tusinka22
Members-
Posts
1611 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by tusinka22
-
Hop na pierwszą. Nie dość że mam kłopot ze znalezieniem domu swoim psiakom, to jeszcze nowy psiak jest wyrzucony. Niedaleko wsi na której mieszkam z rodzicami, przy drodze, dookoła gołe pola chodzi psiak, mały rudo- biały, ma łyse placki zamiast sierści, łysą poranioną szyję i do tego nie chce podejść- tzn wczoraj nie chciał, zostawiłam mu karmę i wodę. Dziś byłam tam ale go nie było- może się gdzieś schował przed tym słońcem, póżniej jeszcze pojadę i go poszukam - on potrzebuje pomocy.:shake:
-
Powiem tak, że gdyby nie było Oliwki to nawet chwili bym się nie zastanawiała czy odejść, już bym odeszła, szkoda mi tylko dziecka, ale z drugiej strony nie wiem czy dobre będzie dla dziecka to żeby widziała nasze kłótnie i spięcia, a po wszystkich zajściach jakie miały miejsce to nie wiem czy może być lepiej.... zawsze będziemy wracać do tej sytuacji.....
-
Dziękuję Wam za wsparcie, bardzo wiele to dla mnie znaczy, cała sytuacja trwa już 10 miesięcy i dopiero teraz miałam odwagę cokolwiek napisać. Nie jest dla mnie łatwe to co się dzieje w moim życiu, cały czas mam pod górkę, czasem zastanawiam się co takiego zawiniłam że los mnie tak każe.... Psiaczki hop!
-
Szorstka - od dziś zwana Funią znalazła swój ukochany dom !!!
tusinka22 replied to kosu32's topic in Już w nowym domu
Trzymam kciuki, niedaleko młochowa znalazłam suczkę Zosię - znalazła wspaniały domek - może tej też się poszczęści, trzymam mocno kciuki!!!! -
Dziękuję za słowa otuchy, chciała bym żeby się wszystko ułożyło, żeby nasza mała Oliwka miała przy sobie i mamę i tatę, żebyśmy żyli jak prawdziwa rodzina - razem a nie osobno. Powiem Wam że przez to wpieranie teściów i męża że to moja wina zaczęłam się zastanawiać czy tak nie jest, ale co ja takiego zrobiłam?? Wszystko według nich robiłam źle, wszystko im przeszkadzało, cały czas tylko mi dogryzali, nawet co do wnuczki byli zawiedzeni że nie chłopczyk... ten rok mieszkania z nimi był okropny.... Psiaczki szukają lepszego domu, którego ja im niestety nie mogę zapewnić.
-
Do niedawna też miałam nadzieję że się jakoś ułoży i będziemy razem, ale z biegiem czasu coraz gorzej to widzę, dawałam naprawdę dużo pomysłów - podzielenie domu (my mieliśmy zająć górę a teście dół) - nie zgodzili się bo na górze mają swoją sypialnię z łazienką....., druga opcja była taka: koło dużego domu jest mały domek - mieliśmy sobie tam urządzić i przez jakiś czas tam pomieszkać - ale po słowach teścia, że nie chce mnie widzieć na podwórku nie widzę możliwości zamieszkania tam, trzecia opcja- zamieszkać w bloku - mój mąż nie chce iść do bloku, czwarta opcja- dopóki coś się nie rozwiąże zaproponowałam mieszkanie u moich rodziców ( choć szczerze powiem że tak też bym nie chciała) - powiedział NIE. Więc nie wiem czy jeszcze jest jakaś szansa na wspólne zycie......
-
Dziękuję za miłe słowa, dodają mi otuchy. Co do mieszkania z teściami, to mieli z nami mieszkać góra rok,teraz stwierdzili że będą mieszkać ile będą chcieli... ale to długa bajka a raczej horror. Staram się nie załamywać i myśleć pozytywnie że jakoś to będzie, przecież mam dla kogo żyć, mam wspaniałą córkę i cudownych rodziców którzy we wszystkim mi pomagają, nie rozumiem tylko jak można tak się zachowywać, buntują mojego męża przeciwko mnie, wpierają mu że go nie kocham bo ,,uciekłam,, od niego.... Psiaczki szukają domków.