Jump to content
Dogomania

tayga

Members
  • Posts

    6152
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by tayga

  1. Witam kati81! Wrzuciłam ogłoszenia na kilku stronach, wysłałam zdjęcia Nelci do koleżanki mieszkającej w Niemczech (zajmuje się adopcjami), pytam gdzie mogę... nie wiem co jeszcze mogę zrobić :(
  2. [quote name='Lucyna']Lilutosi, tak mi przykro ... z powodu Kiri, będę dzwonić.[/QUOTE] LILUtosi... współczuję z całego serca:placz:
  3. A ja z kalkulatorem w łapie uzupełniłam pierwszy post o wydatki Skrzacika. Telefon milczy... :( Buuuuuuuuuuuuuuuuuu :(
  4. Taka kruszynka... w budzie?? I mleko z chlebem!!! "Właściciela" bym o wodzie i chlebie na zewnetrznym w mrozy potrzymała:mad:
  5. [SIZE=5][COLOR=navy]Rewelacja!!!!![/COLOR][/SIZE] [SIZE=2][COLOR=#000080]Serce mi rośnie jak takie fotki ogladam :)[/COLOR][/SIZE] [SIZE=2][COLOR=#000080]Nero rozkoszny jak zawsze... niech poprawia Soni kondycję i figurę :)[/COLOR][/SIZE] [SIZE=2][COLOR=#000080]Jesteście wspaniali!!![/COLOR][/SIZE]
  6. Fuksik tak, ja jeszcze nie - przykojcowy dom dopiero się remontuje :) I za to baaaardzo Ci dziękuję:loveu: Nie wiem co bym bez Ciebie zrobiła... zwłaszcza z cudną Milką:shake:
  7. Kojców na razie nie brakuje... jakoś tak się składa, że jak jakaś partia bidulinek znajduje domki, to pojawiają się nastepni lokatorzy :( Fuks mieszka na moim podwórku, ale niestety kojec mam tylko jeden (fajny i nie własny). Reszta jest na wiosce 8 km za Gubinem (tam miejsca jest na 3 psiaki tylko). Chciałabym żeby było bliżej, bo dojazdy mnie dobijają :( W tej chwili mamy jedno autko (czytaj: paliwożerny stwór) i nie zawsze do mojej wyłącznej dyspozycji.
  8. Trzymam kciuki za Barusia!! Nie zapomniałam o nim... podczytuję :)
  9. Od jutra noszę ładowarke przy sobie!!! Zrobiłam przelew za hotelik. Mam faktury, za weta też. Później uzupełnię pierwszy post. Zeskanować i wkleić, czy uwierzycie mi na słowo? Oczywiście jak ktoś sobie życzy to zawsze do wglądu :)
  10. Jasne Lucynko kochana!! Jak trzeba będzie to Fancika podrzucę, on jest Aniołem w samochodzie :)
  11. Eee tam, "jedna jaskółka wiosny nie czyni" :) To był mój debiut :)
  12. Kurczę, zdolna jestem!! Jak dzisiaj przeczytałam tekst na Allegro to dopiero mnie poruszył... Fotki nowe zrobię - nawet dzisiaj miałam taki zamiar, ale potworny wiatr i deszcz mnie zniechęciły.
  13. A po co chcesz w środku nocy ludzi zrywać?? Ja poproszę o 7.00 :) DOBRANOC:sleep2::sleep2::sleep2:
  14. Już przeżył tak wiele, że stał się niezniszczalny :) No skoro te straszne mrozy przetrzymał tak dzielnie, to już chyba nic nie jest w stanie mu zaszkodzić :)
  15. No i znajdzie!!! Matko jedyna, jak u nas wieje!!! Latają śmieci i gałęzie. Właz na dach w bloku dudni niesamowicie... Biedny Fuksio :( Mam nadzieję, że się zakopał w budzie i go nie przewieje. Bo szumu tej nawałnicy to nie usłyszy :(
  16. Witam Państwa... Nazywam się Skrzat i jestem sześcioletnim bezdomnym psem. Niewiele pamiętam z przeszłości. Umierałem... tak myślałem i tak chciałem. Czy ja miałem Pana? Musiałem mieć... bo kto mnie przywiązał przy dwudziestostopniowym mrozie w lesie? Kto mnie skazał na pewną śmierć? Kto pozwolił bym wołał kilka dni o pomoc? Dlaczego? Dlatego że jestem łagodny? I że nie krzyczałem na obcych, byłem zepsutym Psem - do wyrzucenia jak śmieć. Kiedyś słyszałem opowieść o pięknej krainie - o psim Niebie, gdzie nic nie boli i gdzie psy nie są głodne. Gdzie już nie ma strachu i samotności. Aby się tam dostać trzeba przejść przez Tęczowy Most. Szedłem w tamtą stronę, byłem już tak blisko... Nagle poczułem ciepłe ręce Anioła, gdzieś mnie niosły. Zagłodzonego, odwodnionego i z odmrożeniami zabrano mnie z lasu. Potem te same ręce mnie karmiły, poiły, podawały leki i głaskały... jakie to było przyjemne. Już mi nie było zimno. Zastanawiałem się, czy tak wyglada niebo. Po kilku dniach odważyłem się otworzyć oczy. To nie Niebo! To ciepła, wygodna buda... i miska z jedzeniem, woda do picia. Zacząłem stawać na nogi... niepewnie, ostrożnie... bolały. Odchorowałem bardzo pobyt w tym lesie. Do dzisiaj dostaję tabletki. Musiałem opuścić to miejsce... Zamieszkałem w płatnym Hoteliku dla zwierząt w Lwówku Śląskim. Ale i tutaj na zawsze nie mogę tutaj zostać - to miejsce potrzebne jest innym potrzebującym pieskom - do tego jest stworzone. Co dalej ze mną będzie? Mam opiekuna, ale to nie jest mój Pan. Mam kącik z posłaniem, ale to nie mój DOM. Swoje mam tylko imię - Skrzat - taki leśny stworek. Chciałbym mieć kogoś tylko dla siebie, kogoś kto mnie nakarmi, pogłaszcze i nigdy nie powie, że nie jestem nic wart. Chcesz takiego przyjaciela? Obiecuję Cię kochać... Niewiele mi potrzeba do szczęścia - mogę zamieszkać wszędzie, tylko nie lubię wielu schodów, chciałbym mieć zawsze pełną michę (nie jestem wybredny!) i... Ciebie. Tak... potrzebuję mieć swojego PANA. Spójrz mi w oczy i powiedz, ze nie ma dla mnie nadziei na DOM... Nie ma??? Może chcesz takiego przyjaciela??? Zadzwoń do mojej opiekunki, ona wszystko Ci o mnie opowie najlepiej...
  17. Spokojnie, Tobie sprzedam na kredyt z dogodnym terminem płatności :)
  18. Szablon juz mi się zrobił, tylko dostosować do Skrzata... A tytuł... sama nie wiem, moze bez owijania w bawełnę Głuchoniemy Fuks błaga o dom Głuchoniemy Fuks - czy już nigdy nie będzie miał Pana? Cudem przeżył - teraz potrzebuje tylko domu... No nie wiem :( Ale fotkę tą "chudą" z postu 305, trzeba gdzieś w okolicach słów "wygladałem fatalnie"
  19. Tylko mi się tutaj nie rozklej do końca! Na pocieszenie (a może nie :)) bazarek będzie... ale dzisiaj mi się nie chce :)
  20. Wszystko super, pieknie dziękuję:loveu:
  21. A może mu zrobić coś w takim stylu jak Fuksiowi? Sama nie wiem jak to wyszło, nie potrafię obiektywnie ocenić własnych wypocin :)
  22. Co myslicie o czymś takim? Cześć... Nazywam się Fuks i jestem trzy-czteroletnim bezdomnym psem. Nie pamiętam nic z przeszłości. Umierałem... tak myślałem i tak chciałem. Czy ja miałem Pana? Chyba nie, bo by mnie kochał, karmił... Mnie nikt nie kochał... Dlaczego? Dlatego że nie słyszę? I że nic nie mówię? Nie słuchałem komend, nie krzyczałem na obcych, byłem zepsutym Psem - do wyrzucenia jak smieć. I jak śmieć znalazłem się na ulicy - skrajnie wycieńczony, odwodniony z ciężkim łańcuchem na szyi. Wyglądałem fatalnie... Kiedyś słyszałem opowieść o pięknej krainie - o psim Niebie, gdzie nic nie boli i gdzie psy nie są głodne. Gdzie już nie ma strachu i samotności. Aby się tam dostać trzeba przejść przez Tęczowy Most. Szedłem w tamtą stronę, byłem już tak blisko... Nagle poczułem ciepłe ręce Anioła, gdzieś mnie niosły. Potem te same ręce mnie karmiły, poiły, podawały leki i głaskały... jakie to było przyjemne. Już mi nie było zimno. Zastanawiałem się, czy tak wyglada niebo. Po kilku dniach odważyłem się otworzyć oczy. To nie Niebo! To ciepła, wygodna buda... i miska z jedzeniem, woda do picia... to raj! Ale na zawsze nie mogę tutaj zostać - to miejsce potrzebne jest innym potrzebującym pieskom - do tego jest stworzone. Co dalej ze mną będzie? Mam opiekunkę, ale to nie jest moja Pani. Mam budę, ale to nie mój DOM. Chciałbym mieć kogoś tylko dla siebie, kogoś kto mnie nakarmi, pogłaszcze i nigdy nie powie, że przez swoją ułomność nie jestem nic wart. Chcesz takiego przyjaciela? Obiecuję Cię kochać... Niewiele mi potrzeba do szczęścia - mogę zamieszkać w budzie (ale nie na łańcuchu!), chciałbym mieć zawsze pełną michę (nie jestem wybredny!) i... Ciebie. Tak... potrzebuję mieć swojego PANA. Spójrz mi w oczy i powiedz, ze nie ma dla mnie nadziei na DOM... Nie ma??? Może chcesz takiego przyjaciela??? Zadzwoń do mojej opiekunki, ona wszystko Ci o mnie opowie najlepiej... No i może w tekscie fotki z przemiany?? Wena twórcza mnie opuściła :(
×
×
  • Create New...