Jump to content
Dogomania

Unbelievable

Members
  • Posts

    12081
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Unbelievable

  1. obciachałam bubsztyla :diabloti: nożyczkami oczywiście, tępymi :evil_lol: [url]http://i797.photobucket.com/albums/yy256/usterajs/pudlocos11/20111121519.jpg[/url] [url]http://i797.photobucket.com/albums/yy256/usterajs/pudlocos11/20111121521.jpg[/url]
  2. [IMG]http://i797.photobucket.com/albums/yy256/usterajs/pudlocos11/20111121519.jpg[/IMG] [IMG]http://i797.photobucket.com/albums/yy256/usterajs/pudlocos11/20111121521.jpg[/IMG] coś jeszcze przyciąć, poprawić? sory za marne zdjęcia ;) ciekawi mnie też gdzie się kończy pod uchem wygolona część? w dobrym miejscu skończyłam? czy za mało?
  3. [quote name='deer_1987']Nie ubiegam sie o uwage :roll: Nie masz poczucia humoru i nie widzisz ikonki jaka dalam na koncu, ikonki ktora oznacza ze to co jest napisane, nie jest napisane powaznie tylko z usmieszkiem. idz sie posmiej z siebie i tego jak "swojego" pudelka obcielas... :roll: I nie, nie musisz odpowiadac na ten post. Ja do Ciebie sie tu wiecej nie bede zwracac... Szkoda slow na Ciebie... :roll:[/QUOTE] no raz to może byłoby śmieszne, ale nie dwa lub więcej :evil_lol: to nie jest mój pudelek :razz: jestem ciekawa jak ty byś obcięła zakołtunionego, zaniedbanego, śmierdzącego psa który gryzie przy każdej próbie złapania jego łapy, nie mając żadnych umiejętności groomerskich :) swoją drogą dzisiaj ją znowu obcięłam i wygląda o niebo lepiej. Ale przynajmniej psy które są u mnie są szczęśliwe ;)
  4. [quote name='deer_1987']Widzisz jak nie uwaznie czytasz :roll: i do tego nie masz poczucia humoru :roll: ale coz tego bym sie po Tobie nie spodziewala...[/QUOTE] a wiesz co to znaczy w ogóle? :hmmmm: poczucia humoru? a z czego mam się śmiać? no fakt, z ciebie w sumie, no to się śmieję przecież :razz:
  5. gram lubi zrobić złą minę jak go z łóżka zwalam :diabloti: warczał też kilka razy, ale to głównie taki pomruk niezadowolenia był
  6. ohoooo deer attention seeker :diabloti: zazdroszczę treningów! i fotek jesiennych :loveu:
  7. a Gin jakby taka... mądrzejsza :hmmmm:
  8. ale śmiesznie wygląda :evil_lol:
  9. [quote name='amanda-1a']Tak, OK. Moja sucz ma - już się przekonałam - silny instynkt pogoni, posługuje się wzrokiem (nie węchem), do tego jest bardzo szybka (no w końcu do tego były przez wieki selekcjonowane). Oczywiście wróci do mnie, jak skończy pościg (złapie lub odpuści), ale przecież jak się rozpędzi na maxa, to ile przebiegnie w minutę, zakładając prędkość ok.50 km/h??? Nie ma szans, żeby ją dogonić albo odwołać w trakcie pościgu... To jak koń z klapkami na oczach - nic więcej nie widzi, nie słyszy - liczy się tylko cel. Więź ze sobą mamy, ale nie mam mowy, bym ją na otwartym terenie (a tym bardziej w lesie) puściła luzem. Szkoda zwierzyny i mojego psa, który może paść ofiarą wnyków lub myśliwego (a mysliwy miałby bardzo uzasadnione podejrzenie o spowodowanie zagrożenia dla zwierzyny).[/QUOTE] ja wiem, że afgany to jednostki wybitne, i też bym takiego nie spuściła w lesie ;) a co do reszty, to już chyba wyjaśniłam w dalszych postach
  10. [quote name='ladySwallow']Tematu gdzie? Sarny raczej nie mają tutaj tematów ;) Tego typu przypadki trafiają pod opiekę m.in. Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt pod Lublinem, ale oni mają stronę w budowie ;)[/QUOTE] koty mają to czemu sarny mają nie mieć? chodziło mi o jakiś dokładniejszy opis zdarzenia, wykluczenie tego że sarna była chora, zmęczona i nie miała jak się bronić lub uciekać. Bo z młodą sarną to trochę inna sprawa
  11. [quote name='ladySwallow']To czas sobie wyobrazić ;) Jedna z dogomaniaczek miała "na wykarmieniu" na przykład sarniątko, którego matkę zabił pies, a samemu małemu zdążył pokiereszować głowę i wyłupić oko... I od tej pory nie popieram puszczania absolutnie żadnych psów w lesie.[/QUOTE] a możesz dać jakiś link do tematu czy cokolwiek?
  12. [quote name='ladySwallow']Mimo wszystko - nawet kundel 20 cm w kłębie może rozszarpać sarnie brzuch, a potem wszyscy płaczą na fejsie, ze takie biedne małe bez matki zostało, ojojojoj i jacy to myśliwi źli...[/QUOTE] no to chyba musiałaby być chora sarna? bo ja jestem w stanie uwierzyć w złapanie zabicie zająca, ale sarny już niezbyt
  13. [quote name='ladySwallow']Mądry pies zawsze wraca, tylko czasem po pewnym czasie ;) Jak dla mnie - puszczanie psa w lasach powinno być surowo karane, niezależnie od przekonania właściciela na temat tego, czy pies wróci, czy nie.[/QUOTE] no i jeżeli nie stanie mu się nic innego, typu nie wpadnie w sidła, nie potrąci go samochód, nie postrzeli myśliwy etc. jak już tak sobie rozważamy wszystkie możliwości. Jak mielibyśmy zakazać puszczania psów w lasach, to też na łąkach, bo na łąkach też są polowania i są zwierzaki. I w parkach, bo tam też są zwierzęta, a co gorsza inne psy i ludzie. Nie przesadzajmy ;) Kateczka, przepraszam, zapomniałam że na forum siedzą także debile bez mózgu :) dla mnie chyba EOT
  14. [quote name='evel']Rozumiem, że setki huskych gubionych każdego dnia są po prostu durne jak but i to jest ich problem życiowy? :cool3: No jak zwykle się z Tobą zgadzam to tutaj absolutnie nie. [/QUOTE] nie, nie są wystarczająco z tym psem związani ;) mi też pies kiedyś uciekał tak, że nagle znajdował się 500m dalej, i nie chciał dać się złapać ;) jak zapytałam szkoleniowca czemu ten pies lgnie do każdego innego, a ode mnie zwiewa z piskiem dostałam jedną odpowiedź- słaba więź, brak zaufania psa do mnie. Teraz już nie mam takiego problemu. Ja nie mówię że wolno puszczać, mówię tylko, że nie powinno się psa ganiać.
  15. [quote name='Kateczka']to ciekawe :) bo dla mnie mądry wcale nie oznacza wyszkolony :) i odwrotnie .... napisałaś tak jakby madry pies który potrafi wrócic powinien być wypuszczany...o wyszkoleniu nie było mowy. Mimo wszystko wolałabym sie ugryźć w jezyk zanim powiedzieć (komuś kto moze nie do końca zrozumieć moje intencje) coś takiego... Jedno zaprzecza drugiemu...psa mozan puszczac...bo wrócici...to nic , że załatwi jakieś zwierze p drodze...np innego psa, którego własciciel moze mieć na smyczy :) ale co tam przecież wróći...z drugiej strony skoro pies jest wyszkolony i nie mamy obawy o to, ze się od nas oddali to po co w ogóle teksty o madrości psa, który czuje wieź z właścicielem...dla mnie to dwie rózne sparwy...chyba, ze Twoje psy ze wzgledu na więź zapominają o instynkcie...i jak sobie hasają cały dzień gdzieś po lasach czy parkach to wiedza, ze nie mogą czegoś atakowac :) ok moze nie rozumiem...[/QUOTE] Bo mądry nie równa się wyszkolony. I nie, pies który nie wraca na zawołanie nie powinien być wypuszczany samopas "żeby se pobiegał". Ale ja nie lubię kiedy ktoś pisze głupoty, ze musiał psa po lesie ganiać :) nie musiał, chciał. Kto tu mówił o atakowaniu innych psów? ja nie. Wolę psa spuścić w lesie niż na osiedlu ;) mój pies spędza całe dnie z myszami nad głową i wie że nie może ich atakować :) i jakoś potrafi spokojnie spać. Potrafi też spokojnie spać jak taka mysz zwieje i np. siedzi za klatką gryząc coś i chrobocząc. Może i nie rozumiesz ;) ja wiem że mój pies puszcza zdobycz jak mu każę, wraca jak mu się trop skończy i nie atakuje psów jak mnie nie ma (bo jakby wszczynał bójki już by dawno wrócił bez głowy czy innego ucha). I wiem jaki pogląd mają właściciele polujących psów myśliwskich, którzy mają o wiele więcej doświadczenia i wiedzy niż ja.
  16. [quote name='Yorkomanka']chyba jestem nienormalna, dzisiaj wyczesałam psiaka w typie pinczera degażówkami :diabloti: no co grzebieniem swojego psa mogę tamtego podrapać a byłam akurat u babci i mi się nudziło:evil_lol:[/QUOTE] jestem ciekawa jak się wyczesuje psa nożyczkami :hmmmm:
  17. [quote name='Agnes'][B]Unbelievable [/B]z taka malutka narosla to wet pewnie i tak niewiele zrobi - moja, tzn nasza;) wetka odradzila wycinac Azowy "guzek" ktory nie ma 1cm srednicy, bo ona wycina wlasnie od 1 cm mniejszych po prostu nie rusza. Biopsje nam tez odradzila z wielu powodow, ale to akurat do mnie przemawia. Isc oczywiscie mozesz, pokazac upewnic sie, ale ja bym z tym nic nie robila (Aza ma guzek od prawie roku na szyi)[/QUOTE] dlatego pójdę do swojego weta jak już w końcu do domu dotrę ;) martwię się bo to normalne, szczególnie że on jest cały czas zdrowy jak koń i ma dopiero 5 lat, a russelle dożywają 20 ;)
  18. [quote name='Squ']Ja tylko tam chodzę i nie miałam zastrzeżeń ;)[/QUOTE] super, bo i dojazd jest fajny :) będę wiedziała gdzie chodzić
  19. [quote name='motyleqq']no nie wierzę że akurat Ty to powiedziałaś :o więź więzią, a instynkt instynktem... zresztą jak pogna hen hen daleko to może zgubić drogę. pomijając różne inne wypadki...[/QUOTE] no instynkt- pies poleci, ale w końcu zgubi trop, upoluje, zmęczy, zgłodnieje się czy co tam jeszcze, i wtedy odzywa się więź z właścicielem- pies wróci do swojego pana. Bo przy panu może odpocząć, dostanie jeść i tego pies jest pewien jeżeli swojemu panu ufa. Nie zapominajmy że psy od zawsze miały być kompanami ludzi i instynkt instynktem, w którymś momencie on się kończy ;) a że mądry- no właśnie, mądry zawsze znajdzie trop którym przyszedł, a zarazem drogę którą wróci. Myśliwi zawsze mówią to samo- jeżeli pies ci uciekł lub zgubił się to ZAWSZE wróci w to samo miejsce, jak nie za godzinę, to za dzień, za dwa, za tydzień. Żaden myśliwy psa nie będzie gonił. no i przypadki losowe i nauka przychodzenia to już inna sprawa, ja się odnoszę do samego gonienia to że pies zrobi krzywdę zwierzakowi to, nie oszukując się, normalne :) dlatego się niewyszkolonego psa w takich miejscach nie puszcza
  20. mądry pies zawsze wraca ;) tak samo jak i podąża za właścicielem, o ile ma z nim prawidłową więź
  21. ja się domyślam :evil_lol: i czekamy na nowego psa :loveu::evil_lol: nie dobermana! bordera! i już! :evil_lol:
  22. [quote name='Squ']W Gdyni Redłowie? Na ul. Stryjskiej?[/QUOTE] tak ;) co do grama, kulka dalej siedzi z taką samą wielkością :roll:
  23. [quote name='Kiłi']Słuchajcie miałam się już dawno pytać ale jakoś zapomniałam, kupiłam jakąś chwile temu canon 600d i niestety wyszło że ma uszkodzoną matryce, mechanicznie, taki w sumie martwy pixel i teraz pytanie czy jest sens reklamować (uszkodzenie jest od samego początku)? Co wy byście zrobili? W zdjęciach ubytek widać jedynie po naprawde dużym przybliżeniu w postaci kropki (fioletowej o ile dobrze pamiętam). Wg prowadzącego zajęcia nie trzeba reklamować, jedynie po 3 latach może być z tym problem bo może się zacinać. No i własnie stąd moje pytanie czy jest sens zgłaszać reklamacje, i czy po jakimś czasie może z tego uszkodzenia wyniknąć większy problem? Bo powiem, szczerze, że w chwili obecnej nie jest to jakaś rażąca wada, jeżeli jednak miałaby się pogłębiać...[/QUOTE] masz aparat za kilka tysięcy z wadą fabryczną- ja bym reklamowała ;) sama mam martwego piksela "od nowości" z tym że aparat był kupiony za grosze i używany, z możliwością zwrotu, ale inne jego zalety przeważyły(niski przebieg, dobry stan ogólny), jednak nowy aparat bym zdecydowanie reklamowała. Szczególnie że canon ma mniej upierdliwy serwis ;)
  24. po nasyceniu wypadałoby trochę różu zdjąć ;)
  25. [quote name='Vectra']agresja już też była :grins: ja cały czas obstaje , że przyjmę sukę bez problemu ... odkąd ją ma ... i wymyśla , czyli ponad półtora roku tylko on jej nie chce oddać , bo ją kocha , ale mam mu dać kasę na nia :grins:[/QUOTE] a tu psikus bo nie trafił na głupiego :evil_lol: jak kocha, to pewnie przynajmniej źle nie traktuje, a to najważniejsze :)
×
×
  • Create New...