Możecie spróbować z pastuchem , ale to nie na każdego psa działa. Mój poprzedni labek uciekał pod siatka. Nie było podmurowki i potrafił przecisnąć się przez najmniejszą szpare , zastawiane bylo a on to i tak potrafil obejsc. Sasiad pożyczył nam pastuch .. i co ? gown.o dalo. Dopiero później zalatwilismy betonowe ciężkie słupy i to pomogło. Dobrze , ze to było na wsi i wokół same pola i lasy , które doskonale znał i zawsze albo się znalazł albo sam wracał. Od tamtej pory jak się przeprowadzalismy to pierwsze co, to całe podwórko sprawdzałam centymetr po centymetrze.