Jump to content
Dogomania

Odi

Members
  • Posts

    1273
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Odi

  1. Olga132:), dzięki za info;)
  2. [FONT=&quot]ARKO:), przed chwilą rozmawiałam z Panią Kierownik schroniska w Wieluniu. Ciągle czekają na pieski. Tak, jak słusznie zauważyłaś schronisko w Wieluniu nie ma szpitaliku. Przekazuję słowa Pani Kierownik: do Wielunia mogą przyjechać takie pieski, jakie potrzebują pomocy najszybciej i o tym, które pieski pojadą niech zadecydują osoby prowadzące akcję. Zatem ARKO, zadecydujcie obie z Emir, które pieski Waszym zdaniem powinny pojechać do Wielunia. Pani Kierownik, tak, jak obiecała, przyjmie dwa pieski do schroniska - kojec i buda zostały już przygotowane i czekają. Od moich Koleżanek i Kolegi z pracy pieski z Krężela otrzymały pomoc finansową: Pani Renata C. 20,00 PLN Pan Mirosław O. 20,00 PLN Pani Jadwiga S. 10,00 PLN Pani Iwona S. 37,00 PLN Pani Anna S. 10,00 PLN Za uzyskaną kwotę zakupiłam ADVOCATE w dawce od 25 kg do 40 kg w ilości 3 szt. pipet. Jedna sztuka kosztuje 39,50 PLN. Rachunki zostały wystawione: pierwszy rachunek na Panią Iwonę S.; drugi rachunek na Panią Renatę C. oraz Pana Mirosława O.; trzeci rachunek na Panią Annę S., Panią Jadwigę S. i na mnie, gdyż drugą "połowę" potrzebnej kwoty wpłaciłam ja. Zgodnie z obietnicą psy z Krężela otrzymały pomoc od Panów Właścicieli Centrum Zdrowia Małych Zwierząt przy ul. Myśliborskiej w Gorzowie Wlkp. w postaci 1 opakowania ADVOCATE (3 pipety w opakowaniu) w przedziale wagowym 4 kg do 10 kg. Lecznica ta wspomogła swego czasu psy ze Starej Wsi. Z przyjemnością podaję, iż na Lekarzy - Właścicieli Centrum Zdrowia Małych Zwierząt zawsze można liczyć, są to prawdziwi Przyjaciele:loveu: zwierząt. Wielokrotnie Lekarze owi leczyli po kosztach leków psy i koty przebywające u nas na tymczasie. Bezdomne, wolnobytujące koty z mojego zakładu pracy otrzymywały zawsze pomoc bezpłatną od tych Lekarzy. Dla zwierząt bezdomnych, dla których szukam domu zawsze udzielają dużych zniżek w leczeniu chirurgicznym. Gdyby wszyscy lekarze weterynarii mieli takie serce dla zwierząt świat byłby dużo piękniejszy:lol: W piątek wysłałam na adres Olgi przesyłkę wartościową priorytet, do której zapakowałam wszystkie ADVOCATE oraz preparaty, o których pisałam w swoim wcześniejszym poście. Nie zapakowałam jedynie Travitanu, gdyż szklane opakowanie mogłoby ulec rozbiciu. Preparat ten zawiozę do Trzcianki. Nie wysłałam równiez Felinemilk (mleko dla kociąt). Przekażę je osobie opiekującej się gromadą kotów.[/FONT]
  3. [quote name='"ARKA"']To malenstwo tez mi lezy na sercu.:shake: Zagubione, w kaciku, cichutkie, nawet nie smie prosic: zabierz mnie:-( [URL]http://www.rumbo.forall.pl/images/42.jpg[/URL] i tu ona tez jest: [URL]http://www.rumbo.forall.pl/images/7n28102221ba5.jpg[/URL] A Tu jest drugie zdjecie tej suni co o niej pisalam wczoraj, ta "ogarkowata":-( [URL]http://www.rumbo.forall.pl/images/32n32ri6.jpg[/URL] to zdjecie pierwsze: [URL]http://www.rumbo.forall.pl/images/140.jpg[/URL] No i ten psiak. Dlaczego ona/on tam sie ukrywa-chory czy depresja czy zdominowany(sprawdzimy)? [URL]http://www.rumbo.forall.pl/images/40n40vs4.jpg[/URL][/quote] ARKO, jestem w stałym kontakcie z Panią Kierownik Schroniska dla Zwierząt w Wieluniu i wiem, że tam jeszcze nie dojechały Pieski z Krężela, a boks i buda zostały przygotowane na ich przyjęcie. Wobec czego, może właśnie któryś z tych piesków, o których piszesz w cytowanym powyżej Twoim poście mógłby być zawieziony do Wielunia? Telefonowałam w piątek do Bayera z prośbą o pomoc w postaci Advocata dla psów z Krężela. Rozmawiałam z osobą odpowiedzialną za tego typu sprawy. Osoba ta poinformowała mnie, iż z taką prośbą w ciągu ostatnich paru dni zwracało się już do niej kilka osób. Pierwsza z tych osób (nazwisko znam) otrzymała kilka opakowań Adwocate, których pudełka zostały lekko uszkodzone. Tych opakowań było 6 lub 8, przedstawiciel dokładnie nie pamiętał. Wyjaśniam, iż w opakowaniu są po trzy pipety. Zatem dla psów krężlowskich Bayer przeznaczył 18 do 24 szt. preparatu, którego jest producentem :shock: Jestem pod duuużym wrażeniem:eek: Zapytałam, czy może w przyszłym miesiącu psy mogłyby liczyć na pomoc potentata, ale niestety nie ...
  4. Maksiowi gratuluję wspaniałego domu, a Opiekunom Maksia nisko się kłaniam za uratowanie mu życia.
  5. [quote name='"funia"']Wpłaciłam 50zł[/quote] :modla::klacz: Dziś z moim TZ odwiedziliśmy dwie sunie, które przybyły z Krężela do gorzowskiego schronu. W schronisku przebywają razem w izolatce. Obie, a zwłaszcza ta brązowa, są bardzo wychudzone. Czarna ma bardziej zaawansowaną chorobę skóry. Brązową nazwaliśmy Elza, a czarną Koka. Elza jest spokojna, opanowana i zdystansowana. Koka to wesoła i energiczna sunia, ciągle w ruchu. Dziś otrzymały od nas pierwszą tabletkę Drontal na odrobaczenie. TZ zaaplikował obu Suniom Advocate. Oto ich fotografie: [IMG]http://foto3.m.onet.pl/_m/5fcd8d0901be186b5f46b48d04a07dc3,16,19,0.jpg[/IMG] [IMG]http://foto1.m.onet.pl/_m/8881234ed981a9d6073572ea89f4c3e1,16,19,0.jpg[/IMG] [IMG]http://foto2.m.onet.pl/_m/75e0c8c418a554cc7241287e0aa6995e,16,19,0.jpg[/IMG] [IMG]http://foto0.m.onet.pl/_m/dc455992310dba1e11e90012cf127c4c,16,19,0.jpg[/IMG] [IMG]http://foto3.m.onet.pl/_m/45e0cedf39f61afc5a7b55271f3a099f,16,19,0.jpg[/IMG] [url]http://foto0.m.onet.pl/_m/9da8c0f1b4ea32578b27545c223427d0,16,19,0.jpg[/url]
  6. W pracy poprosiłam kilka osób - Przyjaciół zwierząt o pomoc w zakupie Advocate. Otrzymałam pomoc w postaci gotówki: Pan Stanisław K. 40,00 PLN Pani Joanna P.-B. 20,00 PLN Pani Iwona M. 30,00 PLN Pan Jacek K. 20,00 PLN Koszt jednej pipety Advocate dla najwyższego przedziału wagowego (25 kg-40kg): 39,50 PLN Za uzyskane od w/w Darczyńców pieniądze zakupiłam dziś trzy pipety Advocate o największej pojemności (4 ml). Otrzymałam trzy rachunki: Pierwszy jest wystawiony na Darczyńcę Pana Stanisława K. i temu Darczyńcy jutro zwrócę różnicę w kwocie 0,50 PLN. Drugi jest wystawiony na dwoje Darczyńców Panią Joannę P.-B. oraz Pana Jacka K. i obojgu tym Darczyńcom zwrócę po 0,25 PLN. Trzeci rachunek jest wystawiony na Panią Iwonę M., której niczego nie zwrócę;) Oryginały rachunków otrzymają Darczyńcy, zaś sobie zatrzymam kserokopie. Poczekam jeszcze do czwartku na ewentualne :razz: co nieco z dwu lecznic i w piątek wyślę całość do Warszawy, tak , jak napisała Emir:)
  7. Funiu:loveu:, Tolu:loveu:, gratuluję Wam. Nie ma piękniejszej nagrody za wszystkie trudy od domku dla bezdomnego pyszczydła, a już zwłaszcza dla takiej schorowanej Starowinki:loveu: Dziarskiej Starowinki oczywiście;) Ukłony dla Pani Opiekunki :modla:Kostka.
  8. W naszej miejscowości naliczyłam jedenaście lecznic i dwie hurtownie leków weterynaryjnych. Dzisiaj obdzwoniłam, ewentualnie obeszłam dziewięć lecznic. Wszędzie prosiłam jedynie o preparat Advocate, obroże Preventik i tak, jak pisała Emir, o preparaty zawierające biotynę, preparaty wzmacniające i odżywki. W dwu obiecali jakieś leki lub odżywki i kazali mi przyjść we czwartek. W sześciu lecznicach oraz w obu hurtowniach odmówili pomocy. Okrutnie przykro mi się zrobiło podczas rozmowy telefonicznej z właścicielem lecznicy Biomedlek; ul. Kosynierów Gdyńskich; Gorzów Wlkp. Powiedział on dosłownie: jeśli miasto nie dało, to ja złotówki nie dam. Przykro słyszeć takie słowa od człowieka, który utrzymuje się z istnienia na świecie zwierząt:-( Na szczęście są ludzie na których można liczyć:lol: Oto prezenty, które dostałam od Panów Właścicieli lecznicy Cztery Łapy; ul. Papuszy; Gorzów Wlkp.: 1) Mleko dla kociąt 250 g (może się przyda;)) 2) Wetastymina 1 ampułka 3) Dermatex tabletki 1 opakowanie 4) Megawit tabletki 2 opakowania 5) Rumen Tabs 3 opakowania 6) Kerabol w kroplach 3 opakowania po 50 ml 7) Kerabol w kroplach 3 opakowania po 20 ml 8) Flubenol 220 mg (przeciw pasożytom) 8 tabletek 9) Advantix dla psów do 4 kg - 3 pipety 10) Travitan 250 ml 1 opakowanie 11) Omegan 250 ml 1 opakowanie 12) karma dla szczeniaków 4 saszetki (próbki) Preparaty te mają nieznacznie przekroczony termin ważności. Miałam też otrzymać jakieś lekarstwa, niestety z pewnych :razz: powodów nie otrzymałam. Odbiór darów potwierdziłam protokolarnie. Poczekam do czwartku i całość dostarczę, wg polecenia Grzegorza, do Trzcianki lub na któryś z adresów warszawskich. W lecznicy, gdzie leczymy nasze zwierza i tymczasy lekarz wyjaśnił mi, jak najskuteczniej prowadzić leczenie ekto i endopasożytów. Dwie sunie z Krężela dotarły już do schroniska w Gorzowie. Sunie są małe, ponoć ważą do 10 kg. Zdodnie z zaleceniem naszego weta kupiłam dla obu komplet leków: Drontal Plus Bayer, który zabija wszystko wraz z tasiemcem. Drontal Plus ma być podany w dwu dawkach w odstępie 10 dni. Advokate Bayer, który zabija wszystko i ma być podany co najmniej dwukrotnie (tyle kupiłam na razie) w odstępie 30 dni. Jutro mój TZ wyjeżdża, ale na środę już się umówiliśmy z Panią Administrator schroniska i od środy zaczynamy leczyć obie krężlowskie Niuńki. Niuńki:loveu: sa bardzo wychudzone, ale mają świetny apetyt. Dają im pięć razy dziennie jeść i wszystko momentalnie wymiatają. Zrobimy im zdjęcia telefonem.
  9. Niufku:loveu:, pięknie dziękuję:modla:
  10. Niufku:loveu: wielkie dzięki za jutrzejsze uzupełnienie tekstu na stronie Pelznasen in not. Bazuję na info z pierwszej strony wątku na dogo: [SIZE=2][COLOR=red][COLOR=#000000][B][COLOR=red]PILNE!! [/COLOR][/B][/COLOR][/COLOR][/SIZE] [SIZE=2][COLOR=red][COLOR=#000000][B][COLOR=red]NIEZWLOCZNIE POTRZEBUJEMY OK 100 SZT OBROZY PREVENTIC ORAZ OK 200 PREPARATÓW ADVOCATE FIRMY BAYER we wszystkich kategoriach wagowych.[/COLOR][/B][/COLOR] [COLOR=#000000][B][COLOR=red]Psy w Krężelu i Maciejowicach mają wszystkie możliwe pasożyty zewnętrzne i wewnętrzne. Prosimy o pilną pomoc dla tych i tak już udręczonych psów.[/COLOR][/B] [B][COLOR=red]Czas ! Czas ! Czas![/COLOR][/B][/COLOR][/COLOR][/SIZE] Wobec powyższego wygląda na to, że tyle wystarczy:)
  11. Niufku:), w sprawie tego linka [URL="http://www.pelznasen-in-not.de/html/gestern_waren_es_krzyczki___.html"]http://www.pelznasen-in-not.de/html/...zyczki___.html [/URL] proszę o umieszczenie na tej stronie wiadomości o lekach z uwagi na to, że mój TZ chce prosić organizację o pomoc i w tym celu musi im podesłać linka z niemieckim tekstem, gdyż to dla niemieckiego czytelnika jest. Ponieważ będzie prosił właśnie o te leki, więc taka informacja o lekach, zwłaszcza napisana w czerwieni (jak to jest tu na dogo), bardzo by się przydała.
  12. Funiu, dziękuję za informacje. Bardzo proszę o oznaczenie poziomu mocznika i kreatyniny we krwi. Będzie wówczas wiadomo, czy nerki pracują, jak należy, gdyż z objawów (nadmierne picie) wynika, że jednak nie. Z tego, co piszesz Piesio nie dostaje Furosemidu, a powinien dostawać przynajmniej co trzeci dzień jeden raz dziennie rano po połowie tabletki. Na początek leczenia Furosemidem lub przy nasileniu kaszlu przez cztery kolejne dni powinien dostawać jeden raz dziennie rano nawet 1 całą tabletkę Furosemidu.
  13. Emilio, jeszcze jedna prośba do Ciebie, tym razem od Grzegorza. Proszona jesteś, abyś na pierwszej stronie tam, gdzie jest info o linkach zagranicznych - Niemcy, dodała ten link: [url]http://www.pelznasen-in-not.de/html/gestern_waren_es_krzyczki___.html[/url] [B]Mam pewien pomysł na wykorzystanie tego tekstu. Dlatego też bardzo proszę osobę mającą kontakt z tym kimś, kto info o Krężelu i Maciejowicach zamieścił na stronie Pelznasen in not [url]http://www.pelznasen-in-not.de/html/gestern_waren_es_krzyczki___.html[/url][/B][B], aby zechciał tam dodać ogromnie ważny obecnie apel o obroże i leki przeciwko ekto i endo pasożytom. Mam na myśli preparat ADVOCAT Bayera (wszystkie kategorie wagowe) oraz obroże ADVOCAT i PREVENTIC.[/B]
  14. Emilio, proszę Cię o usunięcie z pierwszej strony schroniska w Zielonej Górze. Jest dokładnie tak, jak napisał Medar - warunkiem wzięcia kilku Psich Osób przez schronisko w Zielonej Górze było podpisanie umowy z gminą, z której pochodzą psy oraz wniesienia opłaty przez gminę za te psy na rzecz schroniska. NIEWYKONALNE, przynajmniej w najbliższym czasie. Górzyca - odmowa:-(
  15. Funiu:loveu: ile kg waży piesek? Podaj mi również, proszę, poziom mocznika i kreatyniny we krwi oznaczony w ostatnim badaniu. Bardzo Cię również proszę o info, jakie leki (nazwa handlowa - z opakowania) i w jakich dawkach dostaje piesio.
  16. Nasza znajoma - Pani Iwona załatwiła karmę w workach. Podaję rodzaj i ilość: Royal Canin RENAL 14 kg; Royal Canin dla owczarka niemieckiego 12 kg; ACTIVA JUNIOR w fazie wzrostu do 12 miesiąca życia 12 kg; ANIMONDA FIT & CROSS senior 7,5 kg; Nutro CHOICE dla dorosłych formuła sierść i skóra 2 kg Ponadto podarowała pewną ilość ręczników i ściereczek, 1 szt. rękawic i 6 szt. małych parcianych obróżek. Całość darów przywiozła do nas. W przyszłym tygodniu, po ustaleniu terminu z Joannką, zawieziemy te dary łącznie z zebraną przez nas karmą dla psów ze Starej Wsi, do Trzcianki. Joannko, proszę Cię o telefon do mnie lub mojego TZ w tej sprawie. Wczoraj przelałam na konto Pogotowia i Straży z przeznaczeniem na Psy z Grójca (uzgodnione z Darczyńcą) kwotę 100,00 PLN, którą przekazała firma "ORBI", o czym pisałam już na wątku Psów ze Starej Wsi. Jestem w kontakcie z Panem kierownikiem schroniska w Górzycy, ale Pan kierownik do wczorajszego wieczoru nie widział się jeszcze z Panią viceprezes, więc ciągle nie mam jeszcze informacji, jaka jest decyzja.
  17. Przeklejam swój post z wątku założonego przez Tosię2: Wszystkim zainteresowanym ogłaszam dobrą nowinę: [B] Jamnisia Koka wreszcie wróciła dziś do swojego domu [/B]:multi::cunao: Betinko:buzi:, wielkie dzięki, że znalazłaś to ogłoszenie i dałaś znać o tym na dogo. Natychmiast po przeczytaniu postu Betinki zatelefonowałam pod podany numer. Zgłosiła się Pani Martyna, która okazała się właśnie opiekunką Koki:multi: Pani Martyna podzieliła się natychmiast radosną wiadomością ze swoimi dziećmi. W słuchawce słyszałam, jak dzieci się cieszą:loveu: Wypytałam o okoliczności zaginięcia Suni i przeprowadziłam mini wywiadzik. Koka jest w domu Pani Martyny od ósmego miesiąca życia. W lipcu obchodziła swoje jedenaste urodziny. Pani Martyna mieszka w Warszawie. W dniu 3 sierpnia br. wraz ze swoimi dziećmi i Koką była z wizytą u znajomych w Łomiankach. Właśnie grilowali, gdy rozpętała się burza. Przerażona Koka uciekła w popłochu i natychmiastowe poszukiwania nie dały rezultatu. Te pierwsze wywieszane ogłoszenia zawierały nieaktualny już nr telefonu. Na szczęście Pani Martyna porozwieszała kolejne, z aktualnym już numerem. Gdy Pani Martyna dowiedziała się, że Koka jest w Józefowie i wieczorem ewentualnie mogłaby ją przywieźć Pani Ewa (Pani Martyna nie dysponuje własnym transportem) natychmiast powiedziała, że nie ma mowy o czekaniu do wieczora i poprosi swoją koleżankę o zawiezienie do Józefowa. Po godz. piętnastej miałam telefon od Pani Martyny, że wracają już z Koką do domu i wszyscy są bardzo szczęśliwi. Poprosiłam jeszcze Panią Martyną, aby Koka, wychodząc z domu, zawsze miała założoną obróżkę, a do obróżki przypiętą adresówkę. Obiecano mi, że teraz już zawsze tak będzie:lol: Dzieląc się tą radosną nowiną dziękuję za miłą współpracę Tosi2:loveu:, Mamie Tosi2 - Pani Ewie:loveu: oraz Panu Komendantowi Straży Miejskiej w Łomiankach:loveu:. Cieszę się, że wszystkie te Osoby mogłam poznać przynajmniej telefonicznie, choć szkoda, że w tak dramatycznych dla Koki okolicznościach. Ale wszystko dobre, co się dobrze kończy:lol: I-am-madzia:loveu:, dziękuję za gotowość pomocy.
  18. Wszystkim zainteresowanym ogłaszam dobrą nowinę: [B] Jamnisia Koka wreszcie wróciła dziś do swojego domu [/B]:multi::cunao: Betinko:buzi:, wielkie dzięki, że znalazłaś to ogłoszenie i dałaś znać o tym na dogo. Natychmiast po przeczytaniu postu Betinki zatelefonowałam pod podany numer. Zgłosiła się Pani Martyna, która okazała się właśnie opiekunką Koki:multi: Pani Martyna podzieliła się natychmiast radosną wiadomością ze swoimi dziećmi. W słuchawce słyszałam, jak dzieci się cieszą:loveu: Wypytałam o okoliczności zaginięcia Suni i przeprowadziłam mini wywiadzik. Koka jest w domu Pani Martyny od ósmego miesiąca życia. W lipcu obchodziła swoje jedenaste urodziny. Pani Martyna mieszka w Warszawie. W dniu 3 sierpnia br. wraz ze swoimi dziećmi i Koką była z wizytą u znajomych w Łomiankach. Właśnie grilowali, gdy rozpętała się burza. Przerażona Koka uciekła w popłochu i natychmiastowe poszukiwania nie dały rezultatu. Te pierwsze wywieszane ogłoszenia zawierały nieaktualny już nr telefonu. Na szczęście Pani Martyna porozwieszała kolejne, z aktualnym już numerem. Gdy Pani Martyna dowiedziała się, że Koka jest w Józefowie i wieczorem ewentualnie mogłaby ją przywieźć Pani Ewa (Pani Martyna nie dysponuje własnym transportem) natychmiast powiedziała, że nie ma mowy o czekaniu do wieczora i poprosi swoją koleżankę o zawiezienie do Józefowa. Po godz. piętnastej miałam telefon od Pani Martyny, że wracają już z Koką do domu i wszyscy są bardzo szczęśliwi. Poprosiłam jeszcze Panią Martyną, aby Koka, wychodząc z domu, zawsze miała założoną obróżkę, a do obróżki przypiętą adresówkę. Obiecano mi, że teraz już zawsze tak będzie:lol: Dzieląc się tą radosną nowiną dziękuję za miłą współpracę Tosi2:loveu:, Mamie Tosi2 - Pani Ewie:loveu: oraz Panu Komendantowi Straży Miejskiej w Łomiankach:loveu:. Cieszę się, że wszystkie te Osoby mogłam poznać przynajmniej telefonicznie, choć szkoda, że w tak dramatycznych dla Koki okolicznościach. Ale wszystko dobre, co się dobrze kończy:lol: Tosiu2:loveu: wracaj jak najszybciej z dobrymi nowinami:fadein: Trzymam za to kciuki.
  19. Joannko, dzięki za info:lol: Z uwagi na Krężel jutro przeleję te 100,00 PLN na Wasze konto z adnotacją, iż są to pieniądze od firmy "ORBI", a ksero potwierdzenia przelewu dostarczę Darczyńcy.
  20. Emilio, rozmawiałam z Panią z Urzędu Miejskiego w Zielonej Górze. Pani ta po rozmowie z osobą prowadzącą schronisko w Zielonej Górze poinformowała mnie, iż schronisko mogłoby przyjąć kila Psich Osób, ale pod pewnymi warunkami. Nie mogę dodzwonić się do Grzegorza. Komu mam przekazać na pw informacje i namiary?
  21. Emilio, rozmawiałam z Panią Dyrektor Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej w Gorzowie Wlkp. Pomimo ogromnego przepełnienia schronisku Pani Dyrektor podjęła trudną decyzję o przyjęciu dwu suniek. Duża w tym zasługa również Pani Administrator schroniska. Te dwie sunie powinny być niewielkiego wzrostu. Istnieje możliwość wykonania im sterylizacji. Zatem jest miejsce dla dwu niedużych suczek w schronisku w Gorzowie Wlkp. Podam Grzegorzowi namiary telefoniczne do Pani Administrator.
  22. Emilio, właśnie rozmawiałam z Panią Kierownik Schroniska dla Zwierząt w Wieluniu. Przedstawiłam Jej sytuację psów od Biedrzyckiej. Pani Kierownik powiedziała, że przyjmie do schroniska dwa psy. Telefonowałam w tej sprawie do Grzegorza i podałam namiary na Panią Kierownik. Szczegóły umieszczenia psów w Wieluniu Grzegorz będzie uzgadniał telefonicznie z Panią Kierownik .
  23. Napisałam dziś do i-am-madzia:loveu: na pw prośbę o pomoc.
  24. Mam nowe informacje nt Suni. Wygląda na to, że jest to ostateczna wersja. Dziś zatelefonował do mnie Pan Komendant SM z informacją, że Sunia nie pochodzi od pijaczków. Pan Komendant dokładnie przyjrzał się fotografiom Suni zrobionym przez Tosię2, a przesłanym mu wczoraj przez mojego TZ. Na szczęście Pan Komendant ma bardzo dobrą pamięć wzrokową:klacz: i zapamiętał, że Sunia od pijaczków (z dn. 13 sierpnia br.) miała dłuższą sierść oraz narośl na dolnej powiece. Przypomniał sobie również, że Sunia z fotografii została przejęta przez SM w dniu 7 sierpnia br. o godz. 7.50. Wówczas to pracownik ICDS (Integracyjne Centrum Dydaktyczno-Sportowe) zatelefonował do SM, że przy ICDS od strony basenu leży suczka jamniczka i jest wyczerpana, być może chora. Po Sunię natychmiast pojechał patrol i przywiózł ją do SM, gdzie przebywała na podwórku, ugoszczona, do godz. 19.30. Wówczas to odebrała ją Pani Kierownik, dlatego tak późno, że w tym dniu Pani Kierownik właśnie wracała z Gdańska. Teraz jest jasne dlaczego w topiku, który założyła i-am-madzia czytamy, że Sunia jest w schronisku od 8 sierpnia br. - widocznie dopiero nazajutrz zostało zarejestrowane jej przybycie do schroniska. ICDS mieści się w Łomiankach przy ul. Warszawskiej, róg Staszica. Ogłoszenie o zaginięciu suczki (zaginęła w dniu 3 sierpnia br.) było przyklejone do drzwi nieczynnego (rudera) sklepu Społem niedaleko cukierni Tiramisu również przy ul. Warszawskiej! Rozmawiałam z Panią Ewą, która aktualnie ma naprawdę ogromnie dużo do ogarnięcia i dodatkowo nie ma dostępu do netu. Dlatego też ogromna prośba do i-am-madzia:modla:. Wydrukuj, proszę, Madziu kilka egzemplarzy zdjęć Suni (wybierz może to, gdzie Sunia stoi na ziemi i patrzy w obiektyw), opisz, że Sunia została znaleziona, przebywa w bezpiecznym miejscu, ale nie pisz gdzie, tylko podaj telefon do Pani Ewy. Pani Ewa pozwoliła upublicznić swój telefon, zresztą jest on również podany w założonym przez Tosię2 wątku przytuliska dla psów, które Pani Ewa prowadzi. Oto ten nr telefonu: 0 501 147 350. Proszę Cię Madziu, również w imieniu Pani Ewy, abyś zechciała takie ogłoszenia ze zdjęciem Suni przykleić w tym samym miejscu, gdzie była wiadomość o poszukiwaniu zaginionej Suni, czyli na drzwiach sklepu Społem. Może pozwolą przykleić też w tej cukierni Tiramisu. Przyklej też, proszę, w jakichś innych uczęszczanych miejscach publicznych w tej okolicy. Proszę, popytaj w tej cukierni, okolicznym markecie, przedszkolu czy co tam jeszcze będzie, czy ktoś zna tę Sunię i może powiedzieć, gdzie mieszkają jej opiekunowie. Gdyby szczęśliwie ktoś zatelefonował do Pani Ewy, wówczas Pani Ewa w rozmowie wysonduje w jakich to okolicznościach Sunia zaginęła:shake: Pan Komendant SM załatwił, że w jutrzejszm "Życiu Łomianek" ukaże się fotografia Suni z informacją, iż się odnalazła. Ma być podany tam telefon do Pani Ewy. Jest zatem nadzieja, że w wyniku ogłoszeń porozwieszanych przez i-am-madzia oraz ogłoszenia w prasie znajdą się wreszcie opiekunowie Suni, a wówczas już Pani Ewa z nimi porozmawia:p
  25. Majga, najlepiej wie wszystko o Jamnisi Tosia2, ale sądzę, że jednak nic z tych rzeczy o których piszesz nie było robione, gdyż ja już wcześniej dwa czy trzy razy prosiłam na tym wątku o takie działania, ponieważ ciągle miałam wrażenie, że Sunia nie została porzucona. Głupio mi było marudzić i komuś nadawać robotę, gdy tymczasem sama siedzę przy kompie, więc postanowiłam przynajmniej jakoś telefonicznie ustalić skąd SM zabrała Sunię. Z oddali tyle udało mi się ustalić - opis jw. Isadoro, rozmawiałyśmy z Panią Ewą, że jeśli Sunia przeżyła w tym domu jedenaście lat, jest na ogłoszeniu sfotografowana z małym dzieckiem i tęsknią za nią dzieci, to pewnie była szczęśliwa w tym domu. Możliwe, że została zagarnięta przez tych pijaczków lub kogoś innego. Moim zdaniem należy wstrzymać się z przekazaniem Suni do nowego domu, dopuki nie wyjaśni się sprawa z pierwszymi opiekunami. Tym bardziej, że i-am-madzia pisze, że Suni w schronie krzywda się nie dzieje. Wiem z rozmowy z Panią Kierownik, że sunia nie mieszka w boksie, lecz w pomieszczeniach socjalnych pracowników.
×
×
  • Create New...