Zajechalismy szczęśliwie , droga to był koszmar dla psow , w szczególności dla Leona. Musiałam go chlodzic mokra koszulka bo nie dawał rady biedak. Ale jak tylko zajechalismy to psy mega szczęśliwe i nie wychodzą z jeziora ;) ja teraz też hustam się na hustawce a reszta w domu mecz ogląda :p
O tak mamy pięknie i to nasze prywatne :) (zdj robiłam z tarasu) komórkowe , widac po prawej stronie hustawke zwisajacs z drzewa na której właśnie jestem :D jest MEGA!