a ja powiem ze ania miala dzis przygode i to bardzo nie mila
najpierw max wskoczyl do wody po pilke ktora zatonela i jej szukal rzeka go znosila w jak rzucilm moja pilke blizej to wrocil i bylo ok:)
ale to nie koniec potem mial taka wieksz co plywa ona wpadla do wody on za nia pilka plynela z pradem max nie mogl jej zlapac byl coraz dalej
ania zdjela buty skarpety zapomniala prawie o spodniach gdzie byl telefon zdjela
i poplynela po niego
sytuacja nie byla ciekawa max odplywal ania slily nie miala
ale wkoncu doplynela do niego
nie wiedziala jak zlapac ale wkoncu sie udalo
po paru minutach byli na brzegu
to bylo smieszne jak wyszla ale jak byla w rzece nie za bardzo
juz myslam ze zaraz bede musiala po nia plynac
ania cala mokra suszyla sie na brezgu a max jeszcze by sobie poplywal
ale naszczescie dobrze sie skonczylo