-
Posts
7053 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by shanti
-
Na razie leczymy farmakologicznie. Coś jakby wrastające naczynia krwionośne w tym oczku. Rogówka nie jest uszkodzona. Te jego kręcenie się po kojcu może być objawem stresu, nie uszkodzenia mózgu ani wylewu. Jest to możliwe bo w aucie jechał bardzo spokojnie, u weta też był bardzo grzeczny. Jemu wystarczy przytulenie się do człowieka i już się uspokaja. Dom na już i psiak wyzdrowieje w try miga! W schronisku mu nie pomożemy. Na razie przeniosłam go na wegiel.
-
[quote name='Ada-jeje']shanti, podobno macie w schronisku psa zaczipowanego i znacie wlasciciela ktory nie chce odebrac psa. Przesle Ci skana gotowca, do prokuratury o podejrzeniu popelnienia przestepstwa z ust. o ochronie zwierzat o porzucenie. Wniosek trzeba bedzie przerobic na zglaszajacy: schronisko, my jako Fundacja nie mozemy tego przypadku zglosic bo jest ochrona danych osobowych, ktorych nie mozecie nam przekazac, ale w pismie zaznaczycie jako strone w postepowaniu Fundacje. To wszystko dokladnie podam w mailu. Pytanie, czy macie to zamiar zrobic, inaczej szkoda mi czasu, musze przygotowac doniesienia na wlodarzy o popelnieniu wykroczenia, a wlasciwie to trzeba by bylo 75 procent gmin skarzyc.[/QUOTE] Ado, kurczę, niejednego psa nie chcieli odebrać właściciele. Sama nie wiem, bo pies jest wtedy uziemiony jako dowód w sprawie, a to się może ciągnąć długo. Na razie może dajmy spokój, nie jest to nagminne, a psiaki adoptowane są do ludzi,którzy je chcą. Wiem, to nieetyczne, trzeba karać, ale przy tempie działania naszych sadów :shake:
-
Norcia wspina się też już na kolanka i potrafi się wykłócać o michę. Żebrze o smaczki dość nachalnie. Zanim to napisałam wyżebrała trzy. ;) Trzeba z nią jednak bardzo ostrożnie i delikatnie, bo chyba była bita. Już nie leży jak trusia w posłanku, ale drepta po domu, poznaje kąty. Jeszcze wiele przed nią, ale będzie cudeńkiem :lol: Norcia toleruje psy i koty. Te trzy to moja stała ekipa. Rudy Shanti, czarna Tinusia-Cipulinka i szara babcia Mikusia. Miszka niestety jeszcze nie odnaleziony. Dziś rozmawiałam z włascicielem.
-
Ten drugi to chyba Dropsik jest. Dropsik już w domku :lol: Albo Bruno z węgla "2", czasem na zdjęciach wychodzili podobnie. Ten też już w domku. Ten pierwszy to "psiak z torby" na jasnecie. Jego jeszcze czeka kastracja, ale ogłoszenia jak najbardziej :lol: [video=facebook;481087408594541]http://www.facebook.com/photo.php?v=481087408594541&set=vb.186764528026832 &type=2&theater[/video] Norcia pozdrawia :lol:
-
Dodam że Maksiu jak komuś zaufa to już na zawsze. Lgnie całym ciałkiem jakby prosił aby ktoś się nim zaopiekował. Schronisko to dla niego koszmar i trauma ogromna.
-
[quote name='malawaszka']:crazyeye: to chyba jakaś bajka jest :lol: aż sprawdzę u wyżłomaniaków, ale pierwsze słyszę - od niedawna w ZK jest tak, że można nie robić tatuaży tylko chipować, ale nie pod uchem :lol: tylko tak jak normalnie z boku szyi Dropsik adoptowany?[/QUOTE] To znaczy może nie zaraz pod uchem, ale na karku po prawej stronie, a czip był dość wysoko, więc dlatego napisałam że pod uchem. Nasz wet czipuje znacznie niżej na karku po lewej stronie. Może to rzecz umowna. Dropsik już w domku. Zezia ma znacznie milszy charakter od Migotki, która już pokazuje różki;)
-
Wysterylizowane: pudliczka, pinczerka, mini goldenka, wykastrowany labek czarny. Bronka miała przepuklinę, też zoperowana. Onek już lepiej. Dziś pierwszy raz dostałam opiernicz od Norci że się spóźniam z jedzonkiem. Napyskowała mi równo :evil_lol: Potem sama wlazła na kolana i zażądała pieszczot. Rozkręca się dziewczynka.:loveu:
-
Miniatura dobermana,księżniczka pojechała do domu
shanti replied to monika55's topic in Już w nowym domu
Za wcześnie na ściągnięcie szwów. Ale już rozrabia i terroryzuje inną sunię w kojcu ;) Dziś jeszcze miałam jeden telefon o nią, mam nadzieję że w następny weekend już bedzie w domku. -
Niestety kubraki w schronisku to nietrafiony pomysł. Niektóre suki z kubraczków posterylkowych zostawiają tylko frędzelki :roll: Ta tricolorka, która siedziała w kojcu przy kuchni od wtorku dostała już trzeci i przypuszczam że na długo nie starczy.:roll: Zapewne jutro będzie już rozebrana.
-
Jamnik z budy, oddany bo nie szczekał kiedy należało.
shanti replied to monika55's topic in Już w nowym domu
Ringo wykastrowany i zrobiona trzecia powieka na oczku. Na dniach zawiadomimy ludzi, którzy się na niego zapisali w schronisku. Mam nadzieję że nie zawiodą. -
Doberman znaleziony w Gogołowej uciekł podobno w czasie transportu do Raciborza, Marek go wyłapał i przywiózł do nas. Zawiadomiłam UG Mszana. Byli bardzo zdziwieni :roll: Koniec świata. :evil_lol: Zostałam pierwszy raz na schronisku pogryziona do krwi przez agresywnego psa. To była dwumiesięczna, dwukilowa suczka. Krwawię jak zarzynane prosię:evil_lol: Nie dałam się pogryźć amstafom, azjatom, mastifom, agresorom typu Misiek czy Norka, a załatwił mnie mały kurdupel, jeszcze dzieciak:evil_lol: A tak poważnie, co przeżyło takie dziecko, że tak boi się człowieka. Sunia była w mieszkaniu, a oddano ją bo sikała do łóżka. Można się tylko domyślać.
-
Rozumiem, też mam psa wrażliwego i alergicznego. To ten w awatarku. Jakoś się dogadamy;) Ale historia z Marsem! Dziś pojechał do domu. Mars to Trop, ma 3 lata i 2 miesiące i pochodzi ze Sławkowa! Wet z Olkusza dał mu 7 lat. Trop to typowy i wyszkolony pies myśliwski, który od małego jeździł na polowania. Niestety zmarł jego pan, pani nie dawała sobie z nim rady i jej uciekł. Było to około rok temu. Ostatnio przez przypadek wypatrzył go kolega jego zmarłego właściciela w ogłoszeniach na internecie. Dziś po niego przyjechał. Trop jest w Dąbrowie Górniczej, teraz leży na kanapie, a pan załatwia jego papiery od jego byłej właścicielki, bo to pies rasowy, z papierami. Nie ma tatoo, bo podobno wyżły się czipuje pod prawym uchem. Wet z Olkusza to fachowiec jak się patrzy, z 3 letniego zrobić siedmiolatka :roll: No nic, dobrze że Mars już w domku. Za tydzień dostanę nowe wieści. Jutro operujemy Bronkę, trzymajcie kciuki.
-
Wiesz Izo, mnie sie wydaje że pies jest taki jacy są jego właściciele. Misior z natury jest kochany, a wpływ jego Państwa jeszcze to poteguje. :lol:
-
I o to chodzi Ciotki. Tu na wątku nie ma nikogo oprócz nas, więc dyskusje są zbędne. Trzeba dotrzeć do źródła, już o tym mówiłam na spotkaniu organizacyjnym. To Jadźka już dawno w domu, jej jednej z frysztackich się udało. Dwie staruszki poszły za swoim panem za TM. Czarna staruszka miała trzy operacje i trzy nawroty. Ostatniego nie przeżyła. Teraz guzy ma Bronka. Będziemy operować, ale Agatka nie daje jej wielkich szans. One były strasznie zaniedbane, żyły w okropnych warunkach. Teraz to wychodzi.
-
Jak dobrze pójdzie jutro Dropsik i Bruno(?) taki do niego podobny, tylko starszy z węgla "2" pojada do domów. Dziś pozbyli się jajek i są gotowi. Agatka obejrzała ogon Rockiego. Nie wiadomo nic konkretnego, mógł się uderzyć, mógł mu ktoś drzwiami przytrzasnąć. Dostał antybiotyk, zobaczymy. Nala chudnie i łysieje. Jeśli to grzybica lub inna choroba skóry za chiny w warunkach schroniskowych się nie wyleczy.:shake: Jadźka/Bronka, nigdy nie wiem która to z "12" ma guzy. Oby nie skończyło się tak jak z jej koleżanką, trzy operacje i nic nie pomogło :shake: Deniskowi z "12" też się pogarsza. Węgiel pęka w szwach, nie ma gdzie przenieść tych chorych. Muszą czekać aż się zwolni miejsce. Czak i Myszka bez oka przeniesione z "13" na "17", gdzie zostały tylko trzy sunie. Myślę że tam się lepiej odnajdą. Za spokojne na "13", zresztą tam ich było za dużo. P. Gabrysiu z odwiedzinami będzie problem. W weekend pracuję, a zaraz po pracy jadę na imprezę. Prawie cała moja rodzina i mój luby urodzeni w lutym, co weekend będzie biba:evil_lol: Ale coś wymyślimy ;) Może spotkamy się na schronisku? Norcia bardzo lubi jeździć samochodem, przyda jej się wycieczka, trzeba ją oswajać z innymi ludźmi, nie tylko ze mną.
-
Więc powtarzam, zapytaj Zuza tych co rządzą schroniskiem dlaczego nie ma słomy. Tu odpowiedzi nie dostaniesz, bo od kogo? Byłaś, trzeba było zapytać. Gdzie tu masz lawinę złości i oskarżeń? Ty pytasz czemu nie było świeżej wyściółki, ja pytam dlaczego pytasz tu a nie w schronisku tych co tam byli? To chyba proste, prawda?
-
W piątek jak byłam ostatni raz i oglądałyśmy go z Agatką na ogonie nic nie miał. Jutro to obejrzę. Cóż, nie wszyscy w jastrzebskim schronisku to ludzie z empatią, a jedna czy dwie osoby mimo najlepszych chęci wiele nie zdziałają. O tym najlepiej wie Monika55, bo jest tu na bieżąco. To nie temat na publiczne forum. Powiem tyle - nie ja tam rządzę. Robię swoje, pracuję mimo 39 stopni gorączki w tej samej temperaturze jak zwierzęta. Nikt nie ma w schronie lekko, ani pracownicy ani psy. Koców, kołder, słomy jest dość. Czemu w weekend nie było suchych w budach? Która z was zapytała o to tych co byli w schronisku? Zuza? Byłaś, widziałaś, trzeba było zrobić alarm. Jutro jak będę w pracy będą suche w budach. Za dni kiedy mnie nie ma nie odpowiadam. Jest majster, jest kierownik, ich zapytajcie. Ado, mamy więźniów. Było 6, 4 się nada, resztę trzeba wymienić. Moniko, od początku roku było 30 adopcji może. Dopiero 27 stycznia.
-
Jeszcze musi być wola drugiej strony. Nie każdy widząc szalejącego psa w kojcu, szczerzącego na nich zęby i mając do wyboru 100 innych ochoczo rzuci się do adopcji tego mniej przyjemnego. Ludzie wybrali tego obok, spokojnego i miłego psa. Ich prawo. Miło że w ogłoszeniu tak o psie napisałaś. Mam nadzieję że ktoś go adoptuje i nie posiedzi długo.
-
Ten onek chyba jednak odpada do bloku. To pies bardzo lękliwy, wyprowadzić go z kojca to wielki wyczyn. Nie wiem czy kojarzycie, ale to ten co tak szalał z miską. W gabinecie weterynaryjnym zachowywał sie jakby pierwszy raz był w budynku. Oczywiście wszystko da się zrobić, ale czy ludzie dadzą radę? :shake: Wynosić onka na rękach na dwór to ogromne wyzwanie. Nie wiem, zobaczcie na miejscu, ja dziś jestem w domu, leczę się. Lepszy byłby domek, nawet ciepła stodoła, budynek gospodarczy. To niestety przekleństwo psów kojcowych na starość, szczególnie dużych. Zrobiły swoje i sru, wywalić. :shake: Migotka pojedzie niedługo do DS. Pinczerka to inna sunia, malutka. Siedzi z Ringo.
-
Biedny Nixon. Jak będzie tak szalał w kojcu to nikt go nie zechce. A tak go chciałam dziś polecić. No cóż, jutro pojedzie chyba do domku ten z "8". Dla niego szczęście, dla Nixona pech.
-
Miniatura dobermana,księżniczka pojechała do domu
shanti replied to monika55's topic in Już w nowym domu
Niunia dziś miała sterylkę. Nieciekawie, bo w budynku zimno, ale za to przybliża sie czas wypisu pięknoty. -
Żle z tym Onkiem, który szalał z miską. To stary pies, najprawdopodobniej ma problemy z kregosłupem, przestał jeść, tylko leży. Zestresowany strasznie. Dostał zastrzyki, jutro powtórka, ale czy pomoże? Zerknijcie na niego jutro, która będzie w schronisku, dobrze? Martwi mnie też pinczerka. Odrobaczyłam drugi raz, 5 dni dostawała antybiotyk, bo miała biegunkę. Mało je, chudnie w oczach. Z dwóch pozostałych szczeniaków poszedł chłopczyk, została dziewczynka. Nie wchodźcie do kojca, ciotki, wprawdzie zdezynfekowany, ale lepiej dmuchać na zimne. Z goldenką siedzi nowy szczenior, puchata kulka. Na węglu w "7" siedzi psiak z kwarantanny, ten znaleziony w torbie podróżnej. Już oswojony, ale to rozpieszczony panikarz. Typ dla Uli, ponosić na rączkach, pomiziać. ;)
-
Alinko, odebrali go właściciele. A ja wolałabym mieć Norcię w razie czego pod ręką....;)
-
[quote name='gabusiaan']Norcia.................jak rodzina z ŻOR jej nie adoptuje to ja bardzo chętnie:) Pokochałam ja od pierwszego spojrzenia:)[/QUOTE] Bardzo się cieszę:lol: To przekochane, tylko przestraszone stworzonko. Już nie jest taka obojętna na świat. Potrafi się przytulić i nastawić do miziania. Tylko nie lubi zimna i zimy. Spacerki trwają 5 minut.
-
Boziu kochana, jak taka maleńka, prawie ratlerkowata sunia urodziła i wykarmiła 5 takich wielkich stosunkowo szczeniaków :crazyeye: Niepojęte.