-
Posts
2786 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Diana S
-
[quote name='moon_light']nie można mieć takiej postawy. Nast. osoba powie. A co mnie obchodzi, że mój pies bzyka Twoją sukę... troche wyrozumialosci z jednej i drugiej strony...a naprawdę będzie żyło się wszystkim łatwiej..[/quote] Alez ja jestem wyrozumiała az za bardzo bym powiedziała, a co w tym złego ze nie przejmuje sie tym ze X pani pies wyje do " ksiezyca" toz to raptem pare tyg. chłopak zakochany. A co maja powiedziec wł. suczek w ciecze, nie umieja sie odpedzic od samców, a wł. ida sobie tiptopami, a co mi tam ze wł. meczy sie z moim samcem. Zabawny widok.
-
[quote] Cóż, spacerek grupowy :diabloti: Podobno ktoś na radzie spółdzielni (czy czymś w tym stylu) rzucił pomysł, żeby psy na smyczach chodziły, to podniosło się takie oburzenie, że hej! I to oczywiście właścicieli suk problem, niech se je sterylizują, szczepią lub zamykają w domu na te dni, ich pieski muszą się wybiegać i koniec. [B]Nawet mi się już złościć nie chce :cool3: Ale kiedy Luka miała cieczkę to dostawałam do głowy.[/B]..[/quote]A wiesz, ze jak tak samo, nie mam juz siły na złosci!!:angryy: Ludzie tacy o ktorych napisałas, to chyba z kosmosu sie urawali, co za cymbały, gorzej bym napisała.:angryy::angryy: [quote] Moja sąsiadka chodziła zła przez trzy tygodnie bo jej pies przy cieczce Hexi dostawał głupawki, piszczał.[/quote] A co mnie to obchodzi, ze jej pies głupawki dostawał, bardzo wielkia krzywda sie dzieje pani sąsiadce :evil_lol::evil_lol:
-
[quote] A co do super posłusznej suczki, to ja bym nie ryzykowała. Znajomi zaryzykowali (nie do końca świadomie) i suńka uciekła za psem którego ujrzała na horyzoncie :shake:. A była po szkoleniach i oczu od właścicieli nie odrywała. Zew natury był silniejszy i dopiero następnego dnia udało się ją znaleźć. Każdy pies inaczej reaguje.[/quote] Ale kto tu napisał ze suka w cieczce sie słucha w 100% ? wiadomo, ma dni płodne, mozna obliczyc i bardziej uwazac na samców. Ale po mimo tego suka jest pilnowana, szkoda ze tylko suka a nie samce ( puszczane samopas) :angryy:
-
[B][quote] Diana[/B]- miałam przyjemność poznać samca ON, w kwiecie wieku - 5lat, niesłychanie silnego psychicznie(a to w mojej ukochanej rasie nieczęste ostatnimi czasy:shake:), który po powąchaniu suki w pełnej cieczce - na jedno cichutkie mlaśnięcie dezaprobaty swojego Pana NATYCHMIAST odpuszczał:diabloti:. Też nie wierzyłam, że takie coś jest możliwe, dopóki nie miałam okazji zaobserwować powyższego. Czyli da się:lol:.[/quote] Ok. ale takich ludzi, ktorzy pilnuja swoich samców, mozna policzyc na jednej rece.
-
[quote name='Martens']Ano niby niedopuszczalne, ale co począć, kiedy znienacka przypałętają sie jakieś rozochocone samce, a suce zachce się pobawić? :evil_lol:[/quote] I to jest to, te samce, nie pilnowane wyskakujace z nie nacka nie wiem skąd podlatuja i szczerza swoje zaloty.:roll::mad:
-
[quote name='bonsai_88'][B]Diana[/B] jak dla mnie nawet jeśli trzeba ryknąć na psa w takim wypadku to i tak jest on odwoływalny od suki :razz:.'[/quote] Na ile odwołalny? zaraz nos wsadzi gdzie go prowadzi :diabloti: [quote] A właścicielom hodowlanych suk nie zazdroszczę [np. moja znajoma ma 3 takie :diabloti:... do obrony przed natrętami służy najstarsza z nich, bardzo niemiły do obcych ON :evil_lol:]...[/quote] I bardzo dobrze! :lol: :evil_lol:
-
[quote name='Martens']Łatwiej obronić sukę, kiedy mamy ją na lince, a nie kiedy hasa z kolegami bez smyczy. [/quote] To w ogole nie podlega niczemu, suka w ciecze biaga, hasa z kolegami. karygodne. A czy łatwiej obronic suke na lince, jak włascicel nie reaguje na psa ktory podbiega do naszej suki ( w cieczce) to nie wiem czy to takie łatwe, psiak skacze, suka sie odgraza, badz odskakuje, siódme poty wychodza!!!!!!!!!
-
[quote name='asiunia']"pod nosem"mam dwa takie samce w 100% odwoływalne od suki z cieczka-na jednego-fakt-trzeba rykąć(czyt.głośniej feee),drugi chociazby sunia doopką przed pyszczkiem merdała a właściciel powiedział nie-nie ruszy się z miejsca;)[/quote] AAa widzisz trzeba ryknac, wiec nie ma ze jest w 100% odwołalny bo to nie byłby samiec :diabloti:. A co do drugiego to padam na pysk jakbym to widzała. Jak stoje to padam!
-
[quote name='bonsai_88'][B]Znasz różnicę między odwoływalnym psem, a psem obojętnym? [/B]Bo to przecież 2 zupełnie różne sprawy :roll:. Nie, nie był obojętny, i odchodził od nich niechętnie... ale liczy się to, że odchodził :multi:. Do tego co jak co, ale węch to miał on znakomity. Przez parę lat swojego życia był prawie ślepy i poruszał się znakomicie za pomocą węchu - tylko z biegiem z wiatrem miał problem :diabloti:[/quote] Znam, ale jak chcesz mozesz szerzej wyjasnic.:diabloti: Tak, jak pisałam, chetnie bym zobaczyła samca ( min.Twojego) kiedy odchodził, bo pani woła, po mimo, ze ma w nosie suke w ciecze.:roll:
-
[quote name='Martens']Ale nigdy nie da się w 100% przewidzieć, czy rzekomo posłuszna suka pewnego razu nie postanowi pójść na żywioł. Instynkt przedłużenia gatunku jest najsilniejszy u psa, zaraz po macierzyńskim. Nie wydaje mi się, żeby 3 tygodnie na smyczy czy długiej lince, gdy suka jest na nieogrodzonym publicznym terenie były aż tak wielkim kłopotem i udręką. [B]Zwłaszcza że konsekwencje przeliczenia się z posłuszeństwem suki mogą być naprawdę duże, przykładowo 10tka kundelków więcej na świecie, których życie (lub śmierć) będzie na naszym sumieniu[/B].[/quote] Uhmmm... a moge zapytac jakiego masz psa, chodzi o płeć? Tak, ale do krycia psów nie dochodzi tak szybko jak by to sie zdawało. Zreszta, gdzie tu mowa by suke w cieczce puszczac w sforze samców???? Ja nie znam takiego wł. ktory by takie cos zrobił.
-
[quote] No to ja miałam chyba robota nie psa - był odwoływalny nawet od ciekących suczek :roll:..[/quote] To chłop, chyba cos miał z wechem. Nic nie czuł?????? Obojetnie przeszedł jak to napisałas [I][B]nawet od ciekących suczek :roll:[/B]..[/I]???? po mimo, ze suke poczuł nosem?????????????????:roll:
-
[quote name='zmierzchnica']Ja wychodzę w dniach cieczki na zupełnie niezapsione tereny, gdzie kiedyś była jakaś fabryka. Ale przy psach, idących nawet daleko, w życiu bym jej nie spuściła, mimo że jest posłuszna...[/quote] Masz suke czy psa?
-
[quote name='Bogarka']Kiedy Krasna jeszcze nie była wysterylizowana, w okresie cieczki zamykalismy ja jak wychodzilismy z domu, zeby Bogar nie miał do niej dojscia, [B]ale nikomu nie przyszło do głowy rozdzielic ich na noc. I nie było problemu[/quote][/B] [B][URL="http://www.dogomania.pl/forum/members/15584.html"]Sasni [/URL][/B]to gratuluje "innego" egzemplarza. [B]bogarko[/B], nie rozdzielaliscie psów, suki (w cieczce) samca na noc, to po co rozdzielaliscie w dzien? Jak nie było problemu w nocy?:roll:
-
[quote name='Martens']Widziałam już sporo pięknych szczeniaczków urodzonych w wyniku ucieczki zazwyczaj idealnie posłusznej suki, także w dniach cieczki, w których rzekomo nic nie powinno się zdarzyć, więc nie jestem przekonana... Mimo wszystko nie puściłabym suki bez choćby długiej linki.[/quote] Ok. ale nie mozna kazdej suki ( w cieczce) wrzucic do jednego wora, jedna posłucha druga nie. I taka sie trzyma na lince. Pomimo, ze nie ma dni płodnych.
-
[quote name='zmierzchnica']To nie jest reguła. Są psy nieodwoływalne od suk w cieczce i takie, które spokojnie do właściciela wrócą.[/quote] Kurcze musiałbym to na własne oczy widzec, by uwierzyc!
-
[quote name='martita']Owszem, zgadzam sie, nigdy nie puszczam jej luzem, gdy ma "te dni", bo bym byla w za duzym stresie.:evil_lol: Nie rozumiem faceta, widzi innego psa, oj wyrywa mi sie moj, oj puszcze go, bo mam juz tego dosc:angryy:[/quote] Dlatego nigdy nie dogadasz sie z chłopem, ktory ma psa ( samca) a ty suke w cieczce, taki przysłowiowy "włascicel" ma to w du...ze suka ma cieczke, (nawet kiedy suka jest odwołalna) jak twoja suka biega luzem moj tez ma takie prawo. Dogadasz sie?? Powinnaś z suka chodzic w mroku :evil_lol:
-
[quote] Nie wierzę że nie da się uczynić samca odwoływalnym[/quote] Nie da sie kiedy pies poczuje suke w ceczce, nie dwołasz go.
-
[quote name='eria']ale pies zawsze pozostanie psem i nigdy na 100% nie można być pewnym jak się zachowa[/quote] Do kogo te słowa????????
-
[quote name='Martens']Bardzo ryzykujesz puszczając sukę z cieczką bez smyczy :razz:[/quote] Jak suka słucha, nie da podejsc samcom, nie ma dni płodych, nie wabi samców tym ze podbiega sama ( tylko trzyma sie pani) to co, zle? Gdzie tu ryzyko?????????????????
-
HUSKY MALAMUTY - bezdomne szpice wątek zbiorowy
Diana S replied to Paulina87's topic in Już w nowym domu
[quote name='dalia 54']a cz Ty wiesz ze husky to BARDZO trudny pies wbrew pozorom?? ja sama miala husky'ego ale bylam zmuszona oddac go innej osobie bo nie radzilam sobie z psem??? podworko nie wystarczy dla husky'ego trzeba mu zapewnic duuuuzo biegania itp. najpierw poczytaj i sie zastanów czy na pewno Jestes zdecydowana i czy sobie poradzisz? No chyba ze mialas juz husky i wiesz ze to jest duze wyzwanie?? Jesli chcesz poznac fakty z zycia husky bo nie wszystko jest w necie to mozesz napiszac do wiosny ona ma swoje husky i jest doswiadczona:) pozdrawiam Dalia:)[/quote] Ja wiem, ze husky to nie łatwe psy no, ale nie przesadzajmy, ze takie nie do zdobycia. Mam na co dzien kontakt z huskim, wiadomo, ze to nie tylko ładny pies, niebieskie oczy. Ale kazdy pies na swoj sposób jest trudnym psem, nie zaleznie o jakiej rasie bysmy pisali. Wiec Andzia jak chcesz haszczaka, czytałas wskazówki dali, ze to nie łatwe psy, mozesz podyskutowac z nia na PW o co jej chodziło z tym ze musiała haszczaka oddac, podejmiesz decyzje czy wziac haskiego, badz nie. To psy potrzebujace duzo ruchu, nie tylko podwórka, w ktorym mogłby sobie pobiegac, to pies wymagajacy stałego kontaktu z człowiekiem. Jaka decyzja? -
Bardzo fajnie. Ciesze sie. Wiadomo co z tymi dwoma młodymi psiakami? [B][URL="http://www.dogomania.pl/forum/members/8556.html"]bigos.[/URL][/B]