Jump to content
Dogomania

Ewa Beata

Members
  • Posts

    37
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ewa Beata

  1. Lubią się, to za dużo powiedziane. Szogun warczy na Fredzia i skacze z zębami, ale już coraz rzadziej. Jak się trafia wspólna akcja odganiania wroga, to solidarne są:lol: . Kiciary ganiają już razem, a przedtem Fredzia nie ruszało:lol: . Śpią w moim łóżku i nie żrą się, w przeciwieństwie do poprzedniej nocy.:diabloti: Zabijają się tylko o żarcie (mocno się muszę napracować, coby michy rozparcelować:lol: ) i o zabawki:shake: . [B]Ilona, ratuj![/B] Jak mam ich podzielić zabawkami, skoro sobie zabierają?????? A jak jeden ma, a drugi nie, to jest płakanie i podchody...
  2. Co boskie Bogu, co cesarskie Cesarzowi! :evil_lol: Pani z Rudy do mnie zadzwoniła, słychać było w jej głosie niepokój, pytała o relacje piesków. Otrzymałam zapewnienie, że gdyby było coś nie tak, weźmie Freda z powrotem. To tyle. Uważam, że ważne.
  3. Jadę z Szogunem do Białegostoku. W klasie młodzieży.:lol:
  4. Śpią w jednym łóżku!!!!!
  5. Już nas zauroczył:loveu: , jak pisałam, to ocean spokoju. Przytulaśny, spragniony ludzkiego ciepła i akceptacji. W porównaniu do mojego wariata.... nie ma porównania. Ale stosunki między nimi już coraz lepsze. Fredzio mógł dziś nawet chwilę na łóżku poleżeć:evil_lol: . Potem znowu były Szogunie zęby, czy raczej dziąsła, jak pisze Lolita:lol: . Rano byłam z obydwoma panami u mojej pani doktor, zachowała spokój i nie wywaliła mnie z dwoma psami;) , zachwyciła się Fredziem, widok był zapewne sielski, bo Szogunik na kolankach, a Fredzio u stóp - komara cięły:evil_lol: Potem załatwiałam sto różnych rzeczy dalej z obydwoma panami, było bez problemów. Mój kocur Fredzia nie sprał (a trzeba wiedzieć, że Cacek pierze za darmo wszystko, co się w domu pojawia), widać również urzekł go jego olimpijski spokój. Potem byliśmy u weta, Fredzio waży 6,300. Dostał Advantix, bo był zapchlony i tabletkę na odrobaczenie. Za trzy dni szczepienie. Teraz sobie śpią - oczywiście oddzielnie.:cool3: Zabrałam się trochę do Fredziowego pychola, nie bardzo mam pojęcie, jak to ma wyglądać, muszę jakieś fotki, nie zwracałam uwagi, jak pp są podgalane. I znowu zaskoczenie - Szogun wierci się jak najęty, Fredzio jak pomnik.:lol: Łazi za mną krok w krok, patrzy tymi wielgaśnymi oczami, opiera się o mnie delikatnie łapkami. Umie "siad", umie "na miejsce", umie "leżeć" Fredzio oczywiście zostaje :loveu: . Od kobiety wzięłam go na pysk, ale nie sądzę, żeby były jakieś problemy. Chociaż nigdy nie wiadomo:shake: . Dostałam jakąś książeczkę zdrowia, nazwisko właściciela zupełnie inne, adres warszawski. Nie mam pomysłu, co z tym można zrobić i czy w ogóle coś robić należy. Chyba nic. Ilona, wielkie dzięki! Proszę również wszystkich o jakieś porady, co do pielęgnacji szaty, jakieś sprawdzone rzeczy. Ma bardzo gęsty włos, dzisiaj czesałam bez niczego, ale matowy i suchy jest trochę. Grzebień jakiś muszę mieć?.. Dla Szoguna mam szampon dla długowłosych Hery i odżywkę Brillance, myślę, że u Fredzia też można zastosować. Ale coś do czesania.. i narzędzia... i na poprawę włosa...
  6. UFFF, już jesteśmy w domku. Koszmar przeżyłam. Nie wiedziałam nawet, że ten mój jedynak taki zaborczy i rozpuszczony jako ten bicz dziadowski! Wykonałam rozpaczliwy telefon do Ilki, zastosowałam się do rad i trochę lepiej jest. Udało mi się cholery nakarmić - oddzielnie oczywiście. Fred, bo tak się zwierzę nazywa, podziękował za michę lizaniem po rękach i buzi, aaaaaa, so sweet! Dobry, spokojny psiak. Nie wiem, czy grzywacz. Nie znam się aż tak. Jak dla mnie jest ogromny. Szogun jest drobniutki, jak wiecie, a tu... kawał psa! Mąż mi zrobił dziką awanturę bez sensu, bo Szogun się rzucał na Freda z zębami, ten biedny ustępował, ale parę razy też się postawił. No i się zaczęło: "ten OBCY zagryzie Szoguna", oczko w głowie, pomnik na piedestale!!!!!! :łoś: Wzięłam zwierzaki do parku, wybiegałam. Teraz Fred ma posłanko koło łóżka, Gugiś leży w łóżku, ma dwa sztylety w oczach, bo oczywiście cały czas obserwuje intruza. Natomiast po parku, przed sklepem, pieski wykonały zmasowany atak na jakieś biedne zwierzę na smyczy, oczywiście odpowiednio większe :łoś: Jestem dobrej myśli, po początkowym totalnym zwątpieniu :ok:
  7. [quote name='sahara']Skoro go kliknęłaś to chyba kobieta nie może go nikomu oddać :razz: ?[/quote] Umówiła się ze mną na odbiór, to chyba nie?:roll:
  8. Dzięki,Śnieżynko!:lol: Mam nadzieję, że będzie ok! Aczkolwiek przyznaję, że boję się bardzo spotkania! Z tytułu moich pielęgniarskich obowiązków, po bidę będę mogła pojechać dopiero wieczorem. Jak ja zniosę ten stres?:shake:
  9. Z kobietą też rozmawiałam, ale jak to z rozmowy - niewiele wynika, może być całkiem dobrze i całkiem źle. Jestem umówiona na jutro, no i tyle narazie. Póki co, mam nadzieję, jest bezpieczny.:roll:
  10. Kliknęłam go. Zobaczymy co będzie.:lol:
  11. Witam wszystkich! Napisałam przed chwilą do tej kobiety i mam nadzieję, że się odezwie. Mam blisko i mogę zobaczyć na miejscu co i jak. Niestety, nie ma tam telefonu i nie mogę zareagować inaczej. Dla mnie problem jedynie w tym, czy grzywki przypadłyby sobie do gustu. Jeżeli tak, to mógłby u mnie zostać. Jeżeli nie, proponuję tymczas.
×
×
  • Create New...