu. Jest coraz spokojniejszy. Dziękujemy za miłe słowa, bo byliśmy przerażeni jego cierpieniem.[/QUOTE] Oby!!! Oby juz nigdy więcej... biedactwo :( Uwierz mi - ja też byłam przerażona, i zapewne nie tylko ja. Nie potrafię sobie wyobrazić co by było, gdyby Neruś nadal pozostawał na ulicy lub w tym okropnym kojcu... przecież taki atak mógłby zostać niezauważony... NIE... wolę o tym nie mysleć.
  16. Dziękuję:loveu: Kamień z serca mi spadł... Rozmawiałam dzisiaj z koleżanką z Krosna Odrzańskiego, jej Yoro, ośmioletni Husky też cierpi na padaczkę. Od pięciu lat nie miał ataku, a pierwsze objawy miał jak skończył dwa lata.
  17. Przepraszam za opóźnienie, dopiero wpływy z bazarku mi doszły. Już zrobiłam przelew dla Lakusia, 130 zł.
  18. A ja właśnie zasiadłam żeby napisać to samo :) Biedny Pan Kaziu musi się dublować w "zeznaniach" :) Faktury za Hotelik i weta zostały wysłane do mnie. Jak tylko dotrą to edytuję pierwszy post, wydatków na leki było więcej niż tam napisałam... Prowadziłam samochód i nie miałam jak zapisać wszystkiego, dostane rozpiskę na kartce.
  19. Ja też czekam z niecierpliwością :(
  20. [B]kursien [/B]aż nie wiem co powiedzieć... Jestem tak bardzo wzruszona Twoimi słowami... Jak zacznę kiedyś wątpić w istnienie dobra na tym świecie to sobie przypomnę Ciebie i Twoją rodzinkę. Tego co teraz czuję nie da się wyrazić słowami:loveu:
  21. :placz:Buuuuu:placz: Nie mogę przestać myśleć o Nerusiu.... [B]kursien [/B]ja wiem, że trudno jest prosić o pomoc... ale napisz proszę ile kosztuje diagnoza i ewentualne leczenie. No i bardzo proszę o informacje o tym, co wykazały badania.
  22. Bo on jest taki gapciowaty :) I po tym zagłodzeniu i odwodnieniu mam wrażenie, że pozostało mu lekkie porażenie nerwów. Nie widać tego i trzeba się przyglądać by zauważyć... Wet powiedział, że tak już mógł mieć wcześniej, tego nikt nie wie. Że "taki jego urok". Nawet nie potrafię tego opisać... Przez to chyba myślałam, że Fuksik nie widzi. Taki troszkę sztywniejszy kark (ale się pochyla normalnie). A moze ja jestem przewrażliwiona? Chciałabym zaszczepić Fuksia... Już jest w takim stanie, ze można. Ale by go nie stresować nadmiernie zaproszę weta do siebie :)
  23. Ja myślę, że idealny byłby dom z parą emerytów będących zawsze na miejscu :) Dzieci Fuksik nie krzywdzi, ale zupełnie nie rozumie szalonych zachowań, skakania, biegania... Wtedy się czuje niepewnie. Poza tym za nic nie mogę Fuksia nauczyć brania z ręki. Bierze... z ręką :( Jeszcze nie pojął, że na jedzonko nie trzeba się rzucać łabczywie? On nawet po zjedzeniu michy łapie kromkę suchego chleba (przyniesioną dla sarenek i zajączków) jakby nie jadł kilka dni. Jedzenie to sens jego życia... chyba to kiedyś sfilmuję, bo opisać się nie da.
×
×
  • Create New...