Chip to nie problem, do psów zachowuje się obojętnie tak samo jak do ludzi. Przez tyle lat przebywania w schronisku żyje w swoim świecie(jak dziecko autystyczne) Nie wykazuje entuzjazmu w kontakcie z człowiekiem ale z obserwacji podczas spacerów widzimy że widząc nas chce wyjść na spacer i widzimy że jest bardzo szczęśliwa. Myślę że jak by trafiła do kochającego domu widok merdającego ogona z radości do człowieka byłby częsty.