Dziewczyna była bardzo grzeczna (zresztą jak zawsze:p).
Ożywiła się bardzo, ciągle chciała się przytulać, jest prze kochana.
Jest lepiej, nie ma już wydętego brzucha. Pospacerowała sobie i niestety musiała wrócić do klatki ale na szczęście już nie do schroniskowej.
Mam nadzieję że tym razem nie będzie już nas straszyć.
Oto świeżutkie zdjęcia Hiruni:
[IMG]http://images24.fotosik.pl/156/56dfd20505b31037med.jpg[/IMG]
[IMG]http://images34.fotosik.pl/137/5274292cd3272f0cmed.jpg[/IMG]
[IMG]http://images32.fotosik.pl/136/da08d7d82a7be2abmed.jpg[/IMG]
[IMG]http://images28.fotosik.pl/155/8d3c474fe4587041med.jpg[/IMG]
[IMG]http://images23.fotosik.pl/154/fcac21586dde5cd2med.jpg[/IMG]