-
Posts
12081 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Unbelievable
-
Ja zdecydowanie stawiam na activdoga ;) kto nie miał w ręku jednego i drugiego nie zrozumie
-
[quote name='gops']to jednak inaczej niż moja, moja obojętnie z kim idzie zawsze jest taka sama "menda". ja mieszkam w mieście , nie ma możliwości żeby pójść gdzieś i nie mijać psów, albo puścić psa i mieć pewność że żaden nie podbiegnie nie mamy takich miejsc. a znam mojego psa na tyle że wiem że możliwe jest że zrobi jakiemuś psu krzywdę, więc nosi kaganiec żeby nie stwarzać zagrożenia a to dla mnie najważniejsze . jeszcze żaden podbiegacz mojej nie oddał o ile to one same pierwsze podbiegały chociaż przyznam że nie raz się bałam ,dziś np. podbiegł do nas w parku wielki doberman , moja się rzuciła ale w kagańcu, na smyczy a on odskoczył , pomerdał ogonem i poszedł . ale miałam krwawe wizje ;) chciałabym mieszkać na wsi to byłoby na pewno ułatwienie.[/QUOTE] Szczurzy to akurat odmieniec i tyle :diabloti: on jest odważny i atakuje jak wie że ja jestem za plecami i pies nie jest dużo większy ;) ja się teraz do miasta przeprowadzam i... będzie fajnie :diabloti: zero możliwości puszczenia szczura ;) będę wybiegiwać rowerkiem bo inaczej nie da rady...
-
[quote name='gops']wszystko zostało powiedziane . ;) Unbelievable czemu nie założysz kagańca, linki jeśli ucieka i nie puścisz zwyczajnie , dobrze kupiony kaganiec będzie wygodny , z tego co piszesz to Gram bardzo podobnie reaguję na psy jak moja , ja się tak nie przejmuję ,kaganiec na morde i psa puszczam . chyba że pies nie nauczony w kagańcu i nie chce w nim biegać to jest lekkie utrudnienie, ja potrafię psu rzucać piłkę gdy ma na sobie kaganiec , i ona też się wtedy świetnie bawi a ja nie muszę się rozglądać non stop czy nic nie podbiega bo w razie czego nic się nie stanie. ;)[/QUOTE] wolę puścić bez linki niż z linką, z linką może się gdzieś zaplątać, ja o tym nie będę wiedziała i psa nie znajdę ;) on teraz hm... biega dookoła, wącha, kopie i przyleci jak mu się chce, ale przychodzi o ile go zawołam w dobrym momencie. Uważa na samochody, nie gania samochodów/rowerów/czegokolwiek co nie jest zwierzęciem, nie podbiega z własnej woli do ludzi(no chyba że titają) Z tym że nie mam nad nim całkowitej kontroli i to mnie cholernie denerwuje, nie lubię takich spacerów ale raczej nie miałam innego wyjścia bo biegać ja nie mogę ze względu na kręgosłup, rowera nie miałam. Kaganiec- nie rozumiem po co? przecież w kagańcu też może zrobić krzywdę, a jak drugi pies będzie chciał się odgryźć to się nie obroni. Do kagańca jest przyzwyczajony i jak z nim jadę autobusem/pociągiem to ma go na sobie. Jak już go puszczam zupełnie wolno to w miejscach gdzie jest małe prawdopodobieństwo spotkania innego psa (no bo żaden normalny bezpański pies nie będzie łaził po lesie 200m od dużej miejscowości z mnóstwem ludzi i śmietników, a przynajmniej prawdopodobieństwo jest małe). No i wydaje mi się że bez mojej obecności z samcami się dogaduje, bo tyle razy ile on mi zwiewał na wieś na pewno spotykał inne samce i musiał się z nimi jakoś pogodzić bo nigdy nie był pogryziony ani nie miał śladów walki.
-
[quote name='Agnes']Widac mam slabe nerwy:evil_lol: Dla mnie to co piszesz to bzdura (chodzi mi Twoja opinie na temat naszego wyjazdu) - tak w skrocie ;)[/QUOTE] Ja czasem potrafię zapytać o coś drażliwego ale nie myślałam że w tym momencie tak będzie :diabloti: nie byłam, nie widziałam, mówię cały czas o tym co wywnioskowałam z tego co wy piszecie ;) no i może przez pryzmat mojego psa co do takich wyjazdów- ostatnio byłam z rodzinką i psem nad morzem, pojechałam bo musiałam załatwić mieszkanie, a psa nie miałam gdzie zostawić. Niby pies cały czas siedział przywiązany i spał a ja miałam go w poważaniu ale na jakikolwiek "inny" odgłos pies w pełnej gotowości i piszczenie, jak musiałam z nim iść gdziekolwiek to koszmar- "titititititit" a on na każde takie tititi leci jak porąbany, jakieś psy podlatujące co chwila, on od razu na każdego podbiegacza się spina i denerwuje, jak mu się nie spodoba warczy i próbuje atakować... nawet piłeczką nie mogłam go pomęczyć bo było tyle bodźców że nie potrafił się skupić na niczym. I tak nawet nie mogłam nigdzie iść. W końcu się wkurzyłam i puściłam go w pustym lesie "róbta co chceta", wylatał się i miałam chwilę spokoju.... a to były tylko 3 dni...
-
[quote name='Agnes']na zlocie bylas i o ile pamietam Twoj pies do najgrzeczniejszych nie nalezal, po co sie wiec "pchalas"? Moj pies ma lat 8 wyglada jakby mial 5 ;) Nie wiem jakie Ty prowadzilas zycie ze swoim psem wiem jak to u nas wyglada. Jednak pomijajac te wszystkie kwestie poruszane tutaj, czasami w zyciu bywa tak ze albo bierzemy to co mozemy albo nie mamy nic - tak wygladaly wakacje w tym roku i beda wygladac za rok za dwa itp itd. Mam psa, z psem jezdze na wakacje, nie mam funduszy nie szaleje po PL, po swiecie. Mi Winiec w zupelnosci wystarczyl, naladowalam akumulatorki na nastepne pol roku pracy i o to chodzilo. Pies mial socjalizacje (bo cale zycie sie uczy) i o to tez chodzilo. Tyle. a doczytalas, ze moj pies mial w d-u-p-i-e Misie? ;) Misia natomiast jest jaka jest do prawie kazdego psa, to mi rowniez nie przeszkadzalo czemu? Bo wiem jak fantastycznie gops sie z nia dogaduje i jak fajnie potrafi nad nia zapanowac. Prawde mowiac Misia mi kompletnie nie przeszkadzala na wyjezdzie. I ja mysle, ze moga nam zazdroscic, ze spedzilysmy wakacje z 3 doroslymi sukami, kazda zupelnie inna, bez awantur w ciszy i spokoju.[/QUOTE] na pierwszym nie wiedziałam że mój pies będzie tak reagował, na drugim był jeden pies który go tylko denerwował podczas zabawy (o którym nie wiedziałam w momencie zapisywania się i wysyłania kasy) ja myślę że w tym momencie nie muszę się spowiadać z tego co ja z nim robiłam, każdy kto chodź trochę śledzi naszą galerię wie czemu, a i ja nie zatajam tego Pytałam czemu tak, wyraziłam swoją opinię, nie napadam na nikogo więc i ty nie napadaj na mnie ;) gops i Asia potrafiły normalnie odpowiedzieć i wytłumaczyć.
-
[quote name='Asia&Luna']Ja byłam z Gops i Agnes razem nad jeziorem. Były pewne problemy z Azą i Kleo, ale po kilku dniach bawiły się w najlepsze ;) Misia po prostu olewała. Ale nie było żadnego stresu! Fakt, że trzeba było pilnować suki, ale kontrola nad nimi niczym się nie różniła jak na każdym zwykłym spacerze. Nie mówimy o wypoczynku typu "nicnierobienie"- czas spędzałyśmy aktywnie, gdy tylko pogoda na to pozwalała. W nocy nie było żadnego problemu, suki grzecznie kładły się na łóżko swojej pańci... ba, nawet Kleo z Azą miały jedno wolne wyrko i lubiły się wylegiwać na nim razem ;) Jechałyśmy samochodem z trzema psami do poblisiego miasteczka- również nie było żadnego problemu.[/QUOTE] no to albo ktoś przesadził z opowiadaniem o agresji jednej i drugiej (no bo ja zrozumiałam to jako mocne terytorialne zachowania i przepychanki), albo ja mam inne pojęcie o stresie i kontrolowaniu ;) w każdym bądź razie ja bym na coś takiego nie poszła
-
[quote name='NightQueen'] ja też kupowałam na pewno, nawet 3 razy po niego jechałam :evil_lol: najwyżej Gram będzie musiał biegać obok :cool3:[/QUOTE] mam tam pod samym blokiem fajne ścieżki rowerowe także spoko, ale jakbym się miała gdzieś dalej z nim wybrać to jakoś tego nie widzę :roll: i nie wiem czy znajdę taki koszyk na min. 7kg :roll: zachciało mi się wielkoluda :diabloti: wsadzałaś moli do tej torby? bo ona podobno do 6kg a mol chyba więcej waży :razz:
-
Ja kupuję rower na pewno, tylko jeszcze nie wiem czy będzie miał jakiś koszyk "w zestawie" czy nie ;) będzie trzeba jakoś wybiegać psa w mieście niestety :diabloti:
-
kurde ja też myślałam o tej torbie ale miałam nadzieję że się ostanie aż rower kupię :evil_lol:
-
Mój szczur nie lubi samców i nie pcham się z nim na "wypoczynek" czy inny spacer, gdzie wiem że takowego osobnika spotkam. Dla mnie to logiczne... jakby innych psów nie lubił i nie tolerował nie brałabym sobie do domu psa(obojętnie jakiej płci). To jest stres dla obydwu stron psich plus dla właścicieli, może nie duży ale ja nie wyobrażam sobie wypoczynku ciągle patrząc na psa i kontrolując go. Tak samo jak nie chodzę z moim psem do lasu bo albo byłoby to nieprzyjemne dla mnie, jakbym go spuściła a on latał dookoła i nie przychodził na zawołanie, albo dla obu stron jakby chodził na smyczy. I ja po prostu tego nie ogarniam, tyle ;) nawet jeżeli to "tylko czasem" a psy "wyglądają na szczęśliwe" Może też patrzę na to inaczej, bo szczur ma 5 lat a wygląda jakby miał 10 co najmniej, właśnie przez te wszystkie stresujące sytuacje do których ja lub on, świadomie lub nieświadomie, doprowadziliśmy i teraz staram się takich sytuacji unikać jak ognia
-
ja smycze mam 4 :diabloti: automat, czerwona, czarna i niebiesko-niebieska z lupine. Zawsze któraś pasuje ;)
-
[quote name='Czarna_Owieczka']Próbowałam przed chwilą ważyć i wyszło ok. 3,5 - 3,8 kg (na domowej wadze się trochę wahało, ale na pewno do 4 kg), jak się ją złoży to całkiem wygodnie się nosi i nie jest jakaś wybitnie ciężka, nasza ma wymiary 70 dł. x 50 szer. x 50 wys. cm, tyle, że do naszej nie ma żadnego pokrowca, uchwyty są w klatce (dwa dłuższe paski na wierzchu to przenoszenia gdy jest rozłożona i uchwyt na dole u boku do przenoszenia gdy jest złożona), nawet szybko się ja składa jak umie się to sprawnie zrobić (odłącza się od siebie dwie rurki w stelażu i trzeba jedynie materiał dobrze poskładać). Jak ktoś jest zainteresowany to swoją mam na sprzedaż :lol:[/QUOTE] to się chyba będę musiała nad taką zastanowić bo moja już się rozwala powoli :roll: niestety jak dla mnie za duża :diabloti:
-
jaki jest sens jeżdżenia na wakacje z psami które się nie znoszą? serio pytam... bo w każdym momencie dla jednej lub drugiej nie jest to przyjemne
-
[quote name='gops']te są bardzo fajne, typu speed i funny ale na sznurku [url]http://allegro.pl/pilka-na-sznurku-z-gumy-miekka-70-i1727156951.html[/url] [url]http://allegro.pl/pilka-na-sznurku-z-gumy-twarda-70-i1727157134.html[/url] za dużo piszecie nie chce mi się czytać :eviltong:[/QUOTE] za duże do przeciągania dla szczura ;) idealna to ok. 4-4,5cm średnicy ja zrobiłam wieki temu szarpaki polarowe i mam je ze 4 lata już, są super :)
-
[quote name='NightQueen']nie wybieram się już w tym roku do Danii, ale może w przyszłym tak, rok musisz poczekać :evil_lol: jak podaję to ci kupie :cool3: ja nie potrafię tym dyn-dynem się obsługiwać :diabloti: M. też nie, nie chce tej piłki aportować bo jej się smyra pod nogami, raz na kilka miesięcy ma ochotę się nią pobawić i to tylko jak ja zacznę.[/QUOTE] spoko, zaczekam :evil_lol: ja zgubiłam gdzieś świetną piłkę ze sznurkiem i teraz nie mogę znaleźć nic fajnego gotowego a samej mi się robić nie chce oczywiście :diabloti:
-
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
Unbelievable replied to Vectra's topic in Foto Blogi
o matulu jakie chuchro przebrzydłe, śliczna! :loveu: -
[quote name='Czarna_Owieczka']My mamy identyczną, też niebieską, kupiłam ponad trzy lata temu, materiał się ani nie rozciągnął, ani nie zapadł (na wierzchu klatki lubił spać 5 kilowy kot), ma całkiem solidny stelaż który się nie powyginał, jest całkiem ok ;)[/QUOTE] a wiesz ile mniej-więcej waży? i jaki to rozmiar?
-
[quote name='NightQueen']firmy nie pamiętam, przytargałam ją z Danii :p Nie fajna, ten sznurek mnie wkurza :diabloti::evil_lol:[/QUOTE] ue -.- właśnie sznurek jest fajny :diabloti:
-
co to za fajna piłka? :diabloti:
-
[quote name='evel']O widzisz. Ale przynajmniej by się dawał wyprowadzać, Zu dzisiaj wyszła na sikanie z moją najmłodszą siostrą i po kilkudziesięciu metrach uznała, że to jakiś kidnaping, siadła na dupie i ani rusz dalej :roflt:[/QUOTE] :mdleje: zabiłabym :evil_lol:
-
[quote name='evel']High five! :evil_lol: Z tych samych powodów nie mogę zostawić Zuza nigdzie samej dłużej niż dwa, trzy dni (tak, tak...), bo zaczyna się jazda ;)[/QUOTE] no akurat szczur jest w domu zupełnie bezproblemowy i wychodzić na spacer z nim mogą nawet dzieci, tylko po tych dwóch tygodniach to on by wybuchł jak jakiś reaktor atomowy :evil_lol:
-
[quote name='evel']A Gram wyprowadza się z Tobą? ;)[/QUOTE] Tak, to jest na tyle problematyczny pies że nie mogę go zostawić z kimś na dłużej niż tydzień-dwa, no i nie chcę ;)
-
[quote name='Asiaczek']Nie pamiętam Twojej fotki z długimi włosami (a była wogóle takowa na forum...?), ale w krótkich jest OK. No i ten SMOK na ramieniu...:) [url]http://a4.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/222501_195688133817926_100001302231612_449890_4487919_n.jpg[/url] pzdr.[/QUOTE] ano była była, i to nie jedna ;) swoją drogą jakiś długi czas temu wysłałam chyba zaproszenie na FB, Martyna R. ;) Tak żebyście w miarę na czasie byli :diabloti: to znalazłam już mieszkanie w Gdańsku Wrzeszczu i będę tam mieszkać od końca września :)
-
[quote name='Izabela124.']Ale jaki egzamin dodatkowy? Muszę najpierw teoretyczny wewnętrzny zdać, później teoretyczny w Wordzie a później praktyczny w Wordzie[/QUOTE] ja zdawałam jednego dnia ;) polecam, nie trzeba latać tam i z powrotem :evil_lol:
-
też kiedyś miałam rysunkowy banner ;) ale mi się znudził :diabloti: Natalia, na tym twoim Tośka wygląda jak podpalany szelciak :evil_lol: