-
Posts
27538 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by mysza 1
-
MIA- ONka z łańcucha zaczyna nowe życie w swoim domku :))
mysza 1 replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
[quote name='Tora&Faro']Jak tam piękna Mia?:)[/QUOTE] Wiem od Marty, że ok ;) przytulaśna, posłuszna, fajna jest. Zaczyna rozumieć, że ludzie są fajni:loveu: -
Zaznaczam sobie.
-
Powiem szczerze, nie mam już na to siły. Mnie to za duzo kosztuje. Możecie mi nie wierzyć ale mnie naprawdę na Soni zalezy. Piszę więc o tym, bo zawsze piszę to, co myślę. Szukam powodów, bo liczę, że jeszcze jest nadzieja dla Soni. Wiemy, że taka zmiana to trauma, zupelnie jej niepotrzebna. Ale nasze utarczki słowne Soni nie pomogą.
-
Cały czas zastanawiam się nad powodami, dla których Sonia ma opuscić obecny DT. jak widać w powyższych postach, wszystkie z września i października br, Irena nie chciała zmieniać weterynarza (taki argument tu widziałam); Bartek zgodził się przecież pojechać na konsultację w sprawie ewentualnej operacji; a Irena dobrze wie, jak z Soni chodzeniem na smyczy jest i niedawno to w pełni akceptowała. Jakie są więc prawdziwe powody zabrania Soni?
-
Malibo, Marysiu, czy nie rozumiecie, że ja nie będę odpowiadać na pytania dotyczące Soni, bo to nie ja mieszkam z nią, pracuję. Owszem, widuję, z pewnością częściej niż Wy ale uważam, że na takie pytania powinni odpowiadać ludzie, którzy są z Sonią w stałym kontakcie. Napadacie na mnie w temacie zachowań Soni (zresztą wszystko jest na wątku) a ja jestem tutaj po to, żeby wyrazić protest z powodu zabrania Soni. Nie znam jej tak, jak znają opiekunowie, nie wiem dlaczego miałabym udzielać odpowiedzi. A wyrazić dlatego, że z tą decyzją się nie zgadzam, że oczywiste jest, że pies po takich przejściach, związany z ludźmi po ponad roku, pies, który wreszcie komuś zaufał nie może być przenoszony z nieznanych powodów. Pytałam o te powody wielokrotnie ale nigdy nie padłą odpowiedź. To jest żywe, czujące stworzenie a nie maskotka będąca własnością Ireny i uważam, że nie wolno podejmować tak irracjonalnych decyzji tylko z powodu nieporozumień między ludźmi. A piszę o Irenie dlatego, ze to Jej decyzja. Gdyby była Asior albo Marysi, pisałabym o Marysi czy Asior. Po prostu.
-
Bardzo nie lubię osobistych wycieczek, bo mnie nigdy nie interesowały i nie interesują. Nie wiem co rozumiesz przez zdanie "Chodzi ci o Irenę" ale ja zawsze bardzo dobrze z Ireną się dogadywałam. Razem walczyłyśmy w czasie akcji Krzyczki i nigdy się z Nią nie kłóciłam czy konfliktowałam. Na tym wątku, z powodu Soni, napisałam swoje zdanie, i powtarzam je w kółko tylko i wyłącznie dlatego, zresztą pisałam to już dziesiątki razy, że martwię się o Sonię. Nie znam odpowiedzi na pytanie z jakiego powodu Sonia zostaje zabrana z DT, bo z wątku wynika, że z powodów ambicjonalnych Ireny, dlatego mnie to złości. Gdybym ja miała takiego psa w hotelu, z którym nie mogę się porozumieć, na pewno bym nie zabierała psa tylko dlatego, że nie pasuje mi coś w relacjach między ludźmi, bo ważniejsze jest dla mnie jak czuje się pies i jaka jest nad nim opieka, a tutaj, jak zapewne wszyscy wiedzą, Sonia ma doskonałą. Sonia dobrze czuje się w DT oznacza, że (powtarzam po raz kolejny) Sonia po raz pierwszy od lat, zaufała ludziom, że jeśli teraz znowu zmieni miejsce pobytu, wiarę w tych ludzi niestety straci. Z przerażonego psa, który siedział nieruchomo w jednym miejscu w momencie przyjazdu do Ronji stała się kontaktowym zwierzakiem. Kocha tych ludzi i tyle. Według mnie, pozbawianie jej tego tylko dlatego, że człowiek ma jakieś swoje wizje jest nieuczciwe wobec psa.
-
Nie będę zniżać się do takiego poziomu dyskusji więc przyjmę to z wielkim uśmiechem. :) Bardzo jasno piszę od samego początku natomiast ani Ty ani Irena ani cała reszta nie odpowiadacie na rzeczowo zadawane pytania. Nie wiadomo jakie są powody zabrania Soni a jej los jest Wam zupełnie obojętny. Nie odpowiedziałaś na moje pytanie w temacie Ireny. Co to znaczy, że chodzi mi o Irenę? Jaki to ma związek z zostaniem Soni tu, gdzie po raz pierwszy czuje się dobrze? Jeśli stawia się tezy, to warto mieć jakieś argumenty na ich poparcie.
-
[quote name='irenaka'][FONT=Verdana]Aktualizacja na dzień 01.10.2010[/FONT] [FONT=Verdana]Koszty leczenia Sonieczki za sierpień i wrzesień wyniosły 317,58 [/FONT][FONT=Verdana]Koszty miesięcznego pobytu w DT 420,00[/FONT] [FONT=Verdana]Naszą Sonię czeka prawdopodobnie operacja(?)[/FONT] Oto opinia weterynarza z dnia 22.09.2010: „krew wyszla dobra. nerki prawidłowe. mocz nie - jest zapalenie pęcherza, weci uważają, że może to być wstępująca infekcja pęcherza moczowego. dlatego Sonia dostała na 10 dni antybiotyk Enroxil. potem trzeba powtórzyć badanie moczu. w usg wyszły zrosty - przy prawym jajniku jest zrost. weci podejrzewają, że zrost może być ze ścianą jelita. drugi zrost jest w miejscu kikuta macicy (ktory jest za długi) - mógł być przyrost do pęcherza. Sonię najprawdopodobniej czeka operacja (po wyleczeniu infekcji pęcherza)” Opis USG: [FONT=Verdana]Gorąco proszę o pomoc!!![/FONT] [FONT=Verdana]Kończą się pieniądze na utrzymanie psów z Krzyczek które znalazły się pod moją opieką. Dlatego proszę o każdą wpłatę, która może uratować sytuację:-(.[/FONT] [FONT=Verdana]Te psy zasługują na ratunek i pomoc po tym co przeszły. To „dzieci” wyjątkowej troski.[/FONT] [FONT=Verdana]Ich przeszłość, to piekło, które zafundował im człowiek:[/FONT] [FONT=Verdana][video=youtube;KPmX9Na-7gs]http://www.youtube.com/watch?v=KPmX9Na-7gs[/video][/FONT] [FONT=Verdana]Sonia jest wyjątkowa, jej delikatność i wrażliwość połączona z piekłem Krzyczek sprawiła, że dzisiaj ciężko jej zaufać człowiekowi, ciężko pokonać lęki.[/FONT] [FONT=Verdana]Dzięki ogromnej pracy i sercu Ronji i Bartka którzy opiekują się Sonią, niewielkimi kroczkami udało się osiągnąć tak wiele, że dzisiaj nie wyobrażam sobie, aby Sonia miała ten DT stracić.[/FONT] [FONT=Verdana]Gdyby ktoś chciał i mógł poratować moje psy wpłatą, bez względu, czy stałą czy jednorazową podaję konto:[/FONT] [FONT=Verdana]Fundacja "Zwierzę nie jest rzeczą" [/FONT] [FONT=Verdana]ul. Batalionu "Skała" AK 8/36 [/FONT] [FONT=Verdana]31-273 Kraków [/FONT] [FONT=Verdana]nr konta PEKAO SA: [/FONT] [FONT=Verdana]58 1240 1170 1111 0000 2420 9674 [/FONT] [FONT=Verdana]Koniecznie z dopiskiem : Krzyczki- Kraków[/FONT] [FONT=Verdana]Wątek rozliczeniowy psów z Krzyczek:[/FONT] [FONT=Verdana]http://www.dogomania.pl/threads/1338...ki-rozliczenia[/FONT] [FONT=Verdana]Pozostałe psy z Krzyczek pod moją opieką:[/FONT] [FONT=Verdana]Patosek:loveu: :[/FONT] [FONT=Verdana]http://www.dogomania.pl/threads/106038-Patos-wrócił-z-adopcji.-Ma-padaczkę.[/FONT] [FONT=Verdana]Amorek:loveu::[/FONT] [FONT=Verdana]http://www.dogomania.pl/threads/172425-Krak%C3%B3w-Amor-z-Krzyczek-prosimy-o-wsparcie-finansowe?p=13405665#post13405665[/FONT] [FONT=Verdana]Sonieczka ocalała z Krzyczek , ale zapłaciła wysoką cenę za pobyt w tym koszmarnym miejscu.[/FONT] [FONT=Verdana]Została przewieziona do Niepołomic pod Krakowem, gdzie powoli dochodziła do siebie.[/FONT] [FONT=Verdana]Na początku całe ciało Sonieczki drżało, nie wychodziła z kojca, wtulona w jego kąt.[/FONT] [FONT=Verdana]Potwornie śliniła się ze strachu.[/FONT] [FONT=Verdana]Początki były trudne, oswajanie z terenem ogrodu i szczekającymi psami.[/FONT] [FONT=Verdana]Powoli się przyzwyczajała, ale nigdy nie podeszła do człowieka dalej niż na wyciągnięcie ręki.[/FONT] [FONT=Verdana]Bacznie obserwowała zawsze inne psy i ich reakcje na człowieka i próbowała je naśladować.[/FONT] [FONT=Verdana]Ale to nie wystarczyło, dlatego Sonia została przewieziona na DT do Warszawy.[/FONT] [FONT=Verdana]I znów się historia powtórzyła. Podkulony ogon, drżące ciało i wielki strach przed nieznanym.[/FONT] [FONT=Verdana]W tej chwili już jest lepiej. Sonia przebywając w domu małymi kroczkami robi postępy.[/FONT] [FONT=Verdana]Może nie tak szybko jak my ludzie oczekujemy, ale jednak robi.[/FONT] [FONT=Verdana]Tak naprawdę to Sonia decyduje ile czasu będzie potrzebować na to aby w pełni się otworzyć.[/FONT] [FONT=Verdana]A może nigdy to nie nastąpi?[/FONT] [FONT=Verdana]Z całą pewnością ma teraz szansę, ludzie którzy z nią pracują dają z siebie wszystko.[/FONT] [FONT=Verdana]Czas pokaże, czy Sonieczka wykorzysta tą szansę.[/FONT] [FONT=Verdana]Sonia w pigułce:[/FONT] [FONT=Verdana]Wiek ok. 3lat.[/FONT] [FONT=Verdana]Waga : ok.20-25kg.[/FONT] [FONT=Verdana]Sterylizacja : tak[/FONT] [FONT=Verdana]Szczepienia: tak[/FONT] [FONT=Verdana]Kontakt w sprawie adopcji :[/FONT] [FONT=Verdana]Mail: [email protected][/FONT] [FONT=Verdana]Telefon:012 641-97-02 lub 500-18-19-20[/FONT] [FONT=Verdana]Sonia jest jednym z psów z Krzyczek pod opieką Fundacji Zwierzę nie jest rzeczą.[/FONT] Od dnia 01.08.2009 przebywa w DT w Warszawie. Koszt dzienny 14PLN [FONT=Verdana]Sonia w Niepołomicach, tuż po przyjeździe z Krzyczek::[/FONT] [video=youtube;LjTFla6Ov1k]http://www.youtube.com/watch?v=LjTFla6Ov1k&feature=related[/video] [FONT=Verdana]Dziękuję pięknie Temidzie:loveu: za nowy film o naszej Sonieczce:[/FONT] [video=youtube;f1MKGDQRE6U]http://www.youtube.com/watch?v=f1MKGDQRE6U[/video] Teksty do ogłoszeń: Gdy budzą się demony przeszłości... Pomóż Soni! Czy PRZERAŻENIE może odddychać? Czy DRŻENIE potrafi żyć, a OBŁĘD WSPOMNIEŃ czuć i myśleć? Odpowiedź brzmi - TAK. Oto cała ona, Sonia - 3 letnia sunieczka, w której wnętrzu SMUTEK poprosił do jakiegoś karykaturalnego tanga REZYGNACJĘ Z RESZTEK PRAGNIENIA NORMALNOŚCI. Człowiek oddał jej niedźwiedzią przysługę, zamykając w miejscu, które nawet przy maksymalnym wytężeniu wyobraźni nie powinno się mienić schroniskiem. Owo miejsce, wielkie to szczęście dla jego rezydentów, straciło swój parasol ochronny. Cóż z tego, chciałoby się wysyczeć w najświętszym oburzeniu, skoro jego koszmar wciąż pulsuje w krwi Soni i jej podobnych istot. Ileż wody musi upłynąć, by to konkretne, jakże skrzywdzone i upodlone stworzenie ośmieliło się uwierzyć w dobro ludzkiej natury? Małymi, mikro wręcz kroczkami taka zmiana dokonuje się w opisanej suni. Siermiężny trud osób sprawujących czułą, pełną wyrozumiałości pieczę nad czterołapką zaczyna wydawać plony. Do pełnego sukcesu droga jednak jest dalsza niż bliższa. Jednym z jego filarów winna być stałość (rozumiana jako stała obecność przy biedactwie jednego, jedynego opiekuna), a tej tu, niestety, brakuje. Sonia powinna trafić pod skrzydła docelowego właściciela, człowieka cierpliwego, delikatnego i konsekwentnego, który pokocha ją całym sobą i przekona, że nie porzuci, nie rozczaruje i obroni przed morderczymi wspomnieniami. Zdajemy sobie sprawę, jak trudno o taką osobę ale nie ma przecież rzeczy niemożliwych. Chcieć to znaczy móc, pierwszy krok został zatem wykonany, bo my naprawdę chcemy... Naprawdę chcemy, bo wieczna tułaczka podszytej strachem Soni wreszcie się zakończyła! Gdzieś przecież musi być jej raj na Ziemi, azyl przed wszelkim widmem przeszłości! Prosimy o pomoc, o dar serca i wrażliwości, o poprowadzenie tego Kłębuszka Strachu wspólną drogą życia... Czy to wygórowana prośba??? [FONT="]Skrzywdzona Sonia i jej marzenie[/FONT] [FONT=Verdana][FONT="]Ocalała z Krzyczek , ale zapłaciła wysoką cenę za pobyt w tym koszmarnym miejscu, zwanym schroniskiem. Została uratowana i przewieziona do hotelu, gdzie powoli dochodziła do siebie. Na początku całe ciało Sonieczki drżało, nie wychodziła z kojca, wtulona w jego kąt śliniła się ze strachu. Powoli się przyzwyczajała, ale nigdy nie podeszła do człowieka bliżej niż na wyciągnięcie dłoni. Bacznie obserwowała zawsze inne psy i ich reakcje na człowieka i próbowała je naśladować. Ale to nie wystarczyło, dlatego Sonia została przewieziona do domu tymczasowego, gdzie znów historia się powtórzyła. Podkulony ogon, drżące ciało i wielki strach przed nieznanym. W tej chwili już jest lepiej. Sonia pokochała opiekuna, akceptuje wszystkie zwierzęta i uczy się od nich zachowań wobec ludzi. Dotyk człowieka zaczął sprawiać jej przyjemność i radość, a kanapa to miejsce z którego już nie trzeba uciekać kiedy zbliża się opiekun. Dźwięki świata już tak jej nie przerażają , małymi kroczkami otwiera się na obcych ludzi i otaczający ją świat. Nigdy pewnie nie będzie bezproblemowym psem, ale mamy nadzieję, że znajdzie się dla niej spokojny, cierpliwy dom. Bardzo nam zależy, aby był w nim inny pies, Sonia uczy się zaufania do człowieka obserwując zachowania innych czworonogów . Poczucie bezpieczeństwa, akceptacja ludzi i nowego domu będzie bardzo ułatwiona, jeżeli będzie miała łagodnego towarzysza do zabawy i nauki. Szukamy do nie domu z ogrodem, nasza Sonieczka ma jeszcze problem z chodzeniem na smyczy.[/FONT][/FONT] [FONT=Verdana][FONT="]Jak można tak skrzywdzić jakiekolwiek stworzenie?[/FONT][/FONT] Osoby zainteresowane adopcją Soni proszone są o kontakt z panią Ireną, pisząc na adres mailowy [email protected] lub dzwoniąc na dowolny z podanych numerów: (012)6419702 lub 0-500181920 Banerki dla Soni: Proszę bardzo.
-
A możesz jaśniej? Chcę, żeby Sonia została tu, gdzie jest, bo ??? Nie rozumiem jaki ma to związek z Ireną? A możesz jaśniej? DT zaczął się nad Sonią znęcać? Sonia mieszka u Ronji ponad rok i uważam, że przeżyje horror po rozstaniu z jedynymi ludźmi, jakim zaufała przez ostatnich kilka lat. Pewnie Wy to widzicie inaczej ale ja tego pokrętnego toku rozumowania niestety nie łapię.
-
Zajrzałam na pierwszą stronę wątku, znalazłam piękne słowa Ireny. Dzisiaj ma to głębszy sens. [FONT=Verdana]Sonia jest wyjątkowa, jej delikatność i wrażliwość połączona z piekłem Krzyczek sprawiła, że dzisiaj ciężko jej zaufać człowiekowi, ciężko pokonać lęki.[/FONT] [FONT=Verdana]Dzięki ogromnej pracy i sercu Ronji i Bartka którzy opiekują się Sonią, niewielkimi kroczkami udało się osiągnąć tak wiele, że dzisiaj nie wyobrażam sobie, aby Sonia miała ten DT stracić.[/FONT]
-
Racja, osoby postronne, klepiące w klawiaturę, dla których Sonia to jakiś tam obojętny pies z pewnością nie mają powodów, by emocje ich ponosiły. Przenosimy Sonieczkę i już. Co tam ;) Zawsze za jakiś czas można znowu przenieść, super :) A mnie pewnie ponoszą, ciekawe dlaczego, przecież to tylko jakiś tam pies...
-
Owszem, widuję Sonię ale zapytaj Irenkę, ona z pewnością wie najlepiej :), jak zwykle. Jak widać takich fanów Sonia ma najwięcej i tacy najgłośniej krzyczą, że decyzja o zabraniu z obecnego DT jest dobra- nie mający pojęcia kim jest Sonia, jak się zachowuje, jakie ma problemy. Dla Was to jakaś Sonia, o której trzeba zrobić wywiad, dla nas, pies, na którym nam zależy. Ale w kwestii decyzji wiecie doskonale co dla Soni najlepsze.
-
Malutka jamniczkowata Rudzia zbiera na hotelik. Rudzia ma dom.
mysza 1 replied to mala_czarna's topic in Już w nowym domu
[quote name='tripti']nawet głupio o to pytać osobę zainteresowaną, no ale wiadomo wiele przypadków znamy, że pies w wieku nastu lat kończy w schronie, po nastu latach życia na kanapie..., ale sporo też starszych ludzi podchodzi do sprawy z rozsądkiem i szukają starszego pieska, ale tu zawsze trzeba mieć jakąś pewną alternatywę w rodzinie.[/QUOTE] Ja tam zawsze pytam, w końcu takie jest zycie. Jeśli ktoś jest samotny to co robi z psem kiedy wyjeżdza, w razie sytuacji awaryjnych. Pewności nigdy nie ma ale przynajmniej wiadomo czy jest jakaś opcja. Mam nadzieję, ze Rudzia niedługo znajdzie fajny dom. -
5 MALUCHów I MAMA- pod cmentarzem w Broku- JUZ W NOWYCH DOMACH
mysza 1 replied to idusiek's topic in Już w nowym domu
[quote name='idusiek']pilnie TYMCZAS POTRZEBNY! MALUCH Z BUDY Z BROKU MUSI ZNIKNĄĆ. Wczoraj była u mojej mamy ta Pani od niego z informacją, że jej pies gryzie malucha i nie pozwala mu wchodzić do budy. maluch śpi w ogrodzie, jest sam jak palec :( HEEEEEEEELP![/QUOTE] A Twoja Mama? Wspominałaś, że awaryjnie może go przetrzymać. To już chyba awaria :( -
Kaukaz Mojo – u Biafry - odszedł za TM (*)
mysza 1 replied to KWL's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Gosia, Biafra bywa na dogo czy Ty jesteś łącznikiem ? -
Majqa, ja wiem, że może nudzisz się ogromnie, siedziesz tu i cytujesz przeczesując wątek ale ja z Tobą polemizować nie będę. Odpowiem tylko, że wyrażenie opinii na temat zabrania psa z DT, któremu zaufał a "trenowanie go" przez internet to dwie różne sprawy. Ale chyba i to Wam nie na rękę, bo Jacol zawołany na wątek wyrażał opinie podobne do naszych. Widziałaś kiedyś Sonię? Bo mnie o psa chodzi o nie o słowne gierki. Taka między nami jest różnica, między innymi. Gusia, o zarzuty merytoryczne pytałam wielokrotnie, oczywiscie, wszystkie te pytania pozostają niezauważone, podobnie jak Sonia. Tak, jakby jej nie było.
-
Odwiedzimy, odwiedzimy ;)
-
Dokąd ma trafić Sonia? To nie jest prywatny pies Ireny i mam prawo wiedzieć. Zwłaszcza, że wywoziłam psy z Krzyczek i zawsze starałam się pomagać psom stamtąd. Będzie to trzecie miejsce w nowym życiu Sonii, najpierw Niepołomice, potem Ronja, teraz trzecie. Jeśli będzie adopcja, to znowu zmiana. Trochę tego za dużo jak na psa po takich przejściach. Bardzo jestem ciekawa opinii obecnych na wątku behawiorystów czy decyzja ta jest naprawdę z pożytkiem dla psa. Chciałabym zwrócić uwagę, że Sonii, poza zapaleniem pęcherza nic nie dolegało (padła teza o problemie z kikutem po sterlizacji i to wymaga konsultacji, której nikt się nie sprzeciwiał i miała być umawiana w niedługim czasie), nie wiem dlaczego teza o weterynarzach jest roztrząsana, tzn wiem ale pewnie osoby tłumaczące słowa Ireny wiedzą i tak lepiej. Zdaje się, ze wczoraj wszyscy przekonywali mnie, że Irena nie ma zamiaru zabierać Sonii i nie ma zarzutów, że chodzi tylko o smycz :) Zapewne zmiana decyzji nastąpiła dzisiaj.;) Dla mnie, podobnie jak dla kilku osób z mojego otoczenia, otoczenia Ronji, Sonia nie jest anonimowym psem. Wszystko to, co pisałyśmy, robiłyśmy tylko i wyłącznie dlatego, że my martwimy się o Sonię. Widujemy ją, znamy osobiście i nie trzeba być ani behawiorystą ani specjalistą, żeby wiedzieć, że przez decyzję Ireny, świat tego psa, po raz kolejny, zupełnie się załamie. Czy się odbuduje? Nie wiem, chcę wierzyć, że tak, ale horror jaki jej fundujecie utwierdza mnie w przekonaniu, że najważniejsze są ludzkie przepychanki a pies jest na ostatnim miejscu.
-
Wyjątkowy wspaniały Wiśnia zamieszkał w swoim domu :))))
mysza 1 replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
[quote name='3 x']zrobiłam pół bazarku dla waszych psiaków: [URL="http://www.dogomania.pl/threads/195506-ubranka-dla-chłopca-ok-7-9-lat-na-kilka-psów-do-8.11?p=15641480#post15641480"]ubranka chłopięca 7-9 lat [/URL][/QUOTE] Wielkie dzięki :) -
Cos takiego, nawet Gosia nie wpadła ;) Może dzisiaj/jutro będą nowe zdjęcia z zabawkami ;) pogoda sprzyja :)
-
Wyjątkowy wspaniały Wiśnia zamieszkał w swoim domu :))))
mysza 1 replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
Ja zaraz jadę na północny, tam to się dzieje, pól dnia z głowy ;)