Neris, ja chciałam Ci podziękować za to, że Canonek spędził u Ciebie cudowne 8 miesięcy. Za to, że czuł się potrzebny, że był najedzony i szczęśliwy.
Pamiętam jak śmiałam się do łez z Twoich opowieści o Canonku, o tym jak się z Tobą droczył i przekomarzał...
Dziś płaczę, bo już go nie ma.
I jest mi tak strasznie przykro, że żadne słowa nie są w stanie tego wyrazić.
Odpoczywaj Canonku.....:cry: